Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Rafael Leão nadal powtarza, że chce odejść z Milanu. Alessandro Costacurta w rozmowie z La Gazzetta dello Sport, skomentował tą kwestię: "Moim zdaniem od zawsze błędem było postrzeganie go jako lidera, zamiast jako dobrego piłkarza, który potrafi błyszczeć jedynie momentami. Osobiście nigdy nie uważałem go za kandydata do Złotej Piłki: grałem z niektórymi jej zdobywcami i... to zupełnie inna liga. Jeśli odejdzie, to z pewnością nie tracisz Kaki ani Szewczenki. Rafa nigdy nie był piłkarzem wybitnym, choć sam mógł uważać inaczej. Jeśli jednak zmieni zdanie, pojawią się prawdziwi liderzy, a jemu zostanie przypisana inna rola, w odpowiednim otoczeniu, wtedy może być bardzo przydatny. Trzeba jednak widzieć go takim, jaki jest: znakomitym piłkarzem, ale nie gwiazdą zespołu".
Były obrońca wskazał również, od kogo Milan powinien zacząć odbudowę: "Pulisic ma za sobą fatalne sześć miesięcy, ale zawsze był poważnym profesjonalistą. Nie skreślałbym go tylko z powodu słabszej drugiej części sezonu. Mam nadzieję, że Modrić zostanie: w jego wieku trzeba nim odpowiednio zarządzać, ale kiedy jest na boisku, nadal uczy innych futbolu. Tego samego życzę sobie w przypadku Rabiota: to prawdziwa bestia. Bartesaghi jest bardzo młody i może się jeszcze rozwinąć, a Pavlović okazał się solidnym zawodnikiem. Jeśli Maignan skończy z pewnymi niepotrzebnymi wybrykami, to jest świetnym bramkarzem: jeśli trzeba bronić, broni. Gabbia może zostać, obok silnego stopera, którego trzeba sprowadzić. Tak samo potrzebny jest klasowy środkowy napastnik. Ale powtarzam: wszystko zaczyna się od fundamentów, czyli od trenera i dyrektora technicznego. Poza tym nie potrzeba aż tak wielu zmian".
inna sprawa ze milan to chory klub ktory obarcza odpowiedzialnoscia pilkarzy i potem obrazony ich wyrzuca jak nie dowiozą(a ciezko dowiezc w chorych strukturach, bez planu meczowego). zadnemu sie nie dziwie ze chce odejsc
dobry pilkarz i bez sensu sie takich pozbywac, jak np theo wielki sens byl wyrzucac, zalosny klub niestety, ale jak juz sam chce odejsc(ma racje bo tutaj bedzie zablokowany psychicznie) to co zrobic
Costacurta niewątpliwie grał w innej lidze, kiedy piłka była kilkukrotnie mniej intensywna, na niższym poziomie technicznym oraz taktycznym.
Teraz porównajmy sobie go z Berardim. 2025/26: RL 9g3a DB 8g5a 24/25 (pomijam z oczywistych względów). 23/24 RL 9g10a BD 9g3a* 22/23 RL 15g10a BD 12g7a 21/22 RL 11g10a DB 15g17a
Więc albo mamy tu dwóch piłkarzy klasy światowej, albo po prostu, dwóch wyróżniających się zawodników ligi włoskiej, z czego jeden gra w czołowym klubie, a drugi w słabiutkim.
* Berardi zagrał przez kontuzje w 17 meczach. Rafał w 34.
Porównujesz piłkarzy pełniących różne role, spoko. Aczkolwiek pominąłbym miniony sezon, bo Rafa nie pełnił swojej naturalnej roli, gdzie miał bardzo ciężko z kreowaniem sytuacji. Chociaż patrząc na unikalność Berardiego, o nim śmiało można powiedzieć, że był czołówką w Europie w pewnym momencie.
