Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Wśród różnych sygnałów przekazanych przez Gerry'ego Cardinale dzień po drugim z rzędu sportowym niepowodzeniu Milanu, pojawia się mocne odniesienie do samego siebie. Z tego, co można zrozumieć, od teraz właściciel RedBird Capital Partners ma odejść od zarządzania klubem w amerykańskim stylu (powierzam zarządzanie menedżerom poszczególnych obszarów i na koniec sezonu oceniam ich pracę) na rzecz modelu bardziej włoskiego, czyli opartego na znacznie bardziej bezpośrednich decyzjach i wyborach. Różne kwestie od teraz mają trafiać na jego biurko już od początkowych etapów, choć oczywiście kluczowe będą rady i opinie ze strony Zlatana Ibrahimovicia i Giorgio Calvellego, odpowiednio starszego doradcy RedBird i CEO International grupy RedBird Development Group. Są to dwie osoby raportujące bezpośrednio właścicielom. Poza prezydentem Paolo Scaronin, który będzie zajmował się głównie stadionem, obecna restrukturyzacja organizacyjna Milanu przebiega całkowicie pod kontrolą świata RedBird, który komunikuje się na zewnątrz w bardzo stanowczy sposób: cztery zwolnione osoby były pracownikami klubu, a oficjalny komunikat został wyraźnie podpisany przez RedBird Capital Partners.
To wprowadzenie pomaga zrozumieć, jakie będą kryteria wyboru nowego kierownictwa. Najważniejsze wakujące stanowiska to obecnie dyrektor generalny i dyrektor sportowy (brakuje także szefa skautingu, co nie jest dziś aż tak pilne jak dwa pozostałe stanowiska, ale w dłuższej perspektywie ma fundamentalne znaczenie). Biorąc pod uwagę te założenia, kandydaci będą musieli być zarówno kompetentni, jak i lojalni wobec struktury klubu. Innymi słowy – zdolni do przedkładania celów klubu ponad osobiste ambicje. To aspekt szczególnie ważny dla Cardinale, który zdaje sobie sprawę, że sezon nie udał się również z powodu wewnętrznych tarć.
Jeśli chodzi o stanowisko dyrektora generalnego, oczywiste jest, że klub będzie musiał pozostać na obecnej ścieżce finansowej. Wśród powodów, za które zapłacił Giorgio Furlani, z pewnością nie było zarządzanie bilansem, które w latach jego pracy było wyjątkowo solidne. Nowy dyrektor generalny będzie więc musiał gwarantować "lekkie" budżety, co nie będzie łatwe, ponieważ klub ma za sobą sezon całkowicie bez europejskich pucharów, a kolejny odbędzie się bez finansowej hojności zapewnianej przez Ligę Mistrzów. Zrównoważenie finansowe – a raczej samowystarczalność – pozostają więc kluczowym pojęciem.
Z tym aspektem będzie ściśle związana praca dyrektora sportowego. Dyrektora z budżetem, który (jak miało to miejsce w przypadku Igli Tare) nie przewiduje dużej swobody działania w ramach całkowitego budżetu transferowego. Praktyczny przykład: jeśli klub dysponuje kwotą 10, a dyrektor sportowy wskaże zawodnika, którego uważa za kluczowego i który kosztuje 8, ten piłkarz nie zostanie sprowadzony. Pieniądze trzeba będzie rozdzielać bardziej demokratycznie pomiędzy formacje, także dlatego, że kadra jest krótka, braków w zespole jest wiele i konieczna będzie optymalizacja. Właśnie dlatego w takim kontekście potrzebna będzie osoba szczególnie nastawiona na dobro organizacji i potrafiąca współpracować z resztą zarządu. Kolejnym kryterium, może nie aż tak wiążącym, będzie wiek kandydatów. Wśród powodów, dla których rozmowy z Adriano Gallianim utknęły w martwym punkcie, jest również chęć skierowania wzroku ku futbolowi przyszłości, a nie temu, który już przeminął – podsumowuje Marco Pasotto w artykule na łamach La Gazzetta dello Sport.
i tak dalej. Mimo wszystko dobry dyrektor sportowy powinien to ogarnąć, problem w tym że skończymy na Paraticim, zamiast na Sartorim etc
Drugi aspekt wybierzemy trenera przyjdzie dyrektor sportowy z innej mańki i mogą być szybkie konflikty ;]
Jutro przydupasy Cardinale z mediów napiszą ,że się zastanawia....
Czyli wezmą jakiegoś pionka co nie będzie marudził tylko lepił cos z gówna..
Możemy czekać na sprzedaże maignana Pavlovića pulisica Leao, nakupuja 20plackow, poszerza kadrę równając w przecietnosc i kolejny sezon będzie bez pucharów...
De Jong za 3,5 mln
Rami za mniej niż 5 mln i jeszcze sam trochę dopłacił
Diego Lopez za piękne oczy
Bonaventura za 5,3 mln euro
Kucka za 4 mln euro
Jaki mag mercato by nie przyszedł, to takich czarów już nie powtórzy.
Bo ci to wszystko jak za kartę robią
Takie zarządzanie klubem jest błędem a brak dofinansowania klubu po takim okresie jest kretyńskie już nie mówiąc o nowej polityce transferowej
W normalnym klubie właściciel by nawet dołożył trochę z własnej kieszeni i objął by miejsce prezesa, sprowadziłby jakościowe wzmocnienia i dopóki się nie ustabilizują wyniki inwestuje w klub zwłaszcza że ma co inwestować…
Ale nie po co to komu lepiej mieć szczyt ambicji zawieszony na top 4 którego się od 2 sezonów nie udało osiągnąć na pewno jest to jakaś wizja - może pod tańsze sprzedanie klub?
ja to widzę tak - jeśli Lewego można mieć za darmo, ale pojawi się nowy Gimenez/Nkunku za 35-40, to bierzemy tego drugiego XD
WTF?
"Pieniądze trzeba będzie rozdzielać bardziej demokratycznie pomiędzy formacje, także dlatego, że kadra jest krótka, braków w zespole jest wiele i konieczna będzie optymalizacja."
Kadrę mamy taką, że wzmocnienia są potrzebne w każdej formacji i nie wydamy większości budżetu transferowego na jednego zawodnika do jednej formacji, bo reszta zostałaby bez wzmocnień.
I skąd to zdziwienie, że tak będzie, skoro brak LM to 60-80 mln mniej w budżecie? A on (budżet) musi wyjść w okolicy 0.