Bezbramkowy remis na San Siro...
MILAN – JUVENTUS 0:0
Grający przez większość meczu w osłabieniu AC Milan przegrał z Sassuolo 0:2 w meczu 35. kolejki Serie A. Bramki dla gospodarzy zdobywali Berardi i Lauriente.
Trzeba przyznać, że między innymi po ostatniej męczarni z Juventusem, to spotkanie od początku było dynamiczne, a oba zespoły były nastawione na stosunkowo otwartą, ofensywną grę. Dobrą informacją dla "Rossonerich" nie jest jednak to, że to gospodarze byli w stanie stwarzać sobie więcej klarownych sytuacji, co bardzo szybko znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku.
Już w 5. minucie pod pole karne Milanu zbliżył się Thorstvedt. Zagrał piłkę przez środek, a ta dotarła do Berardiego, który nawet jej nie przyjmował, tylko od razu uderzył z okolicy szesnastego metra, otwierając wynik rywalizacji. A nie był to absolutnie pojedynczy przebłysk teoretycznie niżej notowanej drużyny, bo już dwie minuty później Mediolańczycy ponownie znaleźli się w tarapatach. Znów interweniować musiał Maignan, po tym jak jeden z graczy Sassuolo urwał się obrońcom i oddał celny strzał z okolic szesnastki. Po upływie kolejnych dwóch minut od straty drugiego gola Milan uratował Pavlović, który skutecznie interweniował po tym jak z piłką w polu karnym znalazł się Laurienté. Po raz kolejny piłka została zagrana w pobliżu bramki Maignana w 13. minucie, ale tym razem nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie tę akcję wykończyć. W 16. minucie Milan spróbował szczęścia z rzutu rożnego, ale futbolówka po dośrodkowaniu szybko została oddalona od bramki Sassuolo.
Raptem kilkadziesiąt sekund później w końcu dobrą okazję stworzył sobie Milan. A właściwie, to stworzyli ją obrońcy gospodarzy, popełniając ogromny błąd w rozegraniu przed własnym polem karnym i tracąc piłkę na rzecz Leão. Ten miał przed sobą dużo wolnej przestrzeni, ale nieco zwolnił i ostatecznie uderzył z dystansu, trafiając obok bramki. Sytuacja "Rossonerich" skomplikowała się jeszcze bardziej w 25. minucie, kiedy drugą żółtą kartkę za faul obejrzał Fikayo Tomori. Od tego momentu tempo gry już jakby nieco zwolniło. Później jeszcze w czystej sytuacji znalazł się Thorstvedt. Przed nim był już tylko Maignan, ale piłka niefortunnie skozłowała zanim Norweg ją opanował i ostatecznie skutecznie interweniował jeden z graczy Milanu. Pod koniec pierwszej połowy strzał po ziemi z powietrza posłał Saelemaekers, ale piłka minęła prawy słupek.
Druga część rywalizacji w żaden sposób nie poprawiła sytuacji Milanu - wręcz przeciwnie. Z bardzo złej, szybko stała się ona beznadziejna. Podopieczni Allegriego znów stracili bramkę na samym początku połowy. Już w jej drugiej minucie z gola cieszył się Laurienté. Bardzo aktywny tego dnia w ofensywie Thorstvedt wystawił mu futbolówkę, a Francuz uderzył z pierwszej piłki, pokonując Maignana. Milan natomiast zdawał się kompletnie nie mieć pomysłu na to jak odwrócić losy tego spotkania. To Sassuolo w dalszym ciągu dominowało, szukając szansy na kolejnego gola. W 50. minucie gospodarze znów zbliżyli się pod bramkę Maignana. Garcia zdecydował się na wrzutkę w pole karne, górną piłkę wykończyć próbował Thorstvedt, ale trafił nieczysto, w dodatku ucierpiał po zderzeniu głową z rywalem. Po upływie kolejnych pięciu minut przestrzeń do uderzenia z obrębu pola karnego znalazł sobie Nzola, ale jego strzał był niecelny.
Minęła godzina, a "Rossoneri" wciąż pozostawali kompletnie bezradni. W 62. minucie interweniować musiał Maignan, po zbyt głębokiej wrzutce z rzutu wolnego. Dopiero pod koniec spotkania Milan zaczął nieco częściej zbliżać się pod bramkę rywala. Sassuolo z biegiem czasu zaczynało wyglądać na nieco podmęczone. Próby zagrożenia bramce Turatiego były jednak nieudolne, nieskuteczne. Choć Mediolańczycy kilkakrotnie znajdowali się z piłką pod polem karnym gospodarzy, to trudno powiedzieć, żeby wynikła z tego choć jedna faktycznie klarowna sytuacja. Najlepiej oddaje to statystyka - ani jednego celnego strzału w podstawowym czasie gry. Jeden z kilku niecelnych w 70. minucie z dystansu oddał Jashari, ale nie był w tym przypadku nawet bliski szczęścia. Kilkadziesiąt sekund wcześniej piłkę wrzucał Athekame, ale zabrakło wykończenia. Okazja do dośrodkowania nadarzyła się również w drugiej minucie doliczonego czasu, z rzutu wolnego, ale ponownie nie stworzyła ona absolutnie żadnego zagrożenia. Po chwili jeden z podopiecznych Allegriego znów został sfaulowany i tym razem Pulisic podał piłkę prosto w rękawice Turatiego.
US SASSUOLO 2:0 AC MILAN
Strzelcy bramek: Domenico Berardi 5', Armand Lauriente 47'.
Żółte Kartki:
US Sassuolo - Matić 38', Garcia 57', Volpato 89', Fadera 90+4'
AC Milan - Tomori 9', Tomori 24' (czerwona kartka), Ricci 71', Loftus-Cheek 77'
US SASSUOLO (4-3-3): Turati; Walukiewicz, Idzes (Coulibaly 40'), Muharemović, Garcia; Koné, Matić (Lipani 46'), Thorstvedt; Berardi (Volpato 59'), Nzola (Pinamonti 84'), Laurienté (Fadera 84').
Ławka rezerwowych: Murić, Satalino, Zacchi; Coulibaly, Doig, Felipe, Romagna; Frangella, Iannoni, Lipani, Vranckx; Fadera, Moro, Pinamonti, Volpato.
AC MILAN (3-5-2): Maignan; Tomori, Gabbia, Pavlović; Saelemaekers (Loftus-Cheek 59'), Fofana (Pulisic 59'), Jashari (Ricci 66'), Rabiot, Estupiñan; Nkunku (Athekame 46'), Leão (Gimenez 59').
Ławka rezerwowych: Pittarella, Terracciano; Athekame, Bartesaghi, De Winter; Loftus-Cheek, Pulisic, Ricci; Füllkrug, Gimenez.
Sędzia: Fabio Maresca (Neapol)
Stadion: Mapei Stadium – Città del Tricolore (Sassuolo)
Obstawiam 1:1 po męczarniach
najmniej straconych bramek w lidze...