HELLAS WERONA – AC MILAN 0:1
Lektura sprawozdań finansowych Milanu i Juventusu to poruszanie się między światłem a cieniem, między wirtuozerią a nierównowagą. Przede wszystkim pokazuje ono dystans, jaki oba zarządy wypracowały od czasu pandemii Covid-19. Rossoneri w kryzysie, Bianconeri dominujący – jak długo tak to było opisywane? Potem jedni odrobili pracę domową, a drudzy okazali się niezdyscyplinowani. Wynik widać po prostu w ostatniej linijce rachunku zysków i strat. W Milanie, za czasów Berlusconiego, Li Yonghonga i funduszu Elliott, zanotowano piętnaście kolejnych lat strat. Ostatni dodatni wynik pochodził z 2006 roku. Następnie pojawiły się trzy kolejne sezony zakończone zyskiem: +6 mln euro w 2022/2023, +4 mln euro w 2023/2024, +3 mln euro w 2024/2025. Od momentu przejęcia przez RedBird w lecie 2022 roku, po funduszu Singera, Gerry Cardinale notuje wyłącznie dodatnie wyniki. Kluczowa w ostatnim sezonie była sprzedaż Reijndersa do Manchesteru City za 55 mln euro, z czego zysk kapitałowy w wysokości 42 mln euro został zaksięgowany w czerwcu. Juventus z kolei zamknął kolejny rok stratą – już ósmy z rzędu, z łącznym ujemnym wynikiem sięgającym 999 mln euro!
Długi i kadra
Różnica widoczna jest także w gotówce. Na 30 czerwca 2025 Milan, w przeciwieństwie do Juventusu i Interu, nieposiadający obligacji, miał zadłużenie netto na poziomie 93 mln euro, wobec 280 mln euro w przypadku Bianconerich. A kapitał własny? Dla Milanu wynosił aż 199 mln euro, głównie dzięki znaczącym zastrzykom kapitałowym od Elliotta. Juventus miał jedynie 13 mln euro i nie bez powodu musiał przeprowadzić czwarte dokapitalizowanie od 2019 roku: kilka miesięcy temu wpompowano kolejne 98 mln euro, co daje łącznie 998 mln euro wniesionych przez akcjonariuszy, przede wszystkim Exor. Różnice wynikają też z natury właścicieli. Milan, pod rządami RedBird, działa w kierunku samowystarczalności, ponieważ Cardinale narzucił ścisłe ograniczenia wydatków. Wystarczy spojrzeć na koszt kadry, czyli sumę wynagrodzeń i amortyzacji transferów: 244 mln euro dla Milanu w ostatnim sezonie, niemal o 100 mln euro mniej niż Juventus (337 mln euro). To właśnie na poziomie płac Milan najbardziej odróżnił się od rywali: od sezonu 2019/2020 wzrosły one (z 145 do 160 mln euro), ale znacznie wolniej niż przychody (z 164 do 411 mln euro). Dla Johna Elkanna Juventus jest jednak wyjątkiem. Exor działa jak fundusz private equity, ale nie w przypadku klubu, który posiada od ponad wieku. Jasne jest, że rodzina z Turynu chce znaleźć równowagę – co zresztą już wielokrotnie się udawało – ale bez obsesji. A jeśli trzeba sięgnąć do kieszeni, to się to robi.

Na dobrej drodze
Po erze Cristiano Ronaldo, po śledztwach i wykluczeniu z europejskich pucharów, Juventus kilkukrotnie próbował zacząć od nowa. Ostatni przełom nastąpił w tym sezonie wraz z przyjściem dyrektora generalnego Damiena Comolliego oraz trenera Luciano Spallettiego. Z punktu widzenia finansów należy podkreślić, że klub z Turynu jest już na właściwej drodze: w ostatnich 3–4 latach obciął wydatki o około 150 mln euro i kontynuuje racjonalizację w sezonie 2025/2026 (–29% wynagrodzeń w pierwszym półroczu). Kluczowe jest jednak utrzymanie miejsca w Lidze Mistrzów i rozwój projektu sportowego, aby osiągnąć cel biznesowy – zrównoważenie budżetu i generowanie gotówki do 2027 roku. Tymczasem rok finansowy kończący się 30 czerwca 2026 nadal ma przynieść stratę.

Czynnik Ligi Mistrzów
Milan również dobrze wie, jak ważne są premie UEFA. W sezonie 2025/2026, bez udziału w pucharach, zabrakło ponad 80 mln euro przychodów. Obecny rok ma zakończyć się stratą, ale przy solidnych fundamentach finansowych Milanu jeden "czerwony" rok nie stanowi problemu. Dodatkowo klub prowadzi rozsądną politykę transferową: zwiększono amortyzację transferów (o około 15 mln euro), jednocześnie obniżając wynagrodzenia o około 10 mln euro, stabilizując koszty w sezonie 2025/2026. Jeśli Juventus zazdrości Milanowi uporządkowanych finansów, to Milan zazdrości Juventusowi majątku nieruchomego: po niedawnym zakupie J Hotel aktywa trwałe klubu są warte w księgach 240 mln euro, a ich wartość rynkowa jest ponad dwukrotnie wyższa. Cardinale liczy natomiast, że śledztwo prokuratury w Mediolanie nie zablokuje ostatecznie projektu nowego San Siro.
Epizody zaliczyli też bodajże Huijsen i Rovella, ale ich szybko pożegnano.
Tutaj jest zarobek około 100mln euro (Fagioli 13,5mln + Illing-Junior 14mln + Soule 28,6mln + Huijsen 22,1 mln + Rovella 17 mln)