SCUDETTO


Od ambicji do przeciętności. Bilans Milanu ery RedBird w ostatnich sezonach

7 maja 2026, 14:11, Redakcja Aktualności
Od ambicji do przeciętności. Bilans Milanu ery RedBird w ostatnich sezonach

W Milanie ery RedBird istnieje pewna stała cecha: zadowalanie się celami drugorzędnymi – przynajmniej w kontekście historii klubu – i kończenie sezonów daleko za rywalami. Nie jest to dokładnie najlepsza wizytówka. Od kiedy Gerry Cardinale przejął klub od funduszu Elliott, a Giorgio Furlani zastąpił Ivana Gazidisa, Rossoneri nigdy realnie nie walczyli o scudetto, a w najlepszym przypadku celowali w Ligę Mistrzów – podsumowuje w analizie portal MilanNews.

Poniżej szczegóły sezon po sezonie:

SEZON 2019/2020
JUVENTUS: mistrzostwo, 83 punkty
INTER: 2. miejsce, 82 punkty
MILAN: Serie A: 6. miejsce, 66 punktów (17 punktów straty do mistrza)

SEZON 2020/2021:
INTER: mistrzostwo, 91 punktów
MILAN: 2. miejsce, 79 punktów (12 punktów straty do mistrza)

SEZON 2021/2022
MILAN: mistrzostwo, 86 punktów
INTER: 2. miejsce, 84 punkty (-2 punkty)

SEZON 2022/2023:
NAPOLI: mistrzostwo, 90 punktów
INTER: 3. miejsce, 72 punkty
MILAN: 4. miejsce, 70 punktów (20 punktów straty do mistrza, awans do Ligi Mistrzów dzięki karze dla Juventusu / półfinał Ligi Mistrzów przegrany z Interem).

SEZON 2023/2024
INTER: mistrzostwo, 94 punkty
MILAN: 2. miejsce, 75 punktów (19 punktów straty do mistrza)

SEZON 2024/2025
NAPOLI: 82 punkty, mistrzostwo
INTER: 81 punktów, 2. miejsce
MILAN: 63 punkty, 8. miejsce (19 punktów straty do mistrza)

SEZON 2025/2026 (trwa)
INTER: 82 punkty
NAPOLI: 70 punktów
MILAN: 67 punktów (15 punktów straty po 35. kolejce)

Podsumowanie jest proste: łączna strata punktowa do Interu wynosi 80 punktów, a 102 punkty do mistrzostw zdobytych zarówno przez Nerazzurrich, jak i dwukrotnie przez Napoli. To praktycznie cały sezon ligowy straty, w praktyce sportowa katastrofa w każdym aspekcie, który ma największe znaczenie.

Ambicje, o których mówił Giorgio Furlani po objęciu stanowiska dyrektora generalnego, rozpadły się niemal natychmiast, wobec nieprzemyślanych decyzji i działań, które nigdy nie potwierdziły słów klubu. Twierdzenie, że "wyniki ekonomiczne w klubie takim jak Milan muszą iść w parze z wynikami sportowymi", nie wystarcza, jeśli robi się coś zupełnie odwrotnego. Jeśli interesy osobiste mają większe znaczenie niż interes klubu. Jeśli jedynym realnym celem zarządu jest utrzymanie finansów w ryzach, a nie powiększanie gabloty z trofeami.


#

5 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
boguc69
7 maja 2026, 15:10
wsiórek kardynał musi zrozumieć, że europejska piłka nożna to nie są sporty amerykańskie. mistrz NHL z dwóch poprzednich sezonów w obecnym zajął 25 miejsce na 32 drużyny. zeszłoroczny finalista NBA zajął w tym sezonie 29 miejsce na 30 drużyn. i co z tego? i nic, ligi są zamknięte, nikt nie spada, od nowego sezonu "widowisko" kręci się od nowa, trybuny pełne, popcorn sprzedaje się tonami, transmisje wykupione przez cały świat, nie ma większego odpływu kasy...

a w Europie? trzeba zagrać 38 meczy i to na niezłym poziomie (o zgrozo, my jednak udowadniamy, że można też na żenującym!), by nie urwać kurze złotych jajec i nie przyprawić właściciela o pożar excela. potem wypadałoby powalczyć o jakiś półfinał najważniejszych europejskich rozgrywek, by dać kibicom znać, że klub naprawdę ma SPORTOWE ambicje, bo to właśnie na tych ambicjach wychowano kilka kibicowskich pokoleń. ilu z nas interesowałoby się Milanem, gdyby był najbogatszym klubem świata zajmującym wiecznie przeciętne 10-12 miejsce w lidze? paru masochistów pewnie by się znalazło...

