Całkowita klęska w Bournemouth...
Być może naprawdę nadszedł czas pożegnania. Rafael Leão nie zagra w Genui z powodu zawieszenia, a przeciwko Cagliari rozegra ostatni mecz tego sezonu. Potem przyjdzie czas na refleksje i ocenę przyszłości. Drogi Portugalczyka i Milanu mogą się rozdzielić po siedmiu latach pełnych wzlotów i upadków, oklasków i gwizdów – takich jak te, które usłyszał w ostatnich meczach przeciwko Udinese, Juventusowi i Atalancie. Stał się celem krytyki dużej części stadionu ze względu na swoje zachowanie, a Rafa zwierzał się znajomym i przyjaciołom, że jest rozgoryczony sposobem, w jaki traktują go kibice Rossonerich. Oczywiste jest jednak, że coś się zepsuło: ten uśmiech, który towarzyszył Leão w koszulce Milanu od 2019 roku, wydaje się dziś odległym wspomnieniem. Piłkarz nie jest już nietykalny jak jeszcze jakiś czas temu, a jego pozostanie naprawdę stoi pod znakiem zapytania, mimo że wiąże go kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Milan rozważy wszystkie oferty opiewające na około 50–60 milionów euro, mimo klauzuli wykupu wynoszącej 175 milionów euro, która dziś wydaje się zdecydowanie przesadzona względem realnej wartości zawodnika – informuje środowe wydanie Corriere dello Sport.
Już w styczniu 2025 roku pojawiły się oferty z Arabii Saudyjskiej, jednak tamtejsza liga nigdy specjalnie nie fascynowała Portugalczyka. Al-Hilal, gdzie gra Théo Hernandez, a trenerem jest Simone Inzaghi, może być jednym z głównych kandydatów do pozyskania Leão, ale na dziś Rafa nie chce opuszczać europejskiego futbolu. To nie jest definitywne "nie", lecz opcja arabska jest rozważana jedynie jako ostateczność. Marzeniem Leão jest Premier League, w której nigdy jeszcze się nie sprawdził. Grał w lidze portugalskiej w Sportingu Lizbona oraz we francuskim Lille, ale większość kariery spędził we Włoszech w barwach Rossonerich, gdzie w 2022 roku zdobył mistrzostwo jako jeden z głównych bohaterów. Możliwość gry w Anglii bardzo go więc ekscytuje, ale najpierw trzeba znaleźć odpowiedniego kupca. Chelsea i Manchester United mogą się nad tym zastanawiać, a temat będzie szeroko dyskutowany w najbliższych tygodniach.
Na sezon Leão wpłynęły zarówno problemy fizyczne, jak i kwestie taktyczne. Najpierw uraz łydki, przez który opuścił pierwsze cztery kolejki ligowe, a potem pubalgia, która od listopada mocno go ogranicza. To uciążliwy stan zapalny, który utrudniał mu ruchy, szczególnie sprinty. Także dlatego Leão był wykorzystywany na środku ataku (na skrzydle musiałby wykonywać więcej pracy biegowej), a fizycznie nigdy nie był w pełni gotowy. Później doszedł także problem mentalny, podobnie jak w całej drużynie, gdzie kryzys strzelecki ciążył jak kamień pod względem psychologicznym.
W meczu z Cagliari będzie miał ostatnią okazję, by się przełamać i osiągnąć dwucyfrową liczbę goli w lidze. Obecnie Portugalczyk zatrzymał się na dziewięciu trafieniach w Serie A, a jego ostatni gol padł w Cremonie 1 marca. Byłby to sposób na jak najlepsze zakończenie sezonu w oczekiwaniu na ruchy transferowe, w które może zostać zaangażowany, a przede wszystkim mógłby skutecznie pomóc Milanowi w wywalczeniu miejsca w Lidze Mistrzów.
70 mln EUR i wszyscy powinni być zadowoleni.
Niestety w Milanie od wielu lat na wielu szczeblach jest chaos i brak ambicji przez co pewnie znów pożegnamy zawodnika, który jak wielu, odpali w innych barwach.
Złe funkcjonowanie działaczy wpłynęły na umiejętność podania piłki do kolegi. Bzdury na maxa.
Curva Sud mocno pojechała z Furlanim (światełko na drogę i do widzenia Giorgio - GFOUT) ale również zaorała gwizdami piłkarzy, którzy nie wkładają potu i serducha w grę.
Super.
Jako twarz projektu - klapa.
I żeby była jasność. Nie jadę po nim, bo nie strzela, czy coś. Jadę po nim (i chyba większość kibiców) dlatego, że mu się nie chce. Wychodzi zrezygnowany na boisko, w idiotyczny sposób szuka fauli, macha łapami, a jak ma okazję to strzela niechlujnie. I o to mają ludzie pretensje, a nie o to, że ma słabszą formę.
Od zawsze byłem przeciwko Allegriemu. Ale w pierwszej połowie sezonu liczyłem że coś sie jednak zmieniło.
Niestety wszystko "wróciło do normy".
Ten człowiek zniszczył ten zespół. Nie ma wyników, nie ma atmosfery, nie ma ofensywy, skład coraz słabszy...
Jeśli on zostanie na kolejny sezon to... w d... to mam. Odkąd sie interesuję sportem jestem kibicem Milanu. Ale nie wiem czy to już nie ostatni sezon. Z tego klubu zostaly już tylko nazwa i godło.
Ronaldo chyba na ścianę się nie patrzył. Ale to był człowiek innego formatu. Po prostu, dla Rafała piłka to zawód jak każdy inny, a dzięki temu może się oddawać swojemu hobby. Też nie można mieć do niego o to pretensji. Ale nie można się też dziwić, że to niespełniony talent.
Ronaldo spał co 2 godziny po 90 minut. 5/6 drzemek po 1,5h, co daje 7,5-9h snu, do tego co 3-4 godziny posiłek (łącznie 6). On podporządkował życie cyklowi drzemek i diety xD
Obiektywnie rzecz biorąc, Rafał to bardzo dobry piłkarz, ten kto go od nas kupi i pozwoli mu grać na skrzydle bez zadań w obronie (jak u Padre :-) ten będzie miał z niego duuużą pociechę. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
W Milanie juz nic więcej nie pokaże,. A jemu przydało by się odświeżenie w innej drużynie lidze (hiszpańska, francuska ewentualnie Arabia) bo na angielska ligę jest za miękki
Jestem a raczej byłem zwolennikiem jego talentu ale niestety głowa naszej gwiazduni nie nadąża. Jest rozgoryczony gwizdami? A czego się spodziewał ? Powinien być rozgoryczony swoją postawą. Kibice zachowują się absolutnie naturalnie. Leao może mi zaimponować w tym sezonie tylko wtedy keidy zgoli ten swój piękny stylowy fryz na zero, podejdzie do Allegriego i zażąda wystawienia na lewej pomocy w ostatnim meczu...