Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
W siedzicie Milanu tematem, który w ostatnich godzinach wywołuje największe poruszenie, jest trener. Nazwisko Massimiliano Allegri było jednym z najczęściej wyszukiwanych i komentowanych na włoskim X, zwłaszcza zaraz po wczorajszej porażce z Cagliari Calcio, która przypieczętowała brak awansu do przyszłorocznej Ligi mistrzów. Max nie jest uznawany za głównego kozła ofiarnego niepowodzenia Milanu, co wyjaśniono również w komunikacie Curvy, która częściowo "uniewinniła" także Igli Tare z listy głównych winnych. Allegri pozostaje jednak jednym z głównych oskarżonych i wielu użytkowników X nie szczędziło mu krytyki: "Potrzeba głowy i taktyki, płacą ci 8 milionów rocznie" albo "Gdyby miał honor, odszedłby na emeryturę zamiast dalej wyciągać pieniądze". Są jednak i tacy, którzy bronią go zaciekle: "Mimo wszystko dzięki, Mister. Jedyny godny klubu prowadzonego ku upadkowi przez Furlaniego i spółkę". Ogólnie rzecz biorąc, gniew kibiców skupia się przede wszystkim na władzach klubu, a ten komentarz dobrze podsumowuje powszechne nastroje: "Allegri ma swoje winy, ale czy naprawdę ktoś myśli, że z innym trenerem w Milanie Gerry'ego Cardinale i Giorgio Furlaniego awansowalibyśmy do Ligi Mistrzów? Jeśli tak myślicie, powinniście się leczyć u dobrego specjalisty".
Cardinale i Furlani – właściciel i dyrektor generalny – znaleźli się na celowniku większości krytyków związanych z Milanem, a także zorganizowanych grup kibicowskich. "Musi być strasznie pracować w klubie, wiedząc, że zarząd jest całkowicie nieobecny i używa cię jako tarczy, by nigdy nie brać odpowiedzialności", napisał jeden z użytkowników X. Niektórzy posuwają się nawet do nazywania władz klubu "klaunami" i "błaznami": "Jak zwykle zarząd uciekł z podkulonym ogonem, nie biorąc żadnej odpowiedzialności. Zarządzanie przez klaunów i tchórzy, banda przegranych, zabili Milan Berlusconiego". Wśród fali polemik nie mogło zabraknąć także Zlatana Ibrahimovicia, starszego doradcy RedBird: "Klub do całkowitego resetu. Wyrzucić całe to towarzystwo". Jeden z użytkowników, w ironicznym komentarzu, przywołał też ciekawostkę dotyczącą Cardinale: "Wynoś się z Mediolanu i wracaj do tej krainy megalomanów, zajmij się Yankeesami, którzy swoją drogą nie wygrali trofeum od 1948 roku".
Są też tacy, którzy domagają się powrotu Paolo Maldiniego do klubu, oraz ci, którzy już wskazują nazwisko kolejnego trenera: "Choć go nie znoszę, tylko Antonio Conte mógłby ustawić do pionu tę bandę nędzników". A piłkarze? Nikt nie został oszczędzony. Wokół Rafaela Leão kibice niemal urządzili licytację: jedni wyceniają go na 40 milionów euro, inni na 50, a jeszcze inni nawet na 80. Paradoksalne, biorąc pod uwagę, że przed meczem Milan – Cagliari San Siro go oklaskiwało. Mike Maignan mocno podzielił opinię publiczną, szczególnie z powodu ostatnich występów. Jedni twierdzą, że bez niego "Milan skończyłby na dziesiątym miejscu", inni obwiniają go za gole stracone z Cagliari ("Dziś wieczorem zrozumieliśmy, dlaczego Maignan nigdy nie chce wychodzić do dośrodkowań w małym polu karnym. Gdy tylko próbuje, ryzykuje kompromitację"). Wśród krytykowanych znaleźli się też Santiago Gimenez, który przez cały sezon nie zdobył gola ("Miejmy nadzieję, że strzeli parę bramek na mundialu, żeby znalazł się jakiś desperat, który go kupi"), Matteo Gabbia ("To dobry chłopak, ale w poważnym Milanie grałby dziesięć meczów rocznie, z czego 40% w Pucharze Włoch") oraz Ardon Jashari ("Za 40 milionów powinniśmy kupić Édersona, a nie Jashariego. Albo pomocnika, który daje ci 10 goli. Co za wtopa"). Nic nie wskazuje na to, by ten pożar emocji miał szybko wygasnąć...
Ale by odpowiedzieć na to pytanie warto wrócić do starego powiedzenia, które zawsze się sprawdza: ryba psuje się od głowy.
Ale by odpowiedzieć na to pytanie warto wrócić do starego powiedzenia, które zawsze się sprawdza: ryba psuje się od głowy.
Ale bądźmy też sprawiedliwi i dajmy każdemu według zasług, za to że nie weszliśmy akurat w tym sezonie do top 4 odpowiada tylko i wyłącznie Allegri, kadra podobnie jak i innych drużyn walczących o top 4 miała swoje braki, ale brak pucharów w tym sezonie, dużo czasu na przygotowanie się do poszczególnych spotkań powinien spokojnie skutkować zajęciem miejsca w top 4.
Zresztą początek był niezły, potrafiliśmy zagrać dobre mecze (mecz ma wyjeździe z Udine na początku sezonu był moim zdaniem naszym najlepszym meczem od co najmniej 2 lat) ale to jak Allegri swoim minimalizmem wykończył jakąkolwiek kreatywność naszych pojedynczych piłkarzy, to jak z uporem maniaka forsował bezsensowne 352, to jak nie potrafił wprowadzić jakichkolwiek usprawnień kiedy to cała Liga nas rozczytała napewno czyni go największym winnym tego sezonu.
Wszyscy.
2. Zarząd, w którym nikt nie ogarnia swojej roboty, a każdy chce pociągać za sznurki.
3. Wybrany w desperacji trener-dinozaur, który zaszczepił w piłkarzach gen frajerstwa.
4. Piłkarze z zerowym zaangażowaniem, hańbiący barwy Milanu.
A twarzą tego śmiesznego projektu jest Zlatan, który:
-pozbył się Abate, bo ten nie stawiał na jego słabego syna
-sprowadził patałachów z Ameryki, odpowiedzialnych za upadek projektu Futuro, zanim ten na dobre się zaczął
-nastawił piłkarzy przeciwko trenerowi
W nagrodę ma dostać jeszcze większą władzę i podejmować kluczowe decyzje w sypiącym się projekcie pomimo tego, że za tydzień leci do Stanów zajmować się Mundialem i robić z siebie błazna przed kamerami.
Albo czy ta kadra Milanu powinna przegrywać z Cremonese, Parmą, Sassuolo, Udinese, Cagliari czy Bolonią.
Tutaj nie ma winy Zarządu.
Ogólnie wina Zarządu, ale pewnych granic i założeń też powinniśmy oczekiwać od piłkarzy i trenera
Jak np. wygrywać z Cagliari w meczu o wszystko, czy też z Parmą albo Cremonese.
Za Fonseci byl wiekszy zar z przodu niz teraz,chociaz wtedy taki Abraham wciaga nosem Fullkruga a taki Felix byl lepszy niz Nkunku.
Za jego zatrudnienie odpowiada zarząd, więc na szczęście już głowy poleciały.