Francesco Camarda 2031!
Sobotni mecz towarzyski Portugalia – Chile (2:1) z pewnością zapisze się w pamięci z powodu sytuacji dość nietypowej dla tego rodzaju pojedynków. Tuż przed przerwą zawodnicy obu drużyn wdali się w sprzeczkę, a w jej następstwie Rafael Leão wdał się z dość dużą agresją w przepychanki z Ivánem Románem [WIDEO]. Ostatecznie obaj zostali ukarani przez arbitra czerwonymi kartkami i wyrzuceni z boiska.
Wszystko zaczęło się od starcia między Faundezem a João Cancelo po akcji przy linii końcowej boiska. Leão włączył się do sprzeczki, chcąc stanąć w obronie kolegi z drużyny, ponieważ do wymiany zdań dołączył również Román. Między piłkarzami doszło do przepychanek: zawodnik Milanu kilkukrotnie odepchnął rywala, uderzając go w szyję, a ostatnim gestem było uderzenie dłonią w twarz, po którym Chilijczyk upadł na murawę. Obaj zawodnicy zostali zgodnie z przepisami wyrzuceni z boiska przez włoskiego sędziego Lukę Zufferliego (45+2').
Co teraz czeka Leão? Zwykle za tak brutalne zachowanie skutkujące bezpośrednią czerwoną kartką zawodnik otrzymuje zawieszenie na 2–3 mecze, co w tym przypadku mogłoby pozbawić Leão możliwości występu na początku mistrzostw świata. Są jednak dwa precedensy, które dają Portugalii powody do optymizmu. Jeden dotyczy jej kapitana, Cristiano Ronaldo, który w listopadzie ubiegłego roku został wyrzucony z boiska za uderzenie łokciem w twarz Irlandczyka Dara O'Shea, a następnie zawieszony tylko na jeden mecz. Drugi, bardzo świeży przypadek, dotyczy napastnika Curaçao, Jurgena Locadia, który również został ukarany czerwoną kartką za uderzenie łokciem Billy'ego Gilmoura w meczu towarzyskim przeciwko Szkocji. Otrzymał tylko jedno spotkanie zawieszenia, do odbycia w innym meczu kontrolnym, dzięki czemu jego występ na mundialu nie był zagrożony. Portugalia ma zaplanowany mecz z Nigerią, ostatni przed mistrzostwami świata. Wszystko wskazuje na to, że Leão może opuścić właśnie to spotkanie, a następnie wystąpić w meczu otwarcia przeciwko reprezentacji DR Konga.
Hipokryci...
Że niby się wciskał w nie swoją sytuację?
Nie prawda. Zauważył , że kolejny koleś dolatuje do spiny- prowokuje kontaktem "udarzeniem z głowy" i wtedy reaguje - staje w obronie swojego kolegi.
Do Leao mogę się dopierniczać za wiele rzeczy ale nie za tą sytuację.
Ja się z Tobą zgadzam.
Ale przewrotnie napiszę tak.
Nic nie usprawiedliwa osobę, która nie stanie w obronie swojego kolegi , gdy drugi typ (sytuacja zrobiła się dwóch na jednego) zaczyna go stukać łbem.
Przyjedzie nowy sztab i Rafael wróci na swoje optymalne tory
i nie ma co tu go bronić. Po pierwsze nie brał udziału w tej akcji, nie był faulowany. Sprintem ochoczo tam ruszył a od wymierzania sprawiedliwości nie są piłkarze przede wszystkim
Chyba, że Leao chodziło o transfer do FreakFrightów