Nie napisałeś tego wprost, ale taki jest sesns ostatniego akapitu. On w przeciwieństwie do ciebie czy mnie faktycznie grał w piłkę z najlepszymi i zna się na tym sporcie lepiej niż my. I nie można się oburzać jak ktoś słowo prawdy powie na temat Rafała. Bo tak, to nasz najlepszy piłkarz ostatniej dekady i największa gwiazda drużyny. Ale w skali światowej to średniak, nigdy nie zgłosił się po niego topowy klub, bo gdyby się zgłosił, zapewniam, już dawno byłby sprzedany.
Nie nie, poziom jest gorszy co świadczy o tym wyszkolenie czysto piłkarskie i wiele innych rzeczy.
Ja to wiem jakby grali, poziomu piłkarskiego nie kupisz.
Genialni piłkarze na swoje czasy. W aktualnych czasach mało kto potrafiłby wejść na taki poziom, ale nostalgia robi swoje i spoko.
Wystarczy porównać jak oni grali w piłkę, a jak grają obecnie, to niebo i ziemia.
Tonali nie chciał odchodzić, a odszedł. Thiago Silva nie chciał, a zmienił klub. Tak samo Zlatan. Probujesz zakrzyczeć rzeczywistość, a ona jest taka, że Rafał jest średnim piłkarzem. Nic nie pokazał w reprezentacji, a wielkie kluby nie chciały zaryzykować takiego transferu.
Oczywiście, że Fonseca jest dobrym trenerem. Gorszym menagerem, ale trenerem jest dobrym. Nawet sam fakt, gdzie jest aktualnie jego Lyon i co się działo w międzyczasie, potwierdzają tą tezę.
Przecież to nie o to chodzi w tym sporcie, Rafa nie dałby w tamtym Milanie, bo za dużo było jakości piłkarskiej, no ale dalej wierzy w swoją teorie xd.
Spoko, uważasz, że lepiej rozumiesz rolę piłkarzy, aspekty taktyczne czy po prosto masz lepsze rozumienie gry, to okej. Ja bym chętnie o tym porozmawiał.
Synek, rozwój piłki nożnej polega w największej mierze, na wzroście intensywności gry.
Spoko, uważasz, że lepiej rozumiesz rolę piłkarzy, aspekty taktyczne czy po prosto masz lepsze rozumienie gry, to okej. Ja bym chętnie o tym porozmawiał.
Synek, rozwój piłki nożnej polega w największej mierze, na wzroście intensywności gry.
a ja myślałem, że do klubu tego pokroju to sprowadził nas wsiórek kardynał XD
jesteś niereformowalny, nawet mi cię nie szkoda, że nie mogłeś obejrzeć pięciu zwycięskich finałów PE/LM jak część z nas
ostatnie dwa lata sprawiły, że w piłkarskim świecie pojawiło się trochę dawnej magii i to głównie za sprawą Yamala i Francuzów. Lamine to chyba najzwrotniejszy piłkarz ever.
Jeśli chodzi natomiast o środkowych obrońców i napastników to obecni mogą czyścić buty takim obrońcom jak: Maldini, Nesta czy nawet późniejsi Godin, Thiago Silva. To samo z dziewiątkami - następców pokolenia Ibra, Benzema, Suarez, Cavani, Falcao, Lewandowski nie ma i nie widać.
"Synek, rozwój piłki nożnej polega w największej mierze, na wzroście intensywności gry." - Że co? XDDDD, Boże drogi, a ja myślałem że na piłkarskiej jakości która posiadają piłkarze ale ok, oni muszą dużo biegać (to nic, że w półfinale ligi mistrzów zadecydowały indywidualnosci pomiędzy Bayernem a psg ale ok).
Weź człowieku nie kompromituj się.
Kardynał swoim brakiem ciągłości wizji, może nas sportowo doprowadzić w podobne miejsce, ale z tą różnicą, że klub nie będzie w zapaści finansowej :D.