rozumiem, że na klubie chce się zarabiać, ale nie rozumiem jak można nie widzieć, że lepszy wynik finansowy bierze się przede wszystkim z lepszego wyniku sportowego??? wygrywając ligę/puchar Włoch dostajesz konkretne nagrody finansowe, łapiesz się dodatkowo do superpucharu, gdzie też jest konkret nagroda finansowa; grasz jak najdłużej w LM - zarabiasz konkretne pieniądze, możesz zbudować sobie ranking by wystąpić w klubowych mistrzostwach świata - gdzie zarobić możesz mnóstwo siana; wygrywasz LM - grasz o superpuchar Europy i puchar interkontynentalny - za to też zarabiasz siano!!!

a przecież te wszystkie rozgrywki to nie tylko pieniądze z nagród - to międzynarodowa baza fanów, która kupuje bilety, koszulki, wszelkiego rodzaju pamiątki, wykupuje transmisje telewizyjne... im lepsze wyniki sportowe tym ci ludzie są bardziej zadowoleni (czytaj wydają więcej pieniędzy)

jeśli chcemy zwykłego "show", bo wynik sportowy nas w ogóle nie interesuje to zatrudnijmy znów Ronaldo czy Ronaldinho, niech czarują techniką byleby nie strzelali przypadkiem goli

po ostatniej kolejce naprawdę żałuję, że como nie wygrało, bo byłaby jeszcze większa szansa na wyEBanie nas z top 4, na drugi rok bez kasy z LM. a za to minimalistyczne podejście naszemu nierządowi się to po prostu należy!!!
Edytowano dnia: 7 maja 2026, 15:20
0
Vol'jin
7 maja 2026, 15:33
Finalista NBA stracił na cały sezon swojego rozgrywającego, celowo też nie przedłużyli swojego centra bo chciał za dużo w porównaniu do jego umiejętności ;] + Indiana ten finał trochę nadstan kadry osiągnęła. Trochę też urazy rywali pomogły ;] Ale wywalczyli to zasłużenie i mogliby nawet tytuł wygrać, gdyby nie uraz Haliburtona na początku game 7

Dodać należy bardzo mocne ograniczenia w salary cap i praktycznie nikt nie chce przekroczyć progów podatkowych


zrobili coś co dla nich jest logiczne a patrząc na siłę draftu to w teorii warto było to zrobić, okaże się za tydzień bo i tak Indiana ryzykuje stratą swojego dobra draftowego

W NBA masz dwie zasady jesteś contenderem, albo tankujesz by nim być. Najgorsza jest przeciętność i bycie "Czikago" w tej lidze jest najgorsze. A jest kilka właśnie tego typu drużyn ;] Chicaco, Sacramento, przez swoje nieudolne zarządzanie.




Edytowano dnia: 7 maja 2026, 15:36
0
Rafał0209
7 maja 2026, 14:51
Finanse wyprostowane, legenda Maldini w klubie,facet który oddałby wszystko by Milan przywrócić na szczyt. i pracowałby za dwóch. drużyna młoda i zgrana. dostać gotowy projekt i tak go spierdowalić, to trzeba było nieźle się postarać. a dziś Właściciel który ma wywalone jaja na sportowe ambicje, trener inżynier profesor Pitagoras matematyk Allegrii co pozjadał wszystkie liczby, piłkarze którym nawet nie chce dawać czegoś od siebie, bo i tak myślą co mi zrobią najwyżej poleci trener. a jak odejdę to też nie będzie źle. bo tu nikomu się nie chce. i co tu ma się udać. tylko kibiców szkoda. ale i w sumie i nas nie szkoda. co to za kibic który nie potrafi wstawić za własną legendą. przychodzimy na spotkania oglądamy w tv to widać nam się podoba to i robią co chcą.
0
mikj
mikj
7 maja 2026, 14:50
Tu nie ma nieprzemyślanych decyzji, wszystko się zgadza bo klub dalej jest popularny i można zmonetyzować jego historię. Reszta to jechanie na nostalgii, przychody z biletów i transferów wychodzących.

#MaldiniWróć
0
irus6663
irus6663
7 maja 2026, 15:05
Ale długo to nie potrwa bo prędzej czy później kibice się odwrócą nie będą chodzić na stadion a to wszystko doprowadzi do coraz mniejszych przychodów z dnia meczowego ze sponsoringu w spraw telewizyjnych więc klub będzie coraz gorzej prosperował chyba że amerykańcowi o to chodzi żeby klub wycisnac ile się da.
Edytowano dnia: 7 maja 2026, 15:08
1

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się