Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
"Sam sobie odpowiedział" – to ironiczna riposta, jakiej były dyrektor techniczny Milanu, Paolo Maldini, udzielił z uśmiechem mediom, które poprosiły go o komentarz do słów właściciela klubu, Gerry'ego Cardinale. Ten w niedawnym 'wywiadzie' określił go jako "one man show", czyli osobę niezdolną do pracy zespołowej.
Maldini pojawił się w siedzibie Sky z okazji wydarzenia "Sky Inclusion Days", rozdając autografy i robiąc sobie selfie z licznymi obecnymi kibicami. Były działacz Rossonerich wymigał się następnie od pytań o możliwą przyszłość w reprezentacji Włoch, ale nie zamknął drzwi przed Fenerbahçe po spotkaniach w Stambule z kandydatem na prezydenta, Hakanem Safim, z którym opublikował wspólne zdjęcie na Instagramie: "To przyjaciel, jest jednym z kandydatów na prezydenta. Zobaczymy, co się wydarzy, jeśli wygra".
Przez 3 lata wysłuchiwałem (czasem milcząc, czasem nie) jak to Furlani zwolnił Paolo. A Furlani jest winny...ale innych kwestii. Cardinale wyciągnął konsekwencje wobec Giorgio ale wyraźnie za poźno.
Wracając do Maldiniego. Zareagował fajnie. Odbił piłeczkę. Ale bądźmy fair , określenie one man show to nie jest epitet wysokiej pogardy. I zgadzam się , że Gerry wykazuje się dużą niekonsekwencją bo o Zlatanie można też tak powiedzieć. Ale wygląda na to , że Zlatana jednak trochę utemperował.
A Paolo się nie dał. Ale czyż właśnie dlatego nie jest to dowód na to , że Maldini wykazuje cechy one man show?
Może wypowie się w tej kwestii nasz naczelny psycholog Victor ( piszę to z uznaniem, nie z ironią i nie z docinką).
Czy ludzie one man show to ludzie o bardzo silnej osobowości ( liderzy, sigmy), którzy mają problem z chodzeniem na kompromisy, bo musi być tak jak oni chcą ale i tak mimo wszystko ich podziwiamy i w zasadzie chcielibyśmy być takimi ludzmi jak oni?
A Maldini nigdy się nie kajał, zresztą wychodzi na jego tak czy siak bo odkąd odszedł to było tylko gorzej.
Zobaczył Cardinale jak to jest mieć team playerów, takich jak Furlani, który robił wszystko by zakopać swoje problemy i udawał że wszystko jest super. Maldini przynajmniej brał na swoje barki te potknięcia i czuł sie za to odpowiedzialny.
Śmieszne jest to jak Cardinale nawet nie rozmawiał nigdy z Maldinim, wysłał mu 4 smsy i żadnego telefonu a Maldini po zwolnieniu mówił ze spotkał go w tunelu podczas UCL, beka.
A tym czasem koniec marzeń i lepimy dziad ekipę dalej.
Nawet niedawno miałem okazję wypić dwa głębsze z małą grupką z Włoch, z Mediolanu i to po naszej stronie i jak ich pytałem czy chcieliby Maldiniego spowrotem to jednomyślnie mówili, że nie i wciąż z uporem maniaka powtarzali, że jedyny, prawdziwy i super legendarny kapitan to Baresi.
Cóż, widać Paolo taki kochany to nie zawsze jest.
Maldini jest typem samca alfa który chce mieć w klubie realna władzę i mieć zawsze decydujący głos (czy to dobre podejście czy nie, to już kwestia oceny ale taka jest prawda)
Paolo jest wychowany na bazie Gallianiego xd sam sobie sterem żeglarzem okrętem xd ale czy nam się to podoba czy nie czasy takich działaczy obecnie minęły, ma palcach jednej ręki można by policzyć kluby, gdzie rzeczywiście właściciel wydający na klub kupę siana, wyznacza sobie kogoś co będzie rządził jednoosobowo.
Zresztą widać to też teraz gdzie jakios żaden wieki/duży klub nie zabija się o Maldiniego mimo że u nas osiągnął duży sukces.
Idąc twoim tokiem myślenia, to nikt z nas nie powienien się o żadnym piłkarzu Milanu wypowiadać bo żaden z nas nigdy tyle nie osiągnął xd.
Po drugie, przecież mój komentarz nie jest atakujący w stosunku do Maldiniego.