Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
W oczach właścicieli Rafa Leão nadal jest zawodnikiem, dla którego zdecydowanie warto wysłuchać ewentualnych ofert transferowych. Także dlatego, że pieniądze z Ligi Europy nie wystarczą, by zagwarantować równowagę finansową bez uciekania się, przynajmniej częściowo, do sprzedaży zawodników. A Leão, z tego punktu widzenia, mimo że wartość jego karty zawodniczej praktycznie zmniejszyła się o połowę w porównaniu z kilkoma sezonami temu, nadal może przynieść znaczący zastrzyk gotówki. Milan myśli w ten sposób, ponieważ sezon Portugalczyka – choć wyraźnie obciążony długotrwałymi problemami fizycznymi – pozostawił wszystkim dość oczywiste wrażenie, że Rafa i Milan doszli do końca pewnego cyklu. Sytuacja, która po siedmiu latach wspólnej drogi może być całkowicie naturalna.
Te rozważania miały jednak sens głównie dopóki wydawało się prawdopodobne, że Allegri zostanie. Po takim sezonie, spędzonym na bezowocnych próbach przesunięcia go z pozycji skrzydłowego do środka, kontynuowanie gry w systemie 3-5-2 Maxa byłoby już tylko taktycznym uporem. Pewne postępy były widoczne, ale Leão był i pozostaje skrzydłowym, który potrzebuje przestrzeni i gry na wolne pole, a nie środkowym napastnikiem mającym pełnić rolę punktu odniesienia dla drużyny. Potem jednak dzień meczu Milan – Cagliari przyniósł coś niewyobrażalnego. Allegri definitywnie utracił to niewielkie poparcie w Milanie, które mu jeszcze zostało, a kilkanaście godzin później (już w poniedziałek) oficjalnie ogłoszono jego zwolnienie. Rafa nigdy nie wymienił jego nazwiska w swoim wpisie, ale rozsądnie można przypuszczać, że bardziej patrzy w przyszłość niż w przeszłość – czyli na to, kto może objąć ławkę trenerską. W tym sensie otwierają się dwa scenariusze. Pierwszy dotyczy samego zawodnika, któremu z pewnością nie przeszkodziły nowe wytyczne przedstawione w tych burzliwych dniach przez właścicieli: agresywny futbol, być może powrót do gry czwórką obrońców i atak oparty także na skrzydłach. Drugi punkt widzenia to perspektywa przyszłego trenera, kimkolwiek on będzie: może przyjść ktoś, kto bardzo go ceni i uważa za kluczowego dla swojego stylu gry. Krótko mówiąc, trener, który mógłby nawet zapukać do drzwi działaczy (kiedy już się ukształtuje nowe kierownictwo...) i poprosić, by nie wystawiać zawodnika na sprzedaż.
Tymczasem sam piłkarz jest w fazie refleksji. Z pewnością bardzo dotknęło go i rozczarowało traktowanie, jakie spotkało go ze strony kibiców Milanu w ostatnich miesiącach: liczył na większe zrozumienie z ich strony. Nie czuje jednak, że jest u kresu pewnego cyklu, jak mogłoby się wydawać zewnętrznemu obserwatorowi. Do tego stopnia, że miał przekazać Ibrahimoviciowi swoją wolę pozostania, by zostawić za sobą najtrudniejszy sezon przeżyty w Milanello i znów stać się jednym z głównych punktów odniesienia drużyny. Prawdopodobnie już wyobraża sobie siebie znowu pędzącego skrzydłem, z uśmiechem, którego brakuje mu od dawna. Teraz pozostają dwa bardzo proste pytania: kto będzie trenerem i co będzie myślał o Rafie.
Najpierw niech przyjdzie trener jak trzeba, który go ustawi gdzie trzeba. Ja nie mam do niego pretensji za poprzedni sezon, bo w nim cała drużyna grała gówniano. Nawet święty Modrić potrafił się kopać po czole w kluczowym starciu.
Jest wielu innych do odstrzelenia w pierwszej kolejności.
Milan będzie się starał wypchnąć najwieksza gwiazdę za polowe wartości… a zawodnik będzie chciał zostać w klubie zeby udowodnić swoją wartość.. tylko nikt nie pomyśli o stworzeniu warunków… zeby to było możliwe…
jeszcze wypchnąć Camardę.. co tam jeszcze da się zrobic na opak niż sugerowałby rozsądek?
Nie istnieje uniwersum w którym oni po sprzedaży któregokolwiek zastąpiliby go lepszym zawodnikiem. Chyba, że jeden z 10 wynalazków by w końcu odpalił, ale bądźmy poważni.
Za wiosenną rundę u betoniarza nie można rozliczać ani apatycznego Leao ani kryminału Pulisica. Tam ewidentnie coś poszło nie tak w szatni
Moim zdaniem on przy drużynie wysoko odbierającej piłkę może być ponownie kluczowym zawodnikiem. On był najlepszy w tych pośrednich fazach gry zaraz pod odbiorze piłki, gdy rywal nie był jeszcze zorganizowany w defensywie. Jest wtedy więcej przestrzeni, którą Rafa potrafi wykorzystać. Fonseca, Conceicao czy Allegri skupiali się raczej nie posiadaniu piłki i atakach pozycyjnych, gdzie rywale byli zamurowani. Leao z całą moją sympatią do niego do takiej gry się nie nadaje.