GENOA CFC – AC MILAN 1:2!
Massimiliano Allegri to trener, który może zapoczątkować domino zmian na ławkach trenerskich we Włoszech w przyszłym sezonie. Zwycięstwo w niedzielę w Genui przeciwko ekipie Rossoblù i powrót na trzecie miejsce w tabeli sprawiły, że zapomniano o trudnych ostatnich tygodniach, w których Milan wypadł z walki o scudetto, spadł w tabeli i ryzykował nawet wypadnięcie poza pierwszą czwórkę. To oznaczałoby pożegnanie z oknem transferowym wartym "100 milionów euro". Niedzielne zwycięstwo z Cagliari pozwoliłoby trenerowi osiągnąć cel sezonu, czyli powrót do europejskich rozgrywek z najwyższej półki, a wtedy rozpocznie się najtrudniejsza część – rozmowy o jego przyszłości. Raczej nie rozstrzygną się w 90 minut, ale też nie w 90 dni. Milan musi planować i to szybko. Z Allegrim, jak liczy RedBird Capital Partners, albo bez niego – podsumowuje Andrea Ramazzotti (La Gazzetta dello Sport).
W przypadku awansu do Ligi Mistrzów, umowa Allegriego z Milanem, wygasająca 30 czerwca 2027 roku, automatycznie zostanie przedłużona o 12 miesięcy. Dodatkowo jego pensja wzrośnie z 5 do 6 milionów euro rocznie. To formalny zapis umowy podpisanej w maju ubiegłego roku. Max jednak, aby zostać, chce trzech rzeczy: 1) transferów wzmacniających zespół pod względem jakości i przywództwa; 2) szerszej kadry – co najmniej jednego zawodnika więcej na każdą formację, bo dojdą mecze w Lidze Mistrzów (lub Lidze Europy); 3) zarządu, który będzie go wspierał tak jak Igli Tare, a nie jak Zlatan Ibrahimović. Właśnie kwestia obecności Szweda w strukturach klubu w Casa Milan i przy drużynie może zadecydować o przyszłości trenera. Friedkinowie którzy w innym klubie postawili na Gian Piero Gasperiniego zamiast Claudio Ranieriego próbują znaleźć równowagę między różnymi wizjami. Gerry Cardinale spróbuje pogodzić Allegriego i Ibrahimovicia, być może wprowadzając silnego dyrektora jak Adriano Galliani. Alternatywnie może ograniczyć operacyjną rolę Szweda w klubie. Istnieje też scenariusz, w którym Zlatan nie zrobi kroku w tył – wtedy Allegri musiałby poważnie rozważyć odejście z Milanello, choć nadal pozostałby na ważnej ławce trenerskiej. Najpierw jednak trzeba byłoby uzgodnić odprawę z Milanem, co może być trudne, jeśli kierunkiem byłoby Napoli.
Aurelio De Laurentiis wchodzi do gry, ponieważ era Antonio Conte w Neapolu wydaje się dobiegać końca. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego na najbliższym spotkaniu z trenerem, prezydent Napoli zacznie szukać nowego szkoleniowca. Allegri, z którym już wcześniej kontaktowano się, jest jednym z głównych kandydatów. Być może nawet numerem jeden. Nie ma problemu z pensją, bo Conte zarabia obecnie więcej niż Max w Milanie. Jeśli chodzi o skład, Napoli wcale nie jest słabsze od Milanu (a może nawet silniejsze). Allegri mógłby tam znaleźć m.in. Rasmusa Højlunda – napastnika, którego chciał również Milan, ale który nie trafił tam przez błąd w negocjacjach. Czas stracony przy rozmowach pozwolił Napoli wejść do gry. De Laurentiis przyzwyczaił się do wielkich trenerów: od Beníteza i Ancelottiego, przez Spallettiego i Conte, po Sarriego i Gattuso. Allegri pasowałby do tej linii – jako trener-menedżer dla zespołu osłabionego kontuzjami i niestabilnym zaufaniem do szkoleniowca.
