SCUDETTO


Serie A poza europejskimi pucharami. Kryzys ma bardzo głębokie korzenie, a liczby są bezlitosne

17 kwietnia 2026, 00:42, Redakcja Aktualności
Serie A poza europejskimi pucharami. Kryzys ma bardzo głębokie korzenie, a liczby są bezlitosne

Nigdy jak w tej edycji Ligi Mistrzów półfinały nie były tak wiernym odbiciem rzeczywistości, nowego europejskiego porządku. PSG – Bayern i Atlético – Arsenal. Drużyna francuska, niemiecka, hiszpańska i angielska. Liderzy Ligue 1, Bundesligi i Premier League. Brakuje tylko tego, kto rządzi w La Liga, bo Barcelona przegrała derby z drużyną Diego Simeone. Cztery topowe ligi, wśród których nie ma już Serie A. To prawda, że Premier League jest wyrównana, w Hiszpanii to w zasadzie walka dwóch drużyn, a w Niemczech i Francji panują żelazne dyktatury, podczas gdy we Włoszech nikt nie potrafi już wygrać dwóch mistrzostw z rzędu, ale panami Europy są już inni. Italia to raczej równowaga biedy. Kolejny tydzień spędzony przed telewizorem, wczoraj Bologna i Fiorentina były ostatnimi, które się pożegnały. Włochy są poza wszystkim, tak jak reprezentacja narodowa.

W latach 70. były okresy mroku, ale ciemność nie panowała tak długo. Jeśli Liga Mistrzów jest miarą potęgi, to od 2010 roku, od Interu Mourinho i jego potrójnej korony, jesteśmy poza centrum dowodzenia. Szesnaście lat: zdarzyło się to wcześniej tylko między 1969 (Milan) a 1985 (Juve), ale wtedy Serie A była już najpiękniejszą ligą świata. W ostatnich szesnastu latach tylko cztery finały (dwa Juventusu i dwa Interu) wszystkie przegrane. W Lidze Europy, dawnym Pucharze UEFA, jedno zwycięstwo między 1999 (Parma) a 2026 – Atalanta dwa lata temu – plus dwa przegrane finały Interu i Romy. Przygnębiający bilans, do którego należy dodać jedną Ligę Konferencji – Romy w 2022 – oraz dwa przegrane finały Fiorentiny. Czysty nihilizm w porównaniu z Hiszpanami, Anglikami i Niemcami.

Aż chce się zapytać, jak to możliwe, że Włochy zdobyły dodatkowe miejsce w Lidze Mistrzów 2024/2025 dzięki rankingowi: złudzenie nowego początku było tylko przypadkiem. W nowym formacie rozgrywek – wielkiej grupie, play-offach i "tenisowej" drabince – jest coraz mniej miejsca na taktyczne kalkulacje i zarządzanie meczem. Przechodzą dalej ci, którzy wygrywają, a raczej ci, którzy grają po to, by wygrać. To, co widzimy w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, jest jednocześnie wspaniałe i smutne. Bayern – Real, wraz z kontrowersjami, przywraca nieco pierwotne, brutalne piękno futbolu: obsesyjne dążenie do gry do przodu i zdobycia gola, "bezbronne" obrony rozrywane podaniami. Może to futbol niedoskonały, daleki od modeli pełnych tablic taktycznych, "ataków przestrzeni" i "wahadłowych", od 0:0 jako idealnego wyniku – ale na który mecz kupiłbyś (już bardzo drogi) bilet?

Już dziesięć lat temu selekcjoner Prandelli ostrzegał przed niebezpieczną tendencją do "kochania się nawzajem", milczącym paktem, by zwalniać tempo i zadowalać się remisem. Z czasem ta tendencja przyniosła szkodliwe skutki, maskowana naśladowaniem stylu gry Guardioli Barcelony. Zapominając o genialnych wykonawcach, od Iniesty po Xaviego, oraz o tym, że Luis Enrique już prześcignął mistrza szybkością i głębią gry, czyniąc swój Barcę jeszcze piękniejszą.

