SCUDETTO


Allegri: "Musimy przywrócić porządek w naszej grze"

18 kwietnia 2026, 17:38, Ginevra Aktualności
Allegri:

Trener Milanu Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej zorganizowanej w ośrodku Milanello przed meczem ligowym z Hellasem Werona w ramach 33. kolejki rozgrywek Serie A. Oto najważniejsze wypowiedzi:

Mecz w Weronie: "Jutro gramy kolejny mecz po dwóch ostatnich porażkach, w których nie strzeliliśmy gola, a łącznie w ostatnich czterech spotkaniach trzy razy nie trafiliśmy do siatki. To ważny mecz, bo musimy wrócić do wygrywania. Gramy z drużyną, która dobrze kontratakuje i jest wciąż bardzo energiczna. W trakcie sezonu przychodzi trudniejszy moment – trzeba go przejść spokojnie, zachowując porządek. Z Udinese byliśmy nieuporządkowani. Zostało sześć meczów i jutrzejsze spotkanie jest ważne w kontekście naszego celu. Trzeba po prostu grać spokojnie, kompaktowo i utrzymując porządek na boisku".

Słowa Gabbii: "Bardzo mnie ucieszyły. Doszliśmy do tego momentu wszyscy razem, poczynając od zawodników. Ja co najwyżej czasem sprawiam, że przegrywają (śmiech). Klub zawsze nas wspierał, wczoraj był z nami także Furlani i zjedliśmy razem obiad. We wrześniu nikt nie mówi o celach, w marcu cel jest już przed tobą i chciałbyś osiągnąć go od razu. Trzeba jednak robić małe kroki i zachować spokój oraz porządek. Drużyna, która rozgrywa 24 mecze bez porażki, ma walory techniczne i mentalne. Plusem jest to, że wszyscy wrócili do dyspozycji i na końcówkę sezonu cel zespołu musi być ważniejszy niż cele indywidualne".

Gwizdy na Leão: "Na pewno trochę gwizdów mu się przydało – zrozumiał, że w życiu nie zawsze wszystko idzie gładko. Zareaguje tak jak trzeba, miał dobry tydzień treningowy, tak jak wszyscy. Jestem przekonany, że napastnicy znów zaczną strzelać. Drużyna musi wrócić do bardziej kompaktowej gry. Z Udinese ani przez minutę nie byliśmy dobrze ustawieni w fazie defensywnej – byliśmy zbyt chaotyczni".

Przyszłość trenera: "Nie wiem. Wiem tylko jedno: w tym momencie cała energia musi być skoncentrowana na końcowym celu. Zarząd, zawodnicy, trenerzy, sztab – wszyscy pracujemy dla klubu. Milan jest ponad wszystkim. W historii zmieniali się działacze, prezesi, piłkarze, ale jedyne, co zostaje, to klub. Wszyscy musimy pracować dla klubu. Zawsze byłem związany z zawodnikami – dla mnie moi piłkarze są najlepsi. Trzeba ich wspierać i oni muszą wspierać mnie, tak jak to zawsze robili. Uważam, że klub latem pracował bardzo dobrze, mamy kadrę bardzo dobrych zawodników i kilku wybitnych - to dobra baza. Aby ją wzmocnić, musimy awansować do Ligi Mistrzów. Kroki są dwa: najpierw Liga Mistrzów, potem planowanie przyszłości".

Rywale coraz bliżej: "Po pierwsze trzeba wygrywać. Po drugie – Como wczoraj nie wygrało, ale Juventus jest trzy punkty za nami, Roma sześć. 63 punkty nie wystarczą, żeby wejść do Ligi Mistrzów. Jutro Werona, potem pomyślimy o Juventusie, a następnie o Sassuolo".

Obawy o przyszłość i reprezentacja: "W ostatnich tygodniach wszyscy spekulują. To normalne – co roku w tym okresie mówi się, że ktoś gdzieś odejdzie. W piłce może zdarzyć się wszystko, nawet w trakcie jednego meczu. Moja historia jako trenera mówi jasno: cztery lata w Milanie, osiem w Juventusie, potem powrót do Milanu. Częste zmiany nigdy nie były w moim DNA. Lubię pracować w klubie, który jest jak firma – trzeba nim zarządzać, uczynić go konkurencyjnym i jednocześnie stabilnym finansowo. Tego nie da się zrobić w jeden dzień – trzeba planować, analizować błędy i iść dalej".

Aspekty do poprawy: "Klub musi być konkurencyjny i zrównoważony finansowo, ale wszystko kręci się wokół wyniku. To proste. Jeśli są wyniki, klub staje się silniejszy. Marka Milan jest jedną z najważniejszych na świecie, ale wszystko zależy od wyników. Naszą odpowiedzialnością jest przywrócić Milan do europejskich pucharów, bo bez tego trudno o rozwój".

Zmniejszenie dystansu do najlepszych: "Siła klubu polega na rozpoznaniu własnych ograniczeń i pracy nad nimi. W Lidze Mistrzów od 20 lat półfinaliści to kluby z najwyższymi przychodami. Jeśli nie masz takich środków, potrzebujesz strategii, która zmieni ograniczenia w atuty. Tak było przez 24 mecze – nasze słabości stały się naszą siłą. Nasz margines błędu jest mniejszy niż u tych, którzy wydają 300 mln, podczas gdy ty możesz wydać 50. Nie można dać się ponieść fantazji ani myśleć, że w dwa lata wygrasz Ligę Mistrzów. Ambicja jest, ale rzeczywistość jest inna".

Spotkania z Furlanim: "Rozmawiamy o sezonie – co działało, co nie. Te kwestie zostaną podsumowane, gdy osiągniemy cel, nawet jeśli dopiero w ostatniej kolejce. Jutro ważne jest zwycięstwo, ale jeśli się nie uda, to nie znaczy, że nie wejdziemy do Ligi Mistrzów. Po trzech porażkach w czterech meczach naturalne jest stawianie pytań. Zawodnicy dobrze przepracowali ten tydzień".

Pozostanie w Milanie: "Już odpowiedziałem. Moja historia to 15 lat między Mediolanem a Turynem. Najpierw Liga Mistrzów, potem planowanie przyszłości. Budowa trwa – już w zeszłym roku wymieniono połowę składu. Marzyliśmy o walce z Interem do końca, nie tracąc jednak z oczu realnego celu. Nie patrzymy trzy miesiące do przodu, tylko dwa lata".

Mercato: "Tym zajmuje się klub. Ja wskazuję profile zawodników. Teraz nie ma sensu o tym mówić, liczy się w tej chwili mecz w Weronie".

Walka o scudetto w przyszłym roku: "Najpierw Liga Mistrzów, potem zobaczymy. W Milanie trzeba zawsze mieć najwyższe ambicje, ale jest też rzeczywistość: zmieniono połowę składu, zawodnicy muszą się wpasować. Ambicja to maksimum, ale trzeba iść krok po kroku".


#

0 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się