0:3... KOMPROMITACJA Z UDINESE!
Milan jest zakładnikiem konserwatywnej polityki RedBird, która ma niewiele wspólnego z piłką nożną rozumianą jako sport napędzający pasję i dusze kibiców. Nikt nie zaprzecza, że skończyły się czasy Berlusconiego, Morattiego i Agnellego – wielki biznes piłkarski już dawno opuścił Włochy i przeniósł się gdzie indziej – ale nie można też zaprzeczyć, że to wręcz absurdalne, iż historyczny klub taki jak Milan stracił prawo do marzeń o zwycięstwach. Sam Cardinale mówi, że jego celem jest uczynienie ligi bardziej konkurencyjną, a nie to, by Milan zawsze wygrywał. Bo inaczej byłoby nudno. Powtarzał to wielokrotnie w różnych wywiadach na przestrzeni lat. Ale brak zwycięstw też jest nudny. A skoro od ostatniego triumfu minęły już 4 lata, to czy nie najwyższy czas coś z tym zrobić?
Najpierw Elliott, a potem RedBird przywrócili klubowi nowoczesną i samowystarczalną strukturę, gdy ten tkwił jeszcze w piłkarskim "mezozoiku". To zasługa, której nikt nie neguje. Ale co dalej? Dalej nic... Klub utknął, będąc zakładnikiem systemu zainteresowanego jedynie utrzymywaniem się na powierzchni, nigdy prawdziwym przełomem. I tak inne drużyny grają, by wygrywać, a Milan, jak przyznaje sam jego prezydent (kiedy nie mówi o stadionie), celuje w miejsca premiowane Ligą Mistrzów. Bo to pozwala utrzymać się na powierzchni. Ale kibic Milanu, jak każdy kibic, nie chce tylko przetrwać. Chce, by robiono wszystko, by pokonać innych i zwyciężać.
RedBird przejął mistrzowski Milan i pozbawił go ambicji, pasji oraz sportowego rozwoju. Liczby mówią same za siebie i są przerażające. Milan inwestuje, i to sporo, ale robi to źle i chaotycznie.
WYDATKI TRANSFEROWE
2022/2023: 62 mln euro
2023/2024: 132 mln euro
2024/2025: 139 mln euro
2025/2026: 170 mln euro
Łącznie: 503 mln euro (średnio 125 mln euro na sezon).
PRZYCHODY Z TRANSFERÓW
2022/2023: 11,11 mln euro
2023/2024: 74,32 mln euro
2024/2025: 53,66 mln euro
2025/2026: 176,20 mln euro
Łącznie: 314 mln euro.
RedBird, z Giorgio Furlanim na czele jako dyrektorem zarządzającym, nieustannie coś buduje i burzy na nowo. W efekcie Milan przestał być drużyn, stał się przystankiem, maszyną do generowania zysków kapitałowych, narzędziem finansowym, trybikiem w systemie, który nie pozwala patrzeć wyżej. Inwestuje się tyle, ile się zarabia, kupuje kolejnych zawodników, dywersyfikując inwestycje niczym w świecie finansów, by zmniejszyć ryzyko i zwiększyć potencjalny zwrot. Z tej perspektywy wszystko wygląda świetnie: klub znów notuje zyski, budżet płac jest pod kontrolą, UEFA i tzw. Financial Fair Play nie stanowią już zagrożenia. Scenariusz wręcz idealny.
Z drugiej strony mamy drużynę, która w ciągu ostatnich trzech lat została kompletnie przemeblowana: częste zmiany trenerów, ciągłe roszady w składzie. Brakuje stabilnych punktów odniesienia, a jeśli już są, to tylko tymczasowe. Brakuje tożsamości, więzi z kibicem. Ten prawdziwy kibic, ten najbardziej oddany, który wie, na którą trybunę spojrzeć wchodząc na San Siro, jest traktowany jak problem. Milan chce klientów: ludzi chętnych wydawać pieniądze i obojętnych na wyniki. Wystarczy spojrzeć na mecz Milan – Udinese 0:3 z ostatniej soboty: stadion niemal opustoszał jeszcze przed końcem meczu. Czy taki model jest na dłuższą metę do utrzymania?
Może wydawać się obsesyjne wracanie do zwolnienia Paolo Maldiniego w 2026 roku, ale to właśnie od tego momentu zaczęła się sportowa równia pochyła klubu. Słowa, które wypowiedział w słynnym wywiadzie po zdobyciu mistrzostwa, dziś brzmią bardziej aktualnie niż kiedykolwiek. Klub obrał zupełnie przeciwny kierunek i efekty są widoczne. A skoro Maldini został zwolniony bez większego namysłu, to jak to możliwe, że obecni działacze (z Furlanim na czele) nadal pełnią swoje funkcje mimo kolejnych sportowych upokorzeń?
Problemem nie jest sam model działania, lecz sposób jego realizacji i ludzie, którzy go wdrażają. Dopóki Amerykanie będą rządzić Milanem, dopóki nie zostanie położony fundament pod nowy stadion i będą mogli na tym zarobić, klub pozostanie zakładnikiem tego sposobu myślenia. Może skutecznego na Wall Street, ale na San Siro już bliskiego załamania. Kibice są coraz bardziej rozczarowani tym Milanem pozbawionym pasji, ambicji i wizji. Co stanie się z takim Milanem pozbawionym pasji, ambicji i wizji, gdy zabraknie kibiców?
