Bezbramkowy remis na San Siro...
MILAN – JUVENTUS 0:0
Walczył jak lew, rozgrywając mecz nie tylko jako rozgrywający, ale niemal jako defensywny pomocnik, i opuścił boisko po tym, jak otrzymał mocne uderzenie głową od Locatellego. Schodził, podtrzymywany przez jednego z fizjoterapeutów oraz szefa sztabu medycznego Milanu, Stefano Mazzoniego. Przeciwko Juventusowi Luka Modrić wygrał jedną z sześciu Lig Mistrzów w swojej karierze (3 czerwca 2017 roku w Cardiff), lecz wczoraj wieczorem przeciwko Bianconerim nie zdołał odnieść zwycięstwa, które mogłoby być decydujące w walce o awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, będący deklarowanym celem na początku sezonu przez Maxa Allegriego i klub.
Po zderzeniu z kapitanem Juventusu Chorwat opuścił boisko chwiejnym krokiem, z okładem z lodu na twarzy, podczas gdy sztab medyczny sygnalizował konieczność zmiany. Jednak nawet po meczu, gdy drużyna była oklaskiwana przez stadion, nie był w najlepszym stanie: miał guz na lewym policzku i wciąż wyglądał na oszołomionego. Na szczęście w szatni uspokoił kolegów z drużyny i choć w starciu głową z Locatellim wyszedł gorzej, wczoraj wieczorem, na gorąco, nie przeprowadzono dodatkowych badań. Wrócił do domu z zaleceniem przykładania lodu do policzka. Jego stan zostanie oceniony dziś rano przez lekarzy, kiedy Chorwat przejdzie badania diagnostyczne.
San Siro pożegnało jego wymuszoną zmianę brawami pełnymi uznania i sympatii, a po meczu także kilku piłkarzy Juventusu podeszło zapytać go o samopoczucie. Wśród nich byli przede wszystkim Yıldız i Locatelli. Rozmawiając z Turkiem, Luka pokazał gestem, że uderzenie było naprawdę mocne, ale jednocześnie się uśmiechał. Locatelli przed kamerami wyjaśnił potem: "Przykro mi, to szkoda, gdy taki mistrz musi opuścić boisko. Przeprosiłem go po meczu, a on odpowiedział, że mam twardą głowę". Mistrzowie są jak Modrić: najpierw walczą o każdą piłkę, nigdy nie cofają nogi (ani głowy) w starciu, a potem schodzą z boiska, podając rękę rywalowi. Znając charakter byłego piłkarza Realu Madryt, będzie chciał zagrać już w niedzielę w Reggio Emilia przeciwko Sassuolo w 35. kolejce Serie A, ponieważ zamierza poprowadzić Milan do pierwszej czwórki, by przywrócić go do elity europejskiej piłki.
Cieżko jest mieć luz, gdy gra się kilkanaście minut co kilka tygodni. Gierki treningowe to jednak nie to samo
Co do zderzenia głowami pretensji nie mam bo oboje poszli do końca.
Jak dla mnie, mecz z Sassuolo stoi dla Modricia pod dużym znakiem zapytania.
https://angielskieespresso.pl/post/185776/2026/04/26/juventus-sciaga-gwiazde-premier-league-hit-lata-juz-znamy/
Najlepszy jest tytul tego artykułu xd. Za takie tytuły powinny być bany na internet dla autorów.
Ale tak serio, to Tijani miał fajny start w City, ale ostatnio tak za wiele to on nie gra i nie zdziwiłbym się jakby faktycznie po jednym sezonie zmienił klub. Oby nie na tych rumcajsów z tekstu powyżej.
Dlaczego to super informacja? Bo z tego co pamiętam umowa była skonstruowana w taki sposób, że jeżeli Reijnders odejdzie z City przed 2030r (koniec 5 letniego kontraktu), to City będzie musiało wypłacić Milanowi wszystkie bonusy zawarte w umowie (łącznie 14mln euro). Wiadomo, część i tak dostaniemy jak choćby 5mln za zakwalifikowanie się przez Mancchester do LM, ale na pełną pulę w normalnych warunkach będzie ciężko.
Mimo wszystko z odejściami od obywateli bym się wstrzymał. Może to się fajnie pisze, ale coraz głośniejsze są plotki, że to ostatni sezon Guardioli i nowy trener może mieć trochę inną wizję.