Kibice mają już dość tej piłki krążącej poziomo między obrońcami. Jesteśmy pewni, że włoska liga ma najwyższy procent celnych podań, bo żadne nie są ryzykowne. Nawet kontratak u nas jest wyliczony: spójrzmy na Real Madryt pędzący na pełnej prędkości i uczmy się. Spójrzmy na fizyczny, agresywny futbol Bayernu z czterema napastnikami. Podziwiajmy totalny, bezpozycyjny futbol PSG. Gdy tylko poziom rywali rośnie, wpadamy w panikę. Boimy się atakować, jakbyśmy nie zrozumieli, że dziś, broniąc się tylko, już się nie wygrywa.

Arsenal przeciwko Interowi wydawał się prorokiem futbolu przyszłości, ale Leverkusen i Sporting sprowadziły go na ziemię. Można przegrać z Bayernem, ale nie tak jak Atalanta. Spośród wielkich drużyn Inter pokonał tylko Borussię, a potem odpadł z Bodø. Juventus i Napoli jeszcze gorzej, a Bianconeri przegrali z Galatasaray, które atakowało falami jak tsunami, choć miało słabości słabo wykorzystywane. Nie wspominając o Bolonii z Aston Villą wczoraj wieczorem. Nie było bezpośredniego starcia, w którym nie sprawialibyśmy wrażenia gorszych. Nie mamy ani jednego klubu w półfinałach trzech europejskich pucharów.

I nie ma już sensu się dziwić. W czterech z ostatnich sześciu edycji Ligi Mistrzów zatrzymaliśmy się na 1/8 finału. W poprzednich dziesięciu latach, poza dwoma finałami Juventusu, tylko półfinał Romy w 2018. Jeszcze gorzej wygląda to w perspektywie trzydziestu lat: od triumfu Juventusu w 1996 roku Milan wygrał dwa razy (2003 i 2007), a Inter raz (2010). Trzy Ligi Mistrzów w trzydzieści lat, plus trzy Ligi Europy, jeden Puchar Zdobywców Pucharów i jedna Liga Konferencji. Gdy się nad tym zastanowić – właściwie nic. Być może to był powolny zjazd do piekła i zorientowaliśmy się dopiero teraz, gdy jesteśmy już w ostatnim kręgu Dantego. Albo prawie...


#

29 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Orzelek79
Orzelek79
18 kwietnia 2026, 09:07
System musi się zmienić i faworyzować Włochów w kadrach klubów . Stawiać bardziej na wychowanków którzy są znacznie tańsi w ogólnym rozrachunku i wtedy będzie można spróbować konkurować z najbogatszymi ligami . Przez biurokrację , stare stadiony itd Włoska piłka stoi w miejscu a Europa odjeżdża .
0
Vol'jin
Vol'jin
18 kwietnia 2026, 15:55
i patrz pan, dziwnym trafem jak wycofano dekret wzrostu to kluby włoskie przestały w Europie grać

tu jest kilka czynników, a nie to, że hurr durr włosi nie grają
0
kusniak_22
kusniak_22
18 kwietnia 2026, 07:30
Taka prawda, że Włosi sami sobie na to zasłużyli. Biurokracja i problemy z nowymi obiektami. Brak inwestowania w kluby. Efekt szybko przyszedł. W przeciągu kilku lat Serie A i kadra to średniak europejskiej piłki.
0
pirus9
pirus9
17 kwietnia 2026, 23:58
Calcio is back...
0
CandyAmigo
CandyAmigo
17 kwietnia 2026, 16:45
Nic dziwnego - mowa o kraju, który zwolnił Maldiniego i Piolego po odbudowie klubu. Kraj absurdów.
2
sharakmilanista
sharakmilanista
17 kwietnia 2026, 16:21
a my w tym całym skostniałym włoskim stylu mamy swoistego mistrza - Maxa
5
Elrysiek22
Elrysiek22
17 kwietnia 2026, 17:40
i wizjonera z ameryki xd
4
Vol'jin
Vol'jin
17 kwietnia 2026, 15:28
Mamy Superligę w postaci premier league i resztę z ograniczeniami

