Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Choć końcowy wynik nieco osłabił reakcję, Milan (wyprzedzony przez Juventus i zrzucony z trzeciego na czwarte miejsce, dziś dzielone punktowo z Romą) nadal pozostaje panem własnego losu. Dwoma zwycięstwami, z Genoą i Cagliari, obroniłby się nawet przy ewentualnej równej liczbie punktów z Romą: awans do Ligi Mistrzów przypadłby jemu dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań z ekipą Giallorossich. To tyle, jeśli chodzi o kronikarski obowiązek i uzasadnione nadzieje kibiców Rossonerich. Rzeczywistość mówi jednak coś innego: Milan się rozsypał – podsumował Sebastiano Vernazza w analizie na łamach LGdS.
Jedno to się dostosować, a co innego grać
Nie ma pewności, że Milan pokona Genoę i już pewne utrzymania Cagliari. Mówiąc szczerze: mediolański klub nawet nie zasługiwałby na miejsce w najpiękniejszych i najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach. Przeciwko Atalancie przez długi czas był wręcz nie do oglądania. Milan stał się zlepkiem zawodników, pozbawionym duchowego lidera, kontuzjowanego Luki Modricia, i bez jakiejkolwiek koncepcji gry. Jeszcze kilka miesięcy temu pragmatyzm wynikowy Massimiliano Allegriego maskował całkowity brak pomysłu na futbol. Od dawna gra stała się ciemną stroną księżyca Allegriego. Deficyt ten bywał tu i ówdzie rekompensowany pewną taktyczną zręcznością, rozumianą jako umiejętność dostosowania się do przeciwnika. Jednak gdy Milan musi narzucać warunki i kontrolować mecz, jak wczoraj, staje się ofiarą najgłębszej nocy.
A jeśli ten melancholijny Milan mimo wszystko wywalczy awans, co by zrobił w Lidze Mistrzów? Miałby zbierać kompromitacje, brudzić swój międzynarodowy prestiż i historię siedmiu zdobytych Pucharów Europy? W każdym razie potrzebna byłaby rewolucja. Wielu zawodników powinno odejść, a wraz z nimi Allegri. To prawda, że celem był powrót do Champions League i jeśli zostałby osiągnięty, trener pod tym względem byłby nie do podważenia. Ale są różne sposoby realizowania założonych celów. To byłoby to coś wymęczonego, przypadkowego i prowizorycznego. Milan i jego kibice nie zasługują na tyle cierpienia – mają prawo do gry i piłkarzy na miarę swojej wielkiej historii.
Gdyby Malen przyszedł latem...
Parma – Roma była jak powieść. Donyell Malen strzelił dwa gole, ale tyle samo sytuacji zmarnował. Wspiął się na poziom 13 trafień w klasyfikacji strzelców, cztery gole za liderem Lautaro. Trzynaście bramek w 16 występach w Serie A: gdyby Holender przyszedł już latem, a nie w styczniu, ile goli miałby dziś na koncie? Zgłaszamy Malena do nagrody za najlepszy transfer sezonu ex aequo z Modriciem. Milan załamał się w momencie, gdy 40-letni chorwacki zdobywca Złotej Piłki zanotował fizyczny spadek formy, a potem doznał złamania kości jarzmowej. Na Tardini zobaczyliśmy ponownie Paulo Dybalę, o którym niemal zapomnieliśmy. Zachwycające były jego podanie przy pierwszym golu Malena i dośrodkowanie po którym Soulé trafił w słupek. Kim byłby Dybala, gdyby nie ograniczała go podatność na urazy mięśniowe? Szkoda, że odchodzi (być może wróci do Argentyny). Giallorossi odwrócili losy meczu w doliczonym czasie gry dzięki dwóm golom kwestionowanym przez rywali. Wydaje się jednak, że w obu przypadkach decyzje podjęte przy użyciu technologii były prawidłowe. Nie można już obyć się bez VAR-u – trzeba jedynie korzystać z niego rozsądnie, bez nadużyć. I trzeba go akceptować zawsze, a nie tylko wtedy, gdy działa na naszą korzyść.
Dzisiejszy mecz Napoli – Bologna zakończy kolejkę. Zwycięstwo da Antonio Conte matematyczną pewność gry w Lidze Mistrzów. Przy 73 punktach kwalifikacja będzie należała do Napoli niezależnie od innych wyników. Wątpliwości praktycznie nie ma: mistrzowie Włoch są już w Champions League w 99 procentach, ale powinni pokonać Bolognę, by mocniej umocnić się na drugim miejscu.
W sumie jeśli opcja braku LM równałaby się usunięciem tego osobnika z zarządu to...hmm
Nie ma co się łudzić Furlani i tak zostanie i dalej będzie podejmował błędne decyzje. Winą pewnie obarczy Tare, a pozostanie Allegriego jest zależne od awansu do LM i ewentualnej pracy w kadrze. Nie widzę możliwości, żeby Furlani znalazł jaja i zwolnił Maxa po wywalczeniu powrotu do LM.