Rozwój piłki polega w największej mierze na rozwoju intensywności gry, na to składa się wyższa intensywność fizyczna - dużo większa liczba HSR, większa liczba meczów, mniej treningów i większa liczba km w trasie między spotkaniami. Dodatkowo futbol osiągnął bardzo wysoki poziom taktyczny i samego w sobie rozumienia gry. Jak dołożymy, to że przez to większość tych aspektów piłkarze mają niższy czas reakcji, to no tak, aktualnie piłka jest na dużo wyższym poziomie, niż 20 lat temu. Ale można to sprowadzić tylko samego biegania :D W półfinałach, to przede wszystkim zadecydował fizyczyno taktyczny, który te indywidualności wypromował na wyższy poziom :D
Dalej liczy się najbardziej złamanie schematu w grze, bo samym wybieganiem nie da się wygrać meczu.
Wygrywa system i intensywność, które pomagają te pojedyncze indywidualności pchać na wyższy poziom. Tym aktualnie są Bayern, PSG czy lokalnie Lech Poznań, gdzie intensywność gry zespołu pomagała takiemu Golizadehowi wejść na wyższy poziom. Tym było City Guardioli, czy etc.
Intensywność, to aktualnie spora część jakości piłkarzy. Na jakość składają się technika, głowa i w dużej mierze intensywność gry. Nie bieganie samo w sobie, a intensywność. Kiedyś piłkarze nie mieli tyle jakości, ale nie mówię, że do dzisiejszej piłki, by się dostosowali. Futbol był mniej intensywny, siłą rzeczy do grania na wyższym poziomie wystarczała gorsza technika czy rozumienie gry. Nie było takiego detalizmu etc. Obrońcy lepiej bronili, ale byli często mniej kompletni, bo futbol tego nie wymagał.
Miłego dnia mister :D
Męczy mnie już ta cała sytuacja. Niech już go ktoś kupi i miejmy to za sobą. Chociaż na razie wygląda, że Leao, podobnie, jak swego czasu Theo, przeszacował swoją wartość dla europejskiego footballu.
Dlatego też właśnie nie zgadzam się z Tobą. Jeśli ktoś jest wybierany MVP danego sezonu w jednej z najlepszych lig świata, kręci double-double i jest wiodącym piłkarzem mistrzowskiego zespołu, to jest dla mnie wyznacznik, że dostał się do poziomu klasy światowej. Choć, jak mówiłem - w przypadku Leao był to naprawdę krótki moment. Co do jego umiejętności sensu stricto, to zgadzam się, że to właśnie one, w połączeniu z całkiem przyzwoitym dryblingiem, zapewniły mu pozycję, jaką miał.
On już nic nie musi ;)
A co do Leao... No to łepetyna pusta jak murzyński bęben.
I nie zgodzę się z Costacurtą, że Leao nigdy nie był piłkarzem klasy światowej. Był, choć przez któtki okres czasu. Potem, kiedy poziom trudności wzrastał tj. obrońcy coraz lepiej go czytali, świat zaczął mu odjeżdżać, a Leao stanął w miejscu. Mimo to w dalszym ciągu robił najlepsze liczby w Milanie i ciągnął całą ofensywę.
Czyli kto?
Muriqi, Budimir
Co to za gadanie, dwaj goście po 30stce co mają w miarę liczby od dwóch~ jednego sezonu. Budimir był w serie a w crotone 10 lat temu, na takiej samej zasadzie można podać przykład tego Daivisa z udine co w tym sezonie nastrzelał. Piłkarze z serie a nie robią furory za granicą
Muriqi jest odpadem, który kosztował Lazio ponad 20 mln euro i tam też ładuje gole
Dovbyk był królem strzelców przypomnę, jak wygląda w Serie A?
Znowu, pojedynczy przypadek. Kessie gwiazda Milanu odpalona z barcy po sezonie, pjanic to samo, kulusevski itd
Bo przez te ostatnie 20 lat, to my nie mieliśmy w ogóle nikogo na poziomie zbliżonym chociaż do tych porównań.