Jeśli Allegri odejdzie z Milanu, pojawiają się też inne możliwości. Arabia Saudyjska go nie kusi – już wcześniej odrzucił ofertę, gdy był wolny. Bardziej interesująca jest reprezentacja Włoch. Objęcie kadry narodowej, a szerzej udział w odbudowie włoskiej piłki (od akademii młodzieżowych po Club Italia) to projekt, który go przyciąga. Kandydatem jest także Antonio Conte, a decyzja nowego prezesa federacji zapadnie po 22 czerwca. To scenariusz, który warto brać pod uwagę. Być może mniej prawdopodobny niż Napoli, ale zdecydowanie nie do wykluczenia.
Alonso jest w Chelsea, ma tam o wiele lepsze możliwości i dostanie dużą autonomię, a Conte z takim zarządem nie wytrzyma 1 dnia.
Najpierw zmieńmy tych nieudaczników w zarządzie, dopiero potem myślmy o topowym trenerze.
Z Martinezem daj spokój on w Klubie pracował 10 lat temu ... I też bez obycia w dużym klubie
Kosta Runjaić zaś do Lazio.
Była by to fajna odmiana po Allegrim
Już to widzę, to będzie jak w Tottenhamie...
Na razie trzeba ta Lige Mistrzow jednak dowiezc... czekamy!
I wolę transfery pod Max'a bo ten widzi, że tu potrzeba piłkarzy konkretnych a, nie jedenastu Musahów potencjalnych co może odpali 1/10
Zrobi LM, to dać mu transfery jakie chce a nie, że przez sezon nie dostaje Stopera którego chciał na już (Doświadczonego) i 9 przez cały sezon
A jak tu nie trafi Gila przez te "twoje" mądre głowy to do kogo pretensje będziesz miał?
Kluby w ogóle nie wiedzą czego tak naprawdę chcą.
Dziś wszystkie kluby we Włoszech oprócz Interu są tak naprawdę w trybie budowy, tutaj trzeba zatrudniać trenerów którzy chcą pracować z młodymi zawodnikami, którzy akceptują obecnych w klubie zawodników i chcą ich rozwijać a nie betonów jak Allegri czy Conte (tutaj Conte cenie mimo wszystko dużo wyżej) którzy są typowymi wykończeniowymi już na zbudowane drużyny na 1 góra 2 sezony (daj im najlepszą kadrę w lidze to zdobędą mistrzostwo bo dobrze potrafią zarządzać grupa na początku współpracy, im dalej w las tym będzie gorzej ale swoje zadanie mogą wykonać)
Allegri to nie jest trener na dzisiejsze włoskie kluby teraz liga jest wyrównana, jest dużo solidnych, dobrych drużyn ale nie ma bardzo dobrych (z wyłączeniem Interu) i żeby tą różnice do Interu próbować zniwelować to trzeba trenera który umie rozwijać graczy których już ma w kadrze a tego Max nigdy nie potrafił.
Umówmy się, gdybyśmy grali sensownie 352 i wtedy jako uzupełnienie (a nie paniczny zakup bez sensu) kupili Francuza to każdy by skakał z radości
Tylko mi się wydaje, że polecenia Maxa do Nkunku na mecz to graj swoje + brak 9 gdzie obie te role żyją z współpracy
Paradoksalnie Vlahović - Nkunku Z NORMALNYMI WAHADŁOWYMI brzmi naprawdę dobrze.
Jeśli Conte po sezonie będzie wolny, a Allegri chciałby objąć reprezentację, to też nie miałbym nic przeciwko takiemu wariantowi :)
zresztą szukanie trenera 2 tygodnie przed startem przygotowań będzie kpiną
Ja bym nie był pewien tego, że Gasp zostanie - tam najpierw zatrudnią DS-a, potem omówią przyszłe mercato - może się okazać, że "pieniędzy nie ma i nie będzie" ;)
kamilus
Jeśli Allegri odejdzie - to nie dostanie nic, bo tylko jak go wywalą będzie miał prawo do pobierania pensji. Jak sam zrezygnuje (a to nie jest niemożliwe, aczkolwiek szybciej pójdzie trenować coś innego niż zrezygnuje) to nic nie dostanie.