QUO VADIS, MILANIE?
Hasło dnia po meczu brzmi: pozostać zjednoczonymi i skoncentrować całą energię na osiągnięciu celu sezonu, czyli awansu do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Po zakończeniu rozgrywek przyjdzie czas na refleksje dotyczące przyszłości, a końcowy wynik nie będzie jedynym parametrem branym pod uwagę przy określaniu, kto znajdzie się w przyszłym Milanie. Gerry Cardinale jest rozczarowany występem przeciwko Atalancie, kierunkiem, jaki obrał sezon, oraz decyzjami transferowymi podjętymi przez działaczy. Po zwycięstwie w derbach 8 marca właściciel RedBird Capital Partners nie spodziewał się takiego załamania formy. A raczej – kompletnego upadku. Teraz nieuniknione jest dla niego zastanowienie się nad tym, co przestało funkcjonować i kto będzie częścią projektu, który ma w głowie. Bo chęci wygrywania jako właściciel klubu z via Aldo Rossi nie stracił. Inwestował i nadal będzie inwestować. Pozostaje jednak pytanie: z jakimi ludźmi w Casa Milan i Milanello? Innymi słowy: czy pozostaną dyrektor generalny Giorgio Furlani, dyrektor sportowy Igli Tare, dyrektor techniczny Geoffrey Moncada oraz doradca Zlatan Ibrahimović? Odpowiedź na to pytanie, która jeszcze kilka tygodni temu wydawała się niemal oczywista, dziś już taka nie jest.
Cardinale doskonale wie, że mimo zaledwie 7 punktów zdobytych w ostatnich 8 kolejkach Milan wciąż pozostaje panem własnego losu i że dwa zwycięstwa z Genoą oraz Cagliari zapewniłyby miejsce w pierwszej czwórce. W konstruktywnym duchu wysłał wczoraj wiadomości do działaczy i do Massimiliano Allegriego, z którym utrzymuje silny i bezpośredni kontakt, potwierdzony także w trudnym dniu po porażce z La Dea. Ceni Maxa, który ma kontrakt z Milanem do 30 czerwca 2027 roku (z automatycznym przedłużeniem do 2028 w przypadku awansu do Ligi Mistrzów). Aby jednak kontynuować współpracę, potrzebna jest wspólna wizja przyszłości. A Allegri jest ambitny.
Cardinale trudno ukryć rozgoryczenie tym, jak Mike Maignan i jego koledzy rujnują sezon, który aż do marca wyglądał bardzo dobrze. Jednocześnie jest świadomy, że to moment, w którym nie można stracić orientacji. Fakt, że przebywa z dala od Mediolanu, pomaga mu chłodniej oceniać sytuację, ale osoby z jego otoczenia podkreślają, że wcale nie jest zdystansowany. Cardinale nie lubi przegrywać (to eufemizm...) i oczekuje zupełnie innego Milanu w niedzielę na Stadio Luigi Ferraris, a potem na San Siro przeciwko drużynie z Sardynii. To, czy pojawi się wtedy na San Siro, zdecyduje w najbliższych dniach. Będzie to zależeć także od kwestii atmosfery wokół klubu (protestów kibiców Rossonerich), ponieważ cała uwaga powinna być skupiona wyłącznie na drużynie i nic nie może jej rozpraszać. Nie chce, aby projekt się rozpadł, ze wszystkimi konsekwencjami, zarówno sportowymi (ryzyko konieczności zaczynania od zera, z nowymi działaczami i nowym trenerem), jak i ekonomicznymi (kolejny sezon bez wpływów z Ligi Mistrzów i kolejny bilans zamknięty stratą, chyba że klub sprzeda jedną lub dwie gwiazdy).