Hiszpania - 3 drużyny i pseudo ligowe FFP które zabija resztę
Bundesliga w sumie mamy Bayern i zasadę 50+1 która dobija resztę by dogonić klub z Bawarii ;]
Francja - Liga ustawiona pod PSG nawet terminarz im robią pod nich. Jak chcą przełożyć mecz to im to robią vide przypadek z goniącymi ich Lens bo tak
Włochy - tu brak wszystkiego po za źle wydawaną kasą na transfery :) :)
0
daro12555
daro12555
17 kwietnia 2026, 16:08
Liga włoska powinna być na drugim miejscu za Anglikami .My wydajemy źle kasę zarówno na pensje i transfery do tego wprowadzanie młodych zawodników jest tragiczne ,Kiedyś były średnie małe kluby które promowały młodych zawodnikow teraz wolą postawić na średnich obcokrajowców.
1
k__f__c
k__f__c
17 kwietnia 2026, 17:58
Albo masz nieograniczone zasoby, albo musisz mieć czołówkę która wyraźnie odstaje. A na razie Włosi zmierzają w kierunku ligi polskiej, gdzie lidera od strefy spadkowej dzieli 12 punktów
1
KosaX
KosaX
17 kwietnia 2026, 12:58
Mysle ze kazda lige czeka taki kryzys,predzej czy pozniej,najważniejsze to chyba jest to aby jak najszybciej to zobaczyc i zrobic cos w tym kierunku,niestety patrzac na zarzadcow Serie A nie predko wlochy znow zaczna cos mocno znaczyc w europie.
2
Marcos Salinas
Marcos Salinas
17 kwietnia 2026, 11:28
Paradoksalnie najbardziej włoskiej piłce zaszkodziło pójście w korporację i robienie rewolucji kadrowych pod parametry fizyczne zamiast systemu, czystej jakości piłkarskiej czy też formy.
2
Pavlović31
Pavlović31
17 kwietnia 2026, 10:54
A dopiero w 2022/23 mieliśmy w ćwierćfinałach LM 3 włoskie ekipy i Milan trafił na Napoli a potem na Inter, rok wcześniej Roma wygrywa LK a rok później Atalanta wygrywa LE, były jeszcze jakieś przegrane finały. Mówiło się że jest odrodzenie włoskiej piłki.
0
daro12555
daro12555
17 kwietnia 2026, 12:45
Zdarza się rok wybitny jak zdobycie Mistrzostwa przez nas i jak tragiczny jak w tamtym sezonie 8 miejsce w lidze .
2
Kazekage
Kazekage
17 kwietnia 2026, 09:40
3-5-2 i bronimy, liga gowna i meliny i tyle.
3
Rocker
Rocker
17 kwietnia 2026, 09:39
Trzeba czym prędzej przepychać pomysł z cofnięciem sprzedaży San Siro, bo jeszcze siłą obcego kapitału powstanie obiekt, który przyniesie klubom pieniądze, dzięki którym ta sytuacja może zacznie się poprawiać. I co w ogóle nie do pomyślenia, może będzie na czym rozegrać Euro za 6 lat.
6
k__f__c
k__f__c
17 kwietnia 2026, 10:50
Serie a wydaje więcej na transfery niż La Liga czy Bundesliga, same pieniądze nic nie zmienią
4
mikj
mikj
17 kwietnia 2026, 11:45
@k_f_c nigdy nie lubiłem tej statystyki bo przedstawia tylko ułamek rzeczywistości. Może i Serie A wydaje dużo ale dużo też sprzedaje, niejako finansując sobie transferami wychodzącymi te przychodzące. W skrócie produkujemy lepszym piłkarza, żeby kupić dwóch gorszych.
2
daro12555
daro12555
17 kwietnia 2026, 12:47
