Francesco Camarda 2031!
W Serie A strzela się coraz mniej goli i można to było zauważyć już na podstawie różnych danych: gdy różnica między bilansem bramkowym lidera tabeli a łączną liczbą goli zdobytych przez dwie drużyny z drugiego miejsca wynosi zaledwie +1 na korzyść lidera, łatwo zorientować się, że coś jest nie tak. Pojawia się jednak statystyka, która pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie Milanu Allegriego czy Napoli Conte, a przynajmniej nie tylko ich: w sezonie Serie A 2025/2026 niezwykle trudno zobaczyć mecz, w którym obie drużyny zdobywają bramkę.
Dane dość niepokojący sposób potwierdzają ten trend, wskazując, że około 54% meczów w obecnym sezonie Serie A kończy się bez goli lub bez trafienia jednej z drużyn. To najgorszy wynik w historii ligi, który dodatkowo zdaje się pogarszać w ostatnich kolejkach – tych zazwyczaj szalonych, ale też takich, w których punkty mają coraz większe znaczenie, co prowadzi do bardziej zachowawczej gry w meczach o awans do Ligi Mistrzów i utrzymanie. Aż 178 z 330 rozegranych dotąd spotkań wpisuje się w ten niepokojący trend "bez gola". To zjawisko nie dotyczy już pojedynczych drużyn, lecz całego środowiska piłkarskiego, które (nieprzypadkowo) ma trudności ze znalezieniem rozwiązań na poziomie europejskim i wciąż pozostaje poza mundialem ze swoją reprezentacją, mimo czterech tytułów mistrza świata.
Milan odnotował taki wynik w 18 z 33 rozegranych meczów Serie A 2025/2026, co daje 54,5% – dokładnie tyle, ile wynosi średnia ligowa. Gdy przegrywa, przegrywa bez większej walki i ma problemy z reakcją w ofensywie. Gdy wygrywa, jego defensywa perfekcyjnie radzi sobie z atakami rywali. Z jednej strony trend ten odzwierciedla tradycyjną siłę włoskiej piłki, znanej z mistrzostwa w defensywie, z drugiej jednak zapala poważną lampkę ostrzegawczą dotyczącą nieskuteczności napastników. I niestety, w przypadku Milanu liczby to potwierdzają.
Włosi nadal chcą bronić tylko nie mają już kim, a wyniki w pucharach tylko to potwierdzają. Liga staje się mniej atrakcyjna, a wyniki w Europie...
Bramek pada coraz mniej, bo coraz bardziej skupiają się na obronie, bo wykonawcy coraz gorsi. Kiedyś Engel powiedział, że jak masz słabych obrońców to nie broń tylko atakuj, ale Włosi wiedzą swoje
PS. Jak Chiellini czasem wybił piłkę to cieszył się bardziej niż niejeden co gola strzelił. Obrona to była walka, ale i sztuka. Gdzie dzisiejszym grajkom do tych sprzed 10-20 lat?
To mówiłem ja! Wizjoner taktyki calcio!
Dawać na ławkę więcej Niemców i Hiszpanów to się może liga uatrakcyjni.