GENOA CFC – AC MILAN 1:2!
AC Milan pokonał Genoę 2:1 w meczu 37. kolejki Serie A. Dzięki temu "Rossoneri" zachowują pozycję gwarantującą udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów, z dwupunktową zaliczką.
Pierwsza akcja miała miejsce w 3. minucie. Z atakiem wyszła Genoa, Vitinha zdecydował się na dośrodkowanie, ale było ono zdecydowanie zbyt głębokie i piłkę złapał Maignan. Goście w pierwszych minutach przeważali, a Milan nie uniknął niepotrzebnych strat w środku pola. W 8. minucie Ruslan Malinovskyi wykonał rzut wolny. Mocno posłana piłka trafiła do Vitinhii, Portugalczyk znalazł sobie przestrzeń do oddania strzału, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Milan był kompletnie bezradny w kreowaniu sytuacji. Kiedy w 13. minucie nadarzyła się okazja do wyprowadzenia kontry, Genoa szybko przechwyciła piłkę, natychmiast stwarzając zagrożenie pod bramką gości. Na szczęście jednak nikt nie sięgnął posłanej w pole karne piłki. Kolejny rzut wolny dla Genoi miał miejsce w 18. minucie. Z dużego dystansu uderzyć spróbował Malinovskyi, ale zrobił to bardzo niecelnie.
Pierwsza okazja do zagrożenia bramce rywali nadarzyła się Milanowi w 25. minucie, kiedy około 30 metrów przed polem karnym faulował Malinovskiy. Nkunku posłał całkiem niezłą wrzutkę, piłka skozłowała jeszcze przed linią końcową, ale opuściła plac gry bez ingerencji żadnego z graczy zgromadzonych w szesnastce. Chwilę później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, Frendrup wystawił piłkę Malinovskiemu, a ten uderzył tuż zza pola karnego, ponownie będąc jednak bardzo daleko od celu. Z biegiem czasu Milan nieco częściej zaczął być aktywny z przodu, ale wynikało to przede wszystkim z faktu, że równie niechlujnie grała Genoa. W 30. minucie przewrotki spróbował Gimenez, ale nie trafił czysto w piłkę. Osiem minut później coś w stylu centrostrzału wykonał Rabiot i piłkę na rzut różny wybić musiał obrońca gości. Po dośrodkowaniu padł strzał głową, po którym interweniować musiał Bijlow. Było to pierwsze i jedyne jak dotąd celne uderzenie w tym meczu.
Czas pokazał, że ta sytuacja nie stanowiła jednak żadnego przełamania. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się już głównie w środku pola i żadna z drużyn nie zagroziła bramce rywala. Jedyną nadzieją Milanu pozostaje to, że Genoa również szybko zgasła i być może całościowo okaże się w tym meczu po prostu jeszcze gorsza.
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla Genoi. W beznadziejny sposób piłkę do bramkarza odegrał Amorim, ruszył za nią Nkunku i Bijlow musiał ratować się faulem. Otrzymał za to żółtą kartkę, ale przede wszystkim - Simone Sozza wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Nkunku, wycelował po ziemi w prawy róg i otworzył wynik tej rywalizacji. W 59. minucie Malinovskiy tym razem po rzucie wolnym był już dużo bliżej szczęścia. Znów zdecydował się na bezpośrednie uderzenie i to nie było już wykopanie piłki w trybuny, a naprawdę niewiele brakowało, żeby na tablicy ponownie pojawił się wynik remisowy. Milan natomiast kolejną szansę miał w 61. minucie, kiedy strzał z pola karnego oddał Nkunku, ale to była trudna pozycja i od razu uderzenie zablokowali obrońcy Genoi. Niedługo później, już po raz kolejny, rzut wolny z dogodnej pozycji wykonał Malinovskiy. To nie był jednak jego dzień - o ile wcześniej wydawało się, że z każdym strzałem jest coraz bliżej celu, o tyle tym razem Maignan mógł jedynie odprowadzić ją wzrokiem. Genoa w tym fragmencie meczu nieco częściej zbliżała się pod bramkę rywala, ale gospodarzom brakowało pomysłu. W 79. minucie jeszcze do wrzutki w polu karnym doszedł Vitinha, ale nie trafił czysto w futbolówkę.
