HELLAS WERONA – AC MILAN 0:1
Massimiliano Allegri przeżył w niedzielę dość nerwowy mecz i od samego początku sprawiał wrażenie rozdrażnionego sposobem, w jaki jego drużyna zarządzała różnymi sytuacjami boiskowymi podczas wywalczonego z trudem zwycięstwa na stadionie Hellasu Werona. Pewne jest jednak to, że w jego Milanie napastnicy sprawiają mu ostatnio sporo problemów, zarówno pod względem skuteczności, jak i samej gry, o czym świadczy złość szkoleniowca dotycząca występu Santiago Gimeneza.
Wejście Gimeneza i zejście Leão
Jest 63. minuta meczu Hellas Werona – Milan, gdy tablica świetlna sygnalizuje zmianę: Santiago Gimenez za Rafaela Leão. Portugalczyk nie jest zadowolony z zejścia, ale zostaje pocieszony przez sztab. Potrzebny jest napastnik, który będzie regularnie atakował przestrzeń (tak tłumaczono decyzję Portugalczykowi, która siada na ławce i ogląda kolegów aż do końcowego gwizdka).
Wkład Bebote był jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań: jedynym jego pozytywnym zagraniem było prostopadłe podanie w samej końcówce, które niemal wystawiło Bartesaghiego do strzelenia gola i mogło częściowo uratować jego występ, dotąd oceniany negatywnie. Pomijając spalonego przy anulowanym golu Gabbii – sytuację czysto przypadkową – jego mecz to: jeden wygrany pojedynek z ośmiu, zero wygranych starć, dwie straty piłki i wrażenie zawodnika stale wyłączonego z gry.
Sytuacja w końcówce i niemal dokonana zmiana
W końcówce dochodzi do kluczowego momentu. Po kolejnym przegranym pojedynku Massimiliano Allegri wybucha i przywołuje Füllkruga: chce zdjąć Meksykanina, który wszedł zaledwie dwadzieścia minut wcześniej i wprowadzić w jego miejsce Niemca. Analiza jest prosta: jeśli wystawiam napastnika, który ma utrzymywać rywali z dala od naszego pola karnego, odpowiednio operować piłką i pracować w ataku na wolne pole, nie mogę mieć na boisku zawodnika o takim wkładzie. Sytuacja uspokaja się po kilku sekundach: sztab i trener konsultują się i ostatecznie decydują się zostawić na boisku zawodnika z numerem siedem. Mimo to występ Meksykanina, jak się wydaje, bardzo rozczarował Allegriego, który z pewnością dokona ocen przed kolejnymi meczami ligowymi.
Co robi napastnika u Maxa? Broni piłki xd
Co do Gimeneza, trochę na obronę. Po pierwsze cała drużyna zagrała słaby mecz. Desperacko broniliśmy się przed Hellasem... Tylko indolencja strzelecka Verończyków pozwoliła szczęśliwie ocalić te 3 punkty.
Po drugie Meksykanin wszedł w momencie kiedy było oczywiste, że bronimy, nawet nie prubujemy już atakować. Po trzecie jedna z tych jego strat ( nie wiem czy piszący aktykuł miał na myśli właśnie tę o której piszę) wynikała z fatalnego podania do niego, nie pamiętał kto go wrzucił na tą minę, chyba wspaniały Alexis. Santi musiał gonić do piłki od pola karnego przeciwnika jakieś 10-15 metrów, tak to była wspaniała piłka od Belga... Moim zdaniem pisanie o napastniku, że był fatalny kiedy ten wszedł na boisku kiedy już zaplanowaliśmy obronę Częstochowy jest nieco na wyrost. Owszem nie pomógł jakoś wybitnie ale był po prostu tak samo słaby jak reszta w tym meczu...
Został kupiony na siłę, bez żadnego planu, bo nikt inny nie był dostępny, a presja kibiców rosła.
Chłopak odejdzie gdzieś do Hiszpanii czy Bundesligi, trafi na odpowiednie dla siebie środowisko i znowu będzie strzelał.
"Santi nie jest żadnym plackiem, zwyczajnie nie pasuje do Milanu i tyle."
Pytanie czy przy tak obecnie grającym Milanie jest w ogóle na świecie ktoś, kto by pasował? Bo mi zaczyna się wydawać, że nasza "ofensywna impotencja" bierze się z tego, że Max stawiając przede wszystkim na defensywę wpływa na wahadłowych i pomocników tak, by ci przede wszystkim bronili, co sprowadza się do tego, że jak atakujemy to najczęściej zaledwie kilkoma zawodnikami, a przed sobą mamy 7-8 przeciwników. Do tego nasi wahadłowi nie potrafią dryblować, więc jesteśmy skazani na wrzutki, w których to nasi gracze również nie błyszczą i jako wynik dostajemy to, co widzimy podczas meczów.
Jak słusznie zauważyłeś - problemem jest trener i jego ulubiona taktyka. Jeśli Max nie zmieni czegoś i nie porzuci tego stylu, to nasze ataki nadal będą wyglądać tragicznie.
@zuperhero, identycznie było z CDK, nie miał absolutnie żadnych cech, które mogłyby go obronić, ale wystarczyło, że przeszedł do Bergamo i nagle okazuje się, że chłopak potrafi grać i to całkiem nieźle.
Co widać na przykładzie Leao, Pulisica, Nkunku czy Fullkruga.
Tylko Gimenez jest kiepskim wyjątkiem w tym zestawieniu napastników 2026.