Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Cesc Fàbregas jest bardzo dobrym trenerem. Dyplomacja nie należy jednak do jego mocnych stron. Nigdy nie gryzł się w język. W zakończonym właśnie sezonie wszyscy pamiętają jego słowną przepychankę na odległość z Maxem Allegirim po meczu Como – Milan, spotkaniu zdominowanym przez zespół Hiszpana, ale wygranym przez Rossonerich 3:1. Teraz, w wywiadzie dla The Athletic, trener Como ponownie odniósł się do stylu gry w Serie A, po raz kolejny wbijając szpilkę rywalom: "Wygrywanie we Włoszech jest trudne. Jest tu wiele meczów kończących się 0:0 i 1:0. Drużyny starają się cię zneutralizować poprzez obronę i pressing, a nie poprzez atakowanie. Uwierzcie mi, bardzo dokładnie analizuję futbol. Oglądam Bundesligę, La Liga i Premier League. Zespoły bronią się tam w sposób bardzo, bardzo różny od tego, jak robi się to we Włoszech. Gdy oglądasz drużyny Premier League, widzisz strukturę. Widzisz, co próbują robić. Widzisz styl, który chcą narzucić. Tutaj bardzo często nie da się zrozumieć, co właściwie się dzieje. Dlatego trzeba zwracać ogromną uwagę na szczegóły".
Również The Athletic nie szczędzi krytyki włoskiej piłce: "Fàbregas wykonuje następnie gest, który po raz kolejny pokazuje, jak bardzo różni się od wielu innych trenerów pracujących we Włoszech, gdzie młodzi zawodnicy są traktowani z nieufnością i zbyt często ignorowani" – czytamy w artykule.
"Znam tych chłopaków. Oprócz talentu bezgranicznie w nich wierzę. A kiedy trener naprawdę wierzy w swoich zawodników, zawsze wydobędzie z nich to, co najlepsze, albo osiągnie lepsze wyniki niż ktoś, kto sprowadza ich tylko dlatego, że mają dobre statystyki, ale nie ufa im lub ich nie zna. Tego nie rozumiem: czasami kluby sprowadzają zawodników bez rozmowy z trenerem albo bez tego, by trener przeanalizował gracza i z nim porozmawiał. To przecież trener ma sprawić, że będą grali i się rozwijali".
W ogóle dramaturgiczne demonizowanie Serie A, a czy sprawdził jak spadły ofensywne statystyki w PL/La Liga względem 5 lub 10 lat wstecz?
Po prostu takie są OGÓLNOŚWIATOWE trendy w futbolu, że jedyną skuteczną kontrą na dominację coraz bardziej apozycyjnego gegępressingu jest Corto muso i dopóki ktoś tam na górze nie wyeliminuje brudnej gry / nadprogramowej ilości miękkich fauli z nastawienia na grę bez piłki i bezpośredni futbol np. czasowymi wykluczeniami za nadmiar przewinień będzie tylko gorzej.
Włochy 2,43
Hiszpania 2,69.
W zeszłym sezonie było
Włochy 2,56,
Hiszpania 2,47
Wygrana jedna bramka = 2 punkty
Wygrana dwoma bramkami lub wiecej = 3 punkty
Proste, a daje mocna zachete do tego zeby grac bardziej ofensywna pilke.
Jedna zasada w sumie wystarczy zlikwidować remisy i dać karne.
3 pkt wygrana , 2 po karnych jak w Hokeju i tyle
Duzym problemem caly czas sa druzyny ktore po wyjsciu na prowadzenie stawiaja bus. Cyrkowanie polepszyloby ta sytuacje.
Wiem o tym, podstawowy pomysl byl dobry ale koniec koncow slabo wykonany. Odejmowany punkt byl nipotrzebny i tylko sabotowal idee, remisy dalej istnialy, a bonus punktowy byl tylko przyznawany za bardzo wysokie wygrane 3+, a nie po prostu lekko wieksze 2+.
Bardzo ciekawy napastnik młodego pokolenia, wychowanek Realu Madryt, w którym ładnie się pokazał podczas debiutanciego sezonu w LaLiga, gdzie strzelił 6 bramek będąc zmiennikiem m.in. Mbappe.
Podczas KMŚ został najlepszym strzelcem ładując tam 4 bramki w sześciu meczach.Chłopak fajnie skrojony pod Fabregasa, może być fajna perełka w Serie A.