Red Bird postanowił to wszystko zburzyć, bo "wie lepiej".
Już od pierwszych jego decyzji było widać jaki jest odklejony. Próba zastąpienia Maldiniego, żywej legendy, Ibrahimoviciem, medialną wydmuszką I pajacem, powierzenie pionu sportowego nie mającemu o tym zielonego pojęcia Furlaniemu, który może i jest z Mediolanu i kibicuje od dziecka, ale jest niesamowitym nieudacznikiem, kiedy przychodzi do kierowania klubu.
Cardinale nie ma zielonego pojęcia na czym polega prowadzenie klubu piłkarskiego, ale ego ma wyjebane na orbitę, bo się dorobił dzięki byciu posłusznym szabesgojem dla garbatych nochali z Goldman Sachs.
Mamy banter erę 2.0 i możemy się w niej rozgościć czekając na sprzedaż klubu.
Mieć serce i mózg w klubie i to wszystko zepsuć bo Maldini chciał większy budżet ( po półfinale LM)
Zresztą ja mówiłem już w połowie sezonu, że Max padnie ofiarą bezgranicznego zaufania do możliwości Leao i tak stało się. A trzeba było z nim zrobić to co zrobili z Suso po przyjściu Zlatana. Wtedy, z bardziej stabilną emocjonalnie szatnią można było uniknąć tak drastycznej zapaści.
Na ich miejsce szykują Giuntoliego i Mottę.
Palladino z chęcią bym u nas zobaczył.
Jeszcze pół roku temu te same media mówiły jaki to Max pragmatyczny i czego on to w tej drużynie nie poprawił, teraz ci sami piłkarze są dla do odstrzału i super, tylko pytanie kogo lepszego za nich weźmiemy?
Bądźmy uczciwi kurde, nie mamy złych piłkarzy (oczywiście do wszystkiego są poziomy, jak mielibyśmy wygrać LM to tak mamy słabych, ale my graliśmy tylko w Seria A i spokojnie ten skład jest konkurencyjny jak na włoskie warunki)
Nie mamy w składzie placków którzy odbijali się od słabych klubów albo nigdy nie grali w dobrej lidze.
Maignan i Rabiot zaraz wyjdą w pierwszej 11 faworyta Mundialu, Modric mimo że stary to wciąż trzyma międzynarodowy poziom, Leao od 5 lat był naszym najlepszym graczem (nawet był wybrany najlepszym graczem ligi), Pulisic od lat gra w dobrych klubach, a u nas przez 2 ostatnie lata robił ponad 10 goli i asyst (teraz w chyba 18 meczach z rzędu nie zanotował liczby xd), Gimenez strzelał masę goli w barwach Feyenoordu czy to w lidze czy to w lidze mistrzów. Ricciego chcieli tu wszyscy, młody ograny w lidze Włoch, Jashari przyszedł jako najlepszy zawodnik ligi belgijskiej, ten słaby xd Fofana w momencie transferu do nas był jednym z najlepszych pomocników Ligue 1, Estupinain od lat grał w pierwszych 11 klubów z top 10 czy to laliga czy premier league, a u nas nagle paralityk. Nkunku 2 sezony temu był najlepszym zawodnikiem ligi niemieckiej, rozumiem kontuzja ale nikt mi nie powie że nie da się z niego wyciągnąć przyzwoitości. Gabbia odkad wrócił z wypożyczenia od dawna trzyma solidny poziom, Salemakers grał w Romie czy Bolognie czyli zespoły top 8 w lidze i się tam sprawdził, grał regularnie w pierwszym składzie.
Pavlovic w tym sezonie pokazuje że ma potencjał na dobrego obrońcę. Loftus jak grał w Anglii to też grał tam spore minuty a nie grzał ławę przez 90 procent sezonu.
Z młodych to mamy w zasadzie Bartesaghiego i może De Wintera.
Wszyscy ci zawodnicy są regularnie powoływani do naprawdę dobrych/solidnych reprezentacji narodowych to kurde nie mówmy że to są jakieś bolce z których nie da się złożyć drużyny na dobrym poziomie który potrafi stworzyć jakaś okazję na bramkę.
Wczoraj bramkę strzelił na Raspadori który jak tylko pojawił się w styczniu w plotkach to nikt go nie chciał. Zresztą chyba rok albo 2 lata temu podobne nastroje były jak byliśmy zainteresowani innym strzelcem wczorajszego gola Zappacostą. Grał u nich Zalewski który odbil się od Romy czy Inter, albo De Ketelare który u nas też był fatalny, o ich doświadczonych ligowcach nawet nie wspomnę bo jakby oni pojawili się w naszym zainteresowaniu to nasz dyrektor sportowy już byłby tu gnojony xd.
Prawda jest taka, Max zajechał drużynę, nie ma żadnego pomysłu na tę ekipę wszyscy latają wystraszeni żeby tylko nie popełnić błędu, tak się nie da grać i możemy wymienić wszystkich zawodników ale jak trener nie będzie w stanie tego poukładać to nic to nie da.