W 82. minucie "Rossoneri" wreszcie mogli odetchnąć z ulgą. Genoa znów okazała się bezradna w defensywie po zagraniu piłki w jej pole karne, futbolówka dotarła do Athekame, a ten uderzył zza szesnastki, pokonując Bijlowa i zapewniając Milanowi trochę spokoju. Zarówno w tym meczu, jak i w kontekście walki o Ligę Mistrzów. Po chwili jednak Milan mógł błyskawicznie ten spokój stracić. Po fatalnym zagraniu Jashariego, Ekhator znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale lepszy w tym pojedynku okazał się Maignan. Mediolańczycy natychmiast przeprowadzili kontrę, jednak zagranie w pole karne zablokował jeden z obrońców. Mecz, w odróżnieniu od tego, co działo się w pierwszej połowie, stał się naprawdę interesujący i dynamiczny. Znów przenieśliśmy się pod bramkę Genoi - tam zamieszanie w szesnastce wykorzystał Vasquez, wepchnął piłkę do siatki z najbliższej odległości i goście złapali kontakt.
Kiedy okazało się, że do podstawowego czasu gry dodane zostanie aż dziesięć minut, powody do radości miała Genoa. To przecież absolutnie wystarczający czas, aby spróbować doprowadzić do remisu. W praktyce jednak podopieczni De Rossiego wciąż grali po prostu słabo, bez pomysłu w ofensywie i niechlujnie w obronie. Oba zespoły co jakiś czas zbliżały się pod pole karne rywala, ale absolutnie nic z tego nie wynikało. W ósmej minucie doliczonego czasu rzut wolny z ostrego kąta, na wysokości granicy pola karnego, wykonał Ricci, ale "Rossoneri" byli już nastawieni głównie na to, by urwać trochę cennych sekund. Chwilę później szansa na uderzenie z powietrza nadarzyła się Rabiotowi. Był to nieprzyjemny do bronienia strzał, ponieważ piłka skozłowała jeszcze przed Bijlowem, ale Holender zdołał sobie z tym poradzić. Ostatnią szansę w tym meczu miał Pulisic, który jednak nie przerwał w sytuacji sam na sam trwającej od grudnia posuchy i znów dobrą interwencją popisał się bramkarz Genoi.
GENOA 1:2 AC MILAN
Strzelcy bramek:
Genoa - Vasquez 86'
AC Milan - Nkunku 50', Athekame 81'
Żółte kartki:
Genoa - Bijlow 48', Vitinga 63'
AC Milan - Gabbia 63', Tomori 72', Ricci 86'
GENOA (4-3-1-2): Bijlow; Ellertson, Otoa, Marcandalli, Vásquez; Malinovskyi, Amorim (Martin 90+1'), Frendrup; Baldanzi (Ekhator 64'), Vitinha; Colombo (Ekuban 85').
Ławka rezerwowych: Leali, Sommariva; Doucouré, Klišys, Martín, Ouedraogo, Sabelli, Zätterström; Grossi, Lafont, Masini; Ekhator, Ekuban.
AC MILAN (3-5-2): Maignan; Tomori, Gabbia, Pavlović; Athekame, Fofana (Ricci 68'), Jashari (Loftus-Cheek 85'), Rabiot, Bartesaghi; Nkunku (Pulisic 76'), Gimenez (Füllkrug 68').
Ławka rezerwowych: Terracciano, Torriani; De Winter, Odogu, Vladimirov; Loftus-Cheek, Modrić, Pulisic, Ricci, Sardo; Balentien, Füllkrug.
Sędzia: Simone Sozza (Seregno)
Stadion: Stadio Luigi Ferraris (Genua)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
-2x karny
-1x rzut wolny
-1x wyrzut z autu.
Zjada Alexisa moim zdaniem
Przeczuwam jaja do końca