GENOA CFC – AC MILAN 1:2!
Wymuszony uśmiech, uścisk z menedżerem drużyny Marangonem, a potem sprint do szatni. Ostatnia niedziela Maxa Allegriego zamyka się właśnie w tych kilku sekundach na Marassi, kiedy uwolnił napięcie po dziewięćdziesięciu minutach i jeszcze dłużej trwającym stresie. Cały tydzień wokół Milanu gromadziły się ciemne chmury, rzucając cień na przyszłość klubu i projektu sportowego samego Maxa – podsumowuje Alessandra Gozzini na łamach La Gazzetta dello Sport.
Sukces w Genui, który znacząco przybliżył Rossonerich do awansu do Ligi Mistrzów, zmienia sytuację? Na pewno pozwala na spokojniejsze oceny. Wielka Europa – jak powiedział sam Allegri – jest kluczowa dla sportowej i ekonomicznej przyszłości klubu. Czyli wszystko rozwiązane? Niekoniecznie. Allegri ma za sobą sezon, w którym Milan wspiął się w tabeli z ósmego miejsca w ubiegłorocznych rozgrywkach na obecne trzecie: pozycję, którą trzeba jeszcze potwierdzić w przyszłą niedzielę. Potem przyjdzie czas na końcowe analizy, od których zależeć będą struktura organizacyjna i techniczny kształt kadry na przyszły sezon.
I tu dochodzimy do sedna: Max ma kontrakt, który po awansie do Ligi Mistrzów automatycznie przedłuży się do lata 2028 roku, z pensją zwiększoną do 6 milionów euro (netto). Ale to nie wystarcza: pieniądze są ważne, lecz Allegri przede wszystkim domaga się gwarancji sportowych, których dziś nie ma, lub ma je tylko częściowo. Kadra na przyszły sezon musi zostać zbudowana tak, by sprostać grze na dwóch frontach: ligowym i europejskim, i powinna być odpowiednią mieszanką młodych zawodników oraz piłkarzy z jakością i doświadczeniem. Goretzka, ale nie tylko on. Max oczekuje wzmocnień wysokiej klasy w każdej formacji. Jeśli klub spełni te oczekiwania, zostanie i będzie kontynuował pracę. W przeciwnym razie zacznie rozglądać się za innymi opcjami.
Chyba ma właśnie odejść z Lazio ..
Sarri zdziadzial co było widać że w Juve nie potrafił zaszczepić swojej mentalności czy w Lazio w drugim sezonie, czy w obecnym
To nie tylko zawod sportowy ale nagle excel zaczyna sie robic czerwony
Bo cały czas gramy niechlujną kupę, a wygraliśmy tylko dzięki błędowi obrońcy, który wsadził na minę swojego bramkarza.
Gramy niewyobrażalnie źle i wina w tym przypadku leży po stronie Maxa.
Nie Zlatana, chociaż on też swoje miesza w wielkim kotle.
Zwolnimy Maxa dopiero na przełomie Listopada/Grudnia kiedy już nie będzie wyjścia, tylko że wtedy sezon już będzie można spisać na straty.