W przyszłym sezonie Milan wróci do europejskich pucharów, ale różnica między startem w Lidze Mistrzów, Lidze Europy czy nawet Lidze Konferencji jest ogromna. Marka Rossonerich potrzebuje Ligi Mistrzów. Potrzebują jej także finanse klubu i kibice. Wszystko inne oznaczałoby ograniczenie ambicji w krótkim terminie. Bo rozpoczęcie od nowa z tymi samymi ludźmi na kluczowych stanowiskach, udając, że sezon 2025/2026 nigdy się nie wydarzył, byłoby niemożliwe albo przynajmniej bardzo trudne. Tym bardziej że – mniej lub bardziej – wszyscy działacze ponoszą część odpowiedzialności. W piłce nożnej i sporcie ogólnie wynik kilku meczów może zmienić bardzo wiele. Może nawet rzucić promień światła na świat Milanu, który nagle ponownie pogrążył się w ciemności rozczarowujących rezultatów. Cardinale ma taką nadzieję. Dla kibiców, dla klubu i dla projektu rozpoczętego zatrudnieniem Allegriego. Znalezienie trenera bardziej zwycięskiego niż Max, bardziej przyzwyczajonego do realizowania wyznaczonych celów, byłoby bardzo trudne. Jeśli jednak będzie musiał to zrobić – i jednocześnie znaleźć działaczy, którzy pomogą mu odbudować klub – zrobi to. Wciąż ma nadzieję, że nie będzie konieczności podejmowania drastycznych działań, ponieważ w swoich firmach uważa ciągłość zarządzania za bardzo ważną. Na razie jednak najważniejsze jest uratowanie tego, co jeszcze można uratować, a jedynym sposobem (według Cardinale) jest pozostanie zjednoczonymi i wspólne działanie w jednym kierunku. Czas na rozliczenia dotyczące ostatnich okien transferowych (i nie tylko dwóch ostatnich...), które nie wzmocniły drużyny, czy obecnego kryzysu przyjdzie dopiero po 24 maja – podsumowuje w artykule Andrea Ramazzotti (LGdS).
Czy mogli by go zwolnić teraz gdy awansu jeszcze nie ma ^^
Skoro piłkarze przy nim cierpią a styl jest okropny to weźmy kogoś co chce ładnie grać a mając utalentowana kadrę wyniki same przyjdą.
Zawsze byłem za De Zerbim Choć jego kariera ma już sporo porażek .
https://www.youtube.com/watch?v=jq9uzEVHkII
Jednak jestem pewien, że główny korposzczur zostanie, a wina zostanie zrzucona na Tare, ewentualnie Allegriego.
https://www.youtube.com/watch?v=cEPN3sBerXs
Na stronie coś cicho o kontynuacji skandalu z udziałem piłkarzy Milanu:
"Nowe szczegóły ws. rzekomego „skandalu Serie A”:
• Theo Hernández miał organizować imprezy i załatwiać usługi eskortowe dla piłkarzy
• Według raportów był „szefem” grupy i kupił nawet vana używanego na te spotkania
• Wśród nazwisk przewijają się: Theo, Çalhanoğlu, Brahim Díaz, Castillejo, Donnarumma, Tonali, Leão i raz także Ibrahimović
• Na części imprez miał być używany podtlenek azotu („gaz rozweselający”)
Na ten moment brak oficjalnych zarzutów wobec większości wymienionych osób."
W necie lata sporo fotek i filmów z tych imprez. Żeby było zabawniej to chłopaki się tak bawili, gdy jednocześnie wygrywali scudetto, czyli jednak atmosferka jest najważniejsza :D
Matko...
Daj Boże, zeby dalej były takie balangi, byle gra wyglądała tak jak wtedy!
jeszcze to ujawnia typ co fałszywie oskarżał Theo o pobicie kobiety rok temu ;]
+ u tego samego typa spłakał się o Busardo, że robi interesy we Włoszech Enzo Raiola xD xD
też mi się nie podoba, ale jak gruby knur robil interesy z Gallianim było ok, a mimo wszystko bądź co bądź CAA to chyba największa agencja marketingowo-sportowa ;] Można się czepiać personaliów co do wyborów graczy ;] z Mendesem też robimy deale, ale dostajemy szrot ;]
skończy się na tym, że wszyscy w Milanie wiedzieli - tak samo jak o tym, że Tonali grał u buka, a nikt na to rzetelnych dowodów nie przedstawi
film czy zdjęcie można wrzucić z dowolnej imprezy
Ja uważam ,że po sezonie poleci. I słusznie bo nie dzwignął.