"Najpierw Elliott, a potem RedBird przywrócili klubowi nowoczesną i samowystarczalną strukturę, gdy ten tkwił jeszcze w piłkarskim "mezozoiku"." - tylko Elliott połączył to z grą o trofea (liga, SPW, LM), a SPW redcocka to anomalia, bo przy normalnym regulaminie rozgrywek by nawet tego nie było
"RedBird przejął mistrzowski Milan i pozbawił go ambicji, pasji oraz sportowego rozwoju." - idealne podsumowanie tematu
Barca z śmiesznym laportą sprzedającym loże na stadionie na 30 lat do przodu to nie korpo?
Kluby angielskie na czele z City czy Chelsea to nie korpo?
PSG, Bayern to samo, że o Interze którym też zarządza fundusz inwestycyjny nie wspomnę xd.
Taka jest dziejsza piłka nożna albo nawet ogólnie sport, żeby wydawać musisz generować zyski, nikt albo prawie nikt nawet jak ma na kącie kilka miliardów nie ma zamiaru dawać setek milionów na klub jeżeli nie ma pewności że te pieniądze odzyska.
Ile można narzekać na Cardinale i Furlaniego, przecież nie biorą pieniędzy do siebie tylko wszystko co zarobiliśmy na transferach poszło na nowych graczy, to jest przecież biznes w który grają wszyscy a nie tylko my xd.
Tamten sezon okazał się klapą, wszyscy w mediach chcieli doswiadoczego trenera który zna ligę, no i takiego korposzczury wzięli, trener chciał doświadczenia to dano mu Modrica, chciał Rabiota dostał Rabiota, wyraził zgodę na transfer Thiawa i zastąpienie do De Winterem którego znał z Juve, ile trenerów na stracie dostaje tyle?
Ktoś zaraz powie że nie dostał doświadczonego stopera czy napastnika ale powiedzmy sobie szczerze nie ma za bardzo wyboru na rynku.
Mam nadzieję że uda się wejść do LM a po sezonie jakimś cudem Allegri odejdzie do kadry bo z nim i jego mentalnością nigdy nic nie wygramy.
Klub chce rozwijać młodych i trzeba trenera który będzie chciał i potrafił to robić a nie kogoś co jakby miał taką możliwość to wystawiłby 11 z samych przecinaków.
Gdyby nie miliony łapówek to te kluby by były w dupie, a nie w lidze mistrzów.
Nie mamy własnego stadionu czym w porównaniu do czołowych klubów świata tracimy co rok po kilkadziesiąt milionów euro.
W porównaniu do Anglików tracimy (cała Liga włoska) kilkadziesiąt milionów euro rocznie z praw telewizyjnych.
Takze zastanówmy się czego oczekujemy? Dziwimy się że Cardinale nie daje co okienko dodatkowych 100 baniek? Przecież realnie nawet jak wygramy ligę i dojdziemy do 1/4 LM to co najwyżej odzyskamy te pieniądze bo z nagród więcej nie ma możliwości zarobić, a jak się nie uda tego osiągnąć to masz pewne straty.
Nie ma innej drogi dla klubów z poza tego top 8 w Europie niż rozwój własnych zawodników.
Przypomni sobie Milan Pioliego, to on stworzył piłkarsko Bennacera, Kalulu, Theo, Leao, Tonaliego, odbudował Kessiego czy wprowadził później Reijndersa, Allegri nie rozwinął żadnego zawodnika, a wiecznie tylko wina korpo Cardinale mimo że wydajemy więcej niż w latach Pioliego.
co do strat na stadionie - niech jeszcze dłużej kombinują jak "zaoszczędzić" na dealu z merdaczami zamiast pomyśleć, jak zrobić jak najszybszy zysk tylko dla Milanu. czwarty rok się kończy i nawet łopata nie została wbita - i nie zwalajmy tu wszystkiego na włoską administrację, bo gdyby ktoś za tematem dzień w dzień chodził to już pewnie by dawno wychodził
Ludzie nawet po 0-3 nie boją sie nosić czerwono - czarnych barw.
Marketingowo jakos to sie udalo zbudować i w sumie to sie głównie liczy dla Red Bird żebyśmy byli drugim Chicago Bulls. Kasa sie zgadza , wyniki do bani - zagorzali kibice sa wkurzeni, ale co z tego jak my mnóstwo jednorazowych kibiców z całego świata.
Sklep ACM w centrum Duomo peka w szwach, Excel zielony- Cardinale zadowolony wiec kogo obchodzi Scudetto.
Żałośny okres dla naszego klubu. Maldini wracaj mistrzu ratować klub.
W dzisiejszym Milanie ambicja i historia jest warta tyle ile ma wpisane w Excelu - nie mniej, nie więcej. O ile cena tego pierwszego się waha, o tyle tego drugiego z upływem czasu maleje.
Mało tego, twierdzę, że jest kompletnie na odwrót odnośnie dzisiejszego spojrzenia na rozwój klubu, a konserwatywnym myśleniem w Milanie, które niby ma prezentować RB.