A niemcy nie sprzedają ?Hiszpanie nie sprzedają tam tylko Barcelona i Real nie sprzedaje .Jakby we Włoszech były takie same przepisy jak w Hiszapnii to liga jeszcze gorsza by była .
0
Michał92
Michał92
17 kwietnia 2026, 09:11
Chciałbym zobaczyć naszych wahadłowych, na Diaza i Olise xD, po co my się tam pchamy z tym trenerem. Która z topowych drużyn gra te obrzydliwe 352, tu potrzebny jest ktoś z fantazją, ktoś kto wywróci ten stolik, tylko kto będzie chciał wejść w to bagienko xD.
4
zuperhero
zuperhero
17 kwietnia 2026, 10:11
ustawienie nie ma tak wielkiego zdarzenia, można grać bardzo ofensywie/defensywnie w ustawieniu z 5-tką lub 4-ką z tyłu, wszystko zależy od tego jakie role i instrukcje dostaną konkretni piłkarze
3
daro12555
daro12555
17 kwietnia 2026, 12:51
No tak Bo taki inter ma środkowych napastników a nie skrzydłowych jako napastników w pomocy mają byłych ofensywnych pomocników jak Hakan ,Zielu,Armeniec do tego wahadła prawdziwe a my mamy jednego rezerwowego wahłowego .Taktyka pod piłkarzy najbardziej wskazuje na 4-3-3 jak się ma najlepszych skrzydłowych w lidze to się nimi gra a nie gra sie jedno taktyką bo inną się nie potrafi .
2
k__f__c
k__f__c
17 kwietnia 2026, 18:00
Na 433 mamy za słabych obrońców
0
Szymson
Szymson
17 kwietnia 2026, 09:10
Im człowiek starszy tym Serie A piękniejsza, nie mam już oczu, ani głowy do szybkiej piłki :)
5
k__f__c
k__f__c
17 kwietnia 2026, 07:49
Serie A zapatrzyła się na Ekstraklasę
1
kozik___13
kozik___13
17 kwietnia 2026, 07:23
Zobaczcie co my gramy w porównaniu do innych lig w Europie. Milan ma jednak najmniejszych ilości pressingów w trakcie meczu a cała serie A pod tym względem prezentuje się fatalnie. Cała Europa nam odjechała
4
mn7
mn7
17 kwietnia 2026, 07:09
Kiedyś liga rozwijała się dzięki korupcji i lewej forsie a dzisiaj chyba nikomu nie chce się już wręczać łapówek, bo wszyscy u góry ciągle rzucają kłody pod nogi.
1
CandyAmigo
CandyAmigo
17 kwietnia 2026, 04:59
Mało powiedziane. Takie baty dostawały włoskie zespoły w JEDNYM dwumeczu, po którym odpadały: Fiorentina - 4 gole w d*psko, Inter - 5, Bologna - 7, Juventus - 7, Atalanta - 10. Plus upokorzenie Napoli w fazie zasadniczej LM i reprezentacja na deser.

To nie jest kompromitacja - to jest gwałt i największe upokorzenie włoskiej piłki w XXI w.

I to wszystko w tym samym roku, gdy niedoinwestowany i odsuwany na bok włoski sport osiągnął nieprawdopodobny, fenomenalny i historyczny wynik na Igrzyskach Olimpijskich. Mając do dyspozycji ułamek tego, co dostają kopacze świńskiego pęcherza. Czas odciąć WSZYSTKICH kopaczy, działaczy i kluby od koryta. A pieniądze przeznaczyć na prawdziwych sportowców.
4
MrCostacurta
MrCostacurta
17 kwietnia 2026, 01:04
W tej edycji LM Włochy miały 4 kluby. 5 było rok wcześniej.
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się