0:3... KOMPROMITACJA Z UDINESE!
Prezydent Milanu Paolo Scaroni był w czwartek gościem wydarzenia «Il Foglio a San Siro», gdzie wypowiedział się m.in. o Gerry'm Cardinale oraz o różnicach w postrzeganiu sportu między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Następnie wrócił do głosowania na stanowisko prezesa FIGC, a na końcu wyjaśnił harmonogram prezentacji projektu nowego San Siro.
O Cardinale i sporcie w USA oraz Europie: "Moją trudnością jako prezydenta Milanu jest tłumaczenie Włoch zagranicznemu właścicielowi, wyjaśnianie powodów technicznych i biurokratycznych opóźnień związanych ze stadionem. Mój akcjonariusz jest ekspertem od sportu i wielkim pasjonatem, traktuje sport jako swoją misję. W Stanach Zjednoczonych sport postrzegany jest jako rozrywka, natomiast w piłce nożnej we Włoszech i w Europie chodzi o wygrywanie meczów – wszystko inne to nieistotny szczegół".
O Malagò i prezesurze FIGC: "Malagò poświęcił całe życie sportowi, znakomicie pełnił funkcję prezesa CONI. Wiem to, bo sam tego doświadczyłem. Byłem w Lozannie, kiedy przyznano Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Bez niego byśmy ich nie otrzymali. Posiadanie takiego człowieka sportu, który przywróci energię reprezentacji narodowej, jest bardzo ważne. Głosowałem na niego z przekonaniem, bez najmniejszych wątpliwości. Nie jest łatwo wyjaśnić mechanizmy regulujące wybór prezesa FIGC. Ja sam mam trudności, więc rezygnuję z tłumaczenia ich innym".
O San Siro: "Zacznijmy od tego, że San Siro należy do Milanu i Inter Milan – wszystko, co tu jest, zależy od nas. Oczywiście potrzebujemy zezwoleń, ale wykonaliśmy duży krok naprzód. Wszystko postępuje w rozsądny i efektywny sposób. Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł zaprezentować fasadę nowego stadionu, projekt tego, czym będzie nowe San Siro. To tak ważna inwestycja dla naszego miasta, że powinna uzyskać poparcie wszystkich mieszkańców Mediolanu. Jesteśmy blisko decyzji: dwóch wybitnych architektów przedstawia swoje projekty i będziemy musieli dokonać wyboru. Wszystko to przed latem".
O scudetto i celu w postaci Ligi Mistrzów: "Po sobocie nie miałem szczególnie radosnego tygodnia, ale pozostaję przekonany, że osiągniemy jedyny cel, o którym mówimy od pierwszego dnia. Nie tylko ja, przede wszystkim Massimiliano Allegri, Giorgio Furlani... nie mieliśmy innych celów. Jestem pewien, że się uda. Scudetto? Bardzo nam się podoba. Mam dużą sympatię do Sassuolo, bo na tym stadionie zdobyliśmy mistrzostwo w 2022 roku. Nigdy nie miałem złudzeń, patrząc na kalkulacje i formę drużyn. Cel w postaci Ligi Mistrzów pozostaje dla nas absolutnie kluczowy z wielu powodów – nie możemy sobie wyobrazić, że Milan nie jest częścią międzynarodowej sceny".
Zmieńcie nazwę na "AC Hipokryzja Milan".
O co chodzi w tym tekście?? Bo jakoś nie mogę załapać co ma sasuolo do scudetto przegranego w tym roku.
“It has been a difficult week, and after Saturday I am not very happy. I remain confident that we will achieve the only objective stated by everyone at the start of the season: qualification for the Champions League.”
“The Scudetto would have been very welcome. I have a lot of sympathy for Sassuolo and their stadium because we won the title there. I never deluded myself: between mathematics and performances, the Champions League objective is essential, and we cannot imagine Milan not being part of the international stage.”
On może myślał że gramy teraz z Sassuolo.