GENOA CFC – AC MILAN 1:2!
Mattia Liberali, wychowanek Milanu, a obecnie gracz walczącego o awans US Catanzaro 1929, udzielił wywiadu dziennikarzom tygodnika SportWeek. Młody pomocnik mówił nie tylko o świetnym okresie, który przeżywa w Kalabrii, ale także o swojej dziesięcioletniej przygodzie w barwach Rossonerich i wielu innych sprawach. Poniżej zamieszczamy kilka fragmentów wywiadu.
Jak bardzo byłeś szczęśliwy w skali od 1 do 10, gdy trafiłeś do akademii Milanu?
"Pierwszego dnia człowiek jeszcze tego nie pojmuje. Ale potem wchodzisz do Vismary i... bam, coś pięknego. Wychowałem się z moim dziadkiem Romano, który był zagorzałym kibicem Milanu i to on przekazał mi tę pasję. Odszedł wcześnie, ale pamiętam pierwsze lata. Zawsze przychodził oglądać moje mecze, a ja grałem także dla niego. Myślę, że był dumny. Odegrał dla mnie ogromnie ważną rolę".
Pierwszy raz w Milanello?
"Magiczny. Pamiętam wejście: kiedy już znalazłem się w środku, nie musiałem już skręcać w prawo do drużyny Primavera, tylko mogłem iść prosto do szatni pierwszego zespołu. Pominąłbym treningi z Piolim, bo wtedy byłem tylko dołączany do kadry. Prawdziwy pierwszy raz miał miejsce latem 2024 roku, przed tournée z Fonsecą. Na początku dużo rozmawiałem z Calabrią, Florenzim i Gabbią, a także z samym Fonsecą. Nie znał mnie, ale podczas sparingów zbudowaliśmy naprawdę świetną relację".

Najlepsza rada, jaką dostałeś?
"Zawsze będę wdzięczny Florenziemu. To nie była tyle rada, co proste zdanie. Powiedział mi: 'Spokojnie, rób to, co potrafisz. To, co sprawia ci frajdę. Bo kiedy się bawisz, wszystko przychodzi łatwiej'. Tak było też tutaj, w Catanzaro. Przy moim pierwszym meczu w wyjściowym składzie w Serie B przeciwko Südtirolowi byłem spięty, a wtedy Di Francesco powiedział mi: 'Wyluzuj, rób swoje'. I od tamtej chwili wszystko poszło z górki".
Letnie tournée, czyli sparingi z Manchesterem City i Realem Madryt – jedno słowo?
"Szok. Już przy Rapidzie Wiedeń, kiedy wyszedłem w pierwszym składzie w pierwszym sparingu roku. Myślałem sobie: 'Matko, już teraz?'. Potem przyszedł mecz z City. Myślałem: 'Dobra, najwyżej wpuści mnie na pięć minut'. A zagrałem pół godziny. Byłem bardzo nakręcony, ale nie spięty. Nigdy nie przeżywam takich rzeczy z nadmiernym ciężarem".
Potem przyszedł mecz z Realem Madryt...
"Na ostatnim treningu przed meczem Fonseca wystawił mnie w pierwszym składzie. Moja reakcja: 'Daj spokój, to niemożliwe...'. Pamiętam wejście na stadion obok Modricia. Przy pierwszym gwizdku przede mną był Endrick. I pomyślałem: 'Kurczę, za tego gościa zapłacili 80 milionów, a stoi obok mnie...'. Po pierwszej połowie Brahim Díaz pogratulował mi, rozmawiałem też z Rüdigerem".
I wreszcie debiut w Serie A w meczu Milan – Genoa: był 15 grudnia 2024 roku.
"Akurat wtedy klub świętował 125-lecie. Przed meczem było mnóstwo legend. To była naprawdę szalona noc".
Mała czy wielka impreza?
"Niestety zremisowaliśmy, gdybyśmy wygrali, byłoby idealnie. Ale nie narzekam. Moi znajomi byli chyba bardziej podekscytowani niż ja. Bo na początku trudno to wszystko ogarnąć, człowiek jeszcze nie dowierza. Oni natomiast byli totalnie rozpaleni emocjami".
Kiedy znowu wziąłeś telefon do ręki?
"Prawie się zepsuł! Miałem wiadomości od znajomych, rodziny... Naprawdę eksplodował".
Kiedy zamykasz oczy, co widzisz?
"Stadion podczas rozgrzewki. Gdy tylko wszedłem na boisko, rozejrzałem się dookoła – wszystko było wypełnione".
A co słyszysz?
"Przyśpiewkę, którą poświęciła mi Curva Sud".
Czy twoja fizyczność była jednym z powodów, dla których nie przedłużyłeś kontraktu z Milanem?
"Cóż, tak. Latem pojawiła się możliwość przejścia do Catanzaro i z niej skorzystałem. Razem z moim agentem rozmawialiśmy z dyrektorem Polito i trenerem Aquilanim. Mieli ciekawy projekt. A Serie B to bardzo rozwijająca liga dla młodego zawodnika takiego jak ja".
Najbardziej boli mnie fakt że gdyby Liberali został kupiony za np.25 baniek albo byłby wypożyczony z Realu (jak podobny fizycznie do niego Brahim) to dostawałby regularne szansę i możnaby go wtedy realnie ocenić.
A u nas jak zawsze, daliśmy mu zagrać w meczach towarzyskich gdzie świetnie się pokazał, żeby później schować go do szafy i kazać grać w 4 lidze xd.
Później w ostatnim meczu Fonseci, Liberali zagrał i pokazał się na tle innych z dobrej strony tylko po to żeby go później absolutnie skreślić xd.
Ale zawsze można sobie ponarzekać na szkolenie we Włoszech mimo że chłopaki 17/18/19 letnie wygrywają międzynarodowe turnieje.