Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Milan w kompromitujący sposób przegrał z Cagliari 1:2 (1:1) w meczu ostatniej kolejki Serie A (nie warto nawet dodawać, że dla Cagliari był to mecz "o nic", został rozegrany na San Siro i ekipa Rossoblù nie wygrała w Mediolanie od 29 lat!). Rossonerich czeka kolejny sezon bez udziału w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, co jest ogromną kompromitacją! Podopieczni Maxa Allegriego zajmą najprawdopodobniej szóstą lokatę (trwa jeszcze opóźniony mecz Torino – Juventus), a to oznacza, że przyszły sezon upłynie pod znakiem Ligi Europy... Miejsca premiowane grą w Champions League zajęli: Inter Mediolan, Napoli, Roma i Como.
Zespół kolejny raz rozegrał kiepskie spotkanie, a trener Massimiliano Allegri nie spełnił założeń postawionych przed nim przed sezonem (miejsce w czołowej czwórce). Teraz z pewnością czas na dogłębne rozliczenia w Milanie...
A teraz na kolana, 13-letnie kmioty z pierdziszewa górnego, i przepraszać PANA PIOLEGO ze łzami w oczach. I to już! Rzygać mi się chce na wasz widok.
Muszę przyznać się do błędu i przeprosić. Od 4 msc graliśmy totalna podake, trener sie pogubił.
Jednak dalej myślę, ze w obecnym Milanie to Zarząd jest winny tej degrenolady. To jest typowe amerykanskie korpo na gorze, każdy gra na siebie , każdy jest samcem Alfa. To wywalenia Ibra, Scaroni, Furlani , Moncada i oczywiście Allegri.
Nawet kucharze w Milanello.
… albo wiecie co? Ten sezon, ten właściciel, ten zarząd, ten trener – nie są warci żadnej opowieści, bo sami nie stworzą nigdy żadnej historii. Cardinale, Furlani, Moncada i Ibrahimović nie opowiedzą nam o wygrywaniu. Nie opowiedzą o pięknym footballu. Idąc tropem narodowości naszego aktualnego wodza – nie opowiedzą nam nawet zabawnej krotochwili o soccerze. My sami będziemy opowiadać. O rozgoryczeniu. O bólu, który sami sobie zadawaliśmy, kiedy raz za razem włączaliśmy streamy i telewizory, licząc, że tym razem będzie inaczej. I przede wszystkim – o porażce. Porażce, o której przez długi czas nie uda nam się zapomnieć. Hańbie większej niż Stambuł w czasach, które teraz wydają się być jedynie iluzją dawnej wielkości. Wtedy zadecydował mecz. Teraz zadecydował sezon. Architektów sukcesu znamy już zbyt dobrze. Poza wymienionymi należy wspomnieć również o Allegrim. Na początku sezonu obawiałem się, że narracja „Allegri gra brzydki football, ale zagwarantuje TOP4”, jest nazbyt hurraoptymistyczna. Szczególnie biorąc poprawkę na ostatnie tango, którym uraczył on kibiców Starej Damy. I nie mówię o tym po to, żeby się chełpić. Cierpię niemniej od Was. Apeluje jedynie o rozwagę w osądach, ponieważ tak jak pewnik może okazać się rozczarowaniem, tak potencjalne rozczarowanie może okazać się bardzo miłą niespodzianką. I szczerze? Wolę wierzyć, że pojawi się człowiek znikąd, który dokona prawdziwego cudu, niż liczyć, że Allegri dogoni pociąg nowoczesnego footballu, który mu dawno odjechał.
Nastał czas rozliczeń. Stukot, który powinien się pojawić w gabinecie Cardinale, nie powinien być dźwiękiem uderzających o blat palców, a odgłosem spadających głów. Postarajcie się wyspać panowie Furlani, Moncada, Ibrahimović, Kirovski i Allegri. Jutro czeka Was bardzo ciężki dzień.
Może i wyjdziemy koniec końców na tym na plus, bo przy wygranej, Allegri raczej by został (no chyba, że dogadaliby się na jakąś konkretną odprawę, bo przy automatycznym przedłużeniu do 2028 to musiałaby być niezła sumka, a w odejście do repki nie wierzyłem - każdy kto ma oczy także nie brał tej kandydatury na poważnie).
Jeżeli zakończy się to czystkami: Allegri, Furlani, Ibra i Moncada out, to będzie to wspaniały krok w stronę światła. Natomiast trudno tego oczekiwać. Cardinale raczej będzie chciał zostawić minimum jednego przydupasa ze wspomnianych.
Goretzka: Ok, zdecydowałem. Jednak nie lubię Wloch.
Tragedia. Wstyd
Brawo Cardinale
z Włoch to powinni już po Conte albo po Palladino dzwonic
Tu trzeba twardy reset 90% wywalić i zatrudnić trenera z zagranicy (Hoeness patrzę na ciebie ;])
Jutro chłopaki z zarządu zjedzą obiadek w drogim hotelu i wszystko wyprostują.
Czas na zmianę kursu tej drużyny oraz powrotu do tego co dawało nam najlepsze rezultaty.
Ciężko cokolwiek napisac
Wydawało się, że zaczniemy nowy projekt bez tych wszystkich Furlanich, a dzięki LM przyciągniemy kilka niezłych nazwisk. No to czekają nas kolejne lata przeciętności z Gabbiami, Saelemaekersami, Gimenezami. Nikt poważny nie przyjdzie tu grać.
3/4 tej kadry też się nadaje do wywalenia. Banda nieudaczników bez krzty zaangażowania. 80 minuta, LM im ucieka z rąk, a my nawet pressingu nie zakładamy.
Milan nie zasłużył na LM i byłoby bardzo nie w porządku jakby mieli wejść fartem kosztem takiego Como, które w pełni zasługują
Tylko serducho widziało Milan w LM, cały wszechświat wiedział, że na to nie zasługujemy.
Ostatnie tygodnie potwierdziły, że drużyny z początku sezonu juz nie ma. Cały sezon w błoto.