Bezbramkowy remis na San Siro...
MILAN – JUVENTUS 0:0
Biorąc pod uwagę ostatnie sześć meczów, Milan nie zdobył ani jednego gola w trzech spotkaniach: z Parmą u siebie oraz z Lazio i Napoli na wyjeździe. To seria, która uderza przede wszystkim swoją częstotliwością, a nie pojedynczym przypadkiem. Przed tym okresem ostatni raz bez zdobytej bramki w Serie A miał miejsce 5 października, w bezbramkowym remisie z Juventusem. Teraz liczby są jasne: cztery mecze bez gola w Serie A 2025/2026, z czego trzy w ciągu ostatnich sześciu tygodni, od 22 lutego do 6 kwietnia.
Od sierpnia 2025 do stycznia 2026 Milan nie zdobył gola tylko trzy razy:
Juventus – Milan 0:0 (Serie A, 5 października 2025)
Lazio – Milan 1:0 (Puchar Włoch, 4 grudnia 2025)
Napoli – Milan 2:0 (Superpuchar Włoch, 18 grudnia 2025)
W ciągu pięciu miesięcy tylko trzy "zera". Teraz w sześć tygodni już trzy mecze bez bramki – różnica czasowa wyraźnie pokazuje znaczący spadek skuteczności ofensywnej.
Filozofia Massimiliano Allegriego opiera się na równowadze, ale obecnie Milan prezentuje podejście bardziej zachowawcze niż selektywne: tworzy mniej klarownych sytuacji i ma trudności z ich zamienianiem na gole. Ofensywna nieskuteczność wynika z postępującego spadku liczby efektywnych akcji. Problemem nie jest tylko liczba strzałów, ale ich jakość. W meczach z Lazio, Napoli i Parmą drużyna miała trudności z tworzeniem sytuacji o wysokim prawdopodobieństwie zdobycia gola. Nieskuteczność zaczyna się jeszcze przed polem karnym: mniej dopracowanych akcji, mniej przewagi liczebnej i mniej "czystych" strzałów.
Kryzys ofensywny Milanu: anomalia czy trwały trend?
Trzy mecze bez gola w sześć tygodni sugerują niepokojącą tendencję, a nie odosobniony przypadek. Drużyna straciła błysk i nieprzewidywalność, a kryzys w ataku może być skutkiem bardziej zachowawczego ustawienia. Dane nabierają jeszcze większego znaczenia w kontekście: Lazio i Napoli na wyjeździe to wymagające mecze, natomiast Parma u siebie stanowi inny typ wyzwania. Nieskuteczność pojawia się w różnych warunkach, nie tylko przeciwko czołowym drużynom. Dla Allegriego wyzwaniem jest szybkie odzyskanie skuteczności i przywrócenie ofensywnej równowagi – już od sobotniego meczu z Udinese, bo w przeciwnym razie kryzys może zagrozić całemu sezonowi.
" Ligę włoską wygrywa się obroną"
:)
Teraz zmienimy ustawienie na 433 tylko problem jest taki że Salemakers dalej będzie skrzydłowym bo jak to mówi Max on daje nam równowagę przy grze na 0:0 xd.
Bayern, Barcelona czy PSG w sezonie strzelają średnio po około 3 gole na mecz, a my po około 1.5 bramki. Nie mówię że odrazu mamy grać wesołą piłkę bo nie mamy takiego potencjału jak tamte drużyny ale kurde średnia 2 bramki na mecz to jest w dzisiejszych czasach minimum żeby próbować coś osiągnąć i nikt mi nie powie że z Leao, Pulisiciem, Nkunku, Gimenezem, Rabiotem nie da się takiej średniej osiągnąć.
Ogólnie to nawet nie chodzi o nas tylko o prawie wszystkie drużyny w lidze oprócz Interu i Como, nikt nie chce strzelać bramek, każdy byle nie stracić, przecież jak człowiek włączy ligę mistrzów w tygodniu to tak jakby tam grali w inny sport, wczoraj w meczu Real, Bayern było też tyle błędów obrońców że gdyby taki De Winter tyle narobił to Max odrazu zarządził by transfer doswiadoczego 35 letniego Włocha xd żeby tylko odstawić go od składu, a tam każdy wpisuje sobie te błędy w koszty bo wierzy że w ataku i tak to odrobi i nie boi się zaangażować bocznych obrońców do ataku a nie zabraniać 70 procent drużyny podejmować jakiegokolwiek ryzyka.