AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Udinese prowadzi z AC Milanem 2:0 po pierwszej połowie meczu 32. kolejki Serie A. W 27. minucie bramkę samobójczą zaliczył Bartesaghi, a dziesięć minut później prowadzenie gości podwyższył Ekkelenkamp.
Przez pierwsze pół godziny zawodnicy Milanu nieco częściej zbliżali się pod bramkę swojego rywala, jednak brakowało konkretów. Kilka razy zabrakło szczęścia, odrobiny precyzji. A niektóre obiecujące akcje zostały w ostatniej chwili przerwane przez obrońców Udinese.
Już na samym początku spotkania czujność Maignana przetestował Zaniolo, ale strzał w środek bramki nie sprawił bramkarzowi najmniejszych problemów. W 9. minucie o rajd pokusił się Christian Pulisic. Amerykanin wtargnął w pole karne, ale jego strzał został zablokowany. Trzy minuty później bliski szczęścia był Leão. Portugalczyk otrzymał dobre prostopadłe podanie i spróbował uderzenia z ostrego kąta, zza pola karnego. Piłka nieznacznie minęła jednak poprzeczkę. Kilkadziesiąt sekund później okazję po drugiej stronie boiska i niezłej wrzutce miał Karlström, który nie trafił czysto w piłkę. W 24. minucie zagrożenie próbowali stworzyć Athekame z Saelemaekersem, ale znów zabrakło konkretów w wykończeniu. Bardzo konkretne w swojej akcji było za to Udinese, kiedy w 27. minucie z kontratakiem ruszył Zaniolo. Pomocnik zbliżył się do pola karnego "Rossonerich", zauważył że na wolnej pozycji znajduje się Arthur Atta, a ten wykorzystał ogromną ilość przestrzeni, którą zostawili mu obrońcy Milanu i uderzył z odległości około dziesięciu metrów. Piłka odbiła się jeszcze od Bartesaghiego, co pozbawiło Maignana szans na skuteczną interwencję.
Sześć minut później szansę na szybką ripostę miał Milan. Piłkę w pole karne Udinese wrzucił dosyć aktywny dziś w ofensywie Pulisic. To była niezła wrzutka, prosto do nabiegającego na bramkę Saelemaekersa. W rolę obrońcy Udinese wcielił się jednak Leão, który nie zauważył Belga i spróbował oddać strzał z trudnej pozycji. Ostatecznie tylko wybił piłkę daleko od bramki, za linię końcową. Po chwili do ofensywy znów ruszyli goście. W 35. minucie z ostrego kąta mocno uderzył Davis, a Maignan sparował piłkę na poprzeczkę. Dwie minuty później Milan nie miał już tyle szczęścia. Zaniolo wrzucił piłkę w pole karne, a Ekkelenkamp pokonał Maignana strzałem głową, podwyższając wynik.
AC MILAN - UDINESE 0:2
Strzelcy bramek: Bartesaghi 27' (gol samobójczy), Ekkelenkamp 37'
Żółte kartki:
AC Milan - Leão 16'
Udinese - brak
AC MILAN (4-3-3): Maignan; Athekame, De Winter, Pavlović, Bartesaghi; Ricci, Modrić, Rabiot; Saelemaekers, Leão, Pulisic.
Ławka rezerwowych: Pittarella, Terracciano; Estupiñan, Gabbia, Odogu, Tomori; Fofana, Jashari, Loftus-Cheek; Füllkrug, Gimenez, Nkunku
UDINESE (3-5-2): Okoye; Kristensen, Kabasele, Solet; Ehizibue, Ekkelenkamp, Karlström, Atta, Kamara; Zaniolo, Davis.
Ławka rezerwowych: Nunziante, Padelli, Sava; Arizala, Bertola, Mlačić; Camara, Miller, Piotrowski, Zarraga; Bayo, Buksa, Gueye.
Sędzia: Matteo Marchetti (Ostia)
Stadion: Stadio Giuseppe Meazza (Mediolan)
Co powie dzisiaj po tym blamażu?
Że nie gramy słabo?
Że wynik wpływa na ocenę? No wpływa bo przegrywamy 0:3 z jakimś średniakiem grając u siebie. Wstydu nie mają. Udinese nas punktuje jakbyśmy byli beniaminkiem a w ich koszulkach grały jakieś światowe tuzy piłki nożnej.
Wylecimy z hukiem z tej pierwszej 4. Mamy mentalność przegrywów, archaiczną taktykę i o zgrozo fatalną wydolność fizyczną grając jeden mecz w tygodniu. My przegrywając 0:3 nie potrafimy nawet depnąć, zero sportowej złości, całkowita obojętność. Wstyd, żenada i błazenada.
Ja wiem co ja bym wybral, ale nie bede udawal ze to nie jest trudny wybor.
nie da się oglądać tego Milanu w obecnym sezonie. jeszcze pierwsza część jakoś wyglądała, cieszyło to, że Mike przedłużył kontrakt, a teraz rzygać się chce jak to oglądam.
jakieś miernoty z udine robią z nami co chcą, a nasi jakby zapomnieli jak się gra w piłkę :/
: O
Brak słów!
Leao to cień piłkarza, jeśli ma kontuzje to po co gra, serio zero pożytku z niego.
Gramy jakbyśmy wczoraj przebiegli maraton, dramat dramaaaat