SCUDETTO


Odwrócone role w Mediolanie: poukładany Inter przekazał swoją dawną "szaleńczość" Milanowi

19 czerwca 2026, 19:08, Redakcja Aktualności
Odwrócone role w Mediolanie: poukładany Inter przekazał swoją dawną

To wręcz niewiarygodne, jeśli się nad tym zastanowić, jak historia potrafi się odwrócić i w ciągu zaledwie kilku lat przepisać nawet swoje najbardziej charakterystyczne cechy. Właśnie to dzieje się w Mediolanie, gdzie profile obu klubów zmieniły się radykalnie. Bo przecież kiedyś była "szalony" Inter (być może właśnie dlatego tak wyjątkowo uwielbiany). Klub zdolny rozpalać emocje swoim nieustannym wymykaniem się schematom, trochę jak Beccalossi, trochę jak Recoba, także na poziomie zarządzania. Po drugiej stronie był Milan Berlusconiego i Gallianiego – najbardziej kompetentnego i wizjonerskiego działacza swojej epoki – potrafiący deklasować konkurencję pod względem organizacji i planowania. Dwie historie, dwa style, tak różne, że stały się znakami rozpoznawczymi. Dwie równoległe drogi prowadzące do sukcesów – podsumowuje w analizie dziennikarz Alessandro Vocalelli (La Gazzetta dello Sport).

Równowaga i niepewność

To również dlatego dziś tak bardzo rzuca się w oczy różnica, która bardziej niż wyniki sportowe definiuje obecną sytuację Interu i Milanu. Łatwo byłoby sprowadzić wszystko do boiska. Z jednej strony mistrz Włoch, z bezpieczną przewagą nad konkurencją. Z drugiej drużyna będąca nawet zagadką pod względem technicznym, zdolna w ciągu kilku kolejek przejść od marzeń o scudetto do wypadnięcia ze strefy Ligi Mistrzów. Ale wiadomo: niewiele jest rzeczy bardziej niepewnych niż przyszłość klubu piłkarskiego. I właśnie o to tutaj nie chodzi. Najbardziej widoczna jest droga, którą oba kluby obrały w ostatnich latach, oraz tempo, jakie sobie narzuciły. Inter ma praktycznie ten sam zarząd od niemal dziesięciu lat. Od momentu, gdy Marotta przejął stery klubu, by ostatecznie zostać nawet jego prezesem. Ten sam dyrektor sportowy – Piero Ausilio. Ten sam zastępca dyrektora sportowego – Dario Baccin. Dzięki temu klub może planować przyszłość z wyprzedzeniem. Milan natomiast zmaga się z kolejną rewolucją na szczeblu kierowniczym. Niemal miesiąc temu wyzerowano wszystkie najważniejsze stanowiska: dyrektora generalnego, dyrektora technicznego i dyrektora sportowego. Wakaty te nadal nie zostały obsadzone, mimo nieustannie pojawiających się nowych nazwisk i pomysłów. Faktem jest, że choć początek przygotowań jest już bardzo blisko, sytuacja wciąż pozostaje daleka od rozwiązania.

Ciągłość kontra improwizacja

Jest jeszcze kwestia trenera. Inter przedłużył właśnie kontrakt z Chivu, zapewniając sobie (i jemu) ciągłość pracy na kolejne dwa lata. To wpisuje się w projekt, który od lat charakteryzuje się szybkim podejmowaniem decyzji także w sprawie szkoleniowców. Przykład? Conte niespodziewanie ogłosił chęć odejścia, a już następnej nocy wybrano jego następcę – Inzaghiego. W Milanie, nie wracając nawet do słynnej konferencji Fonseki, który został zwolniony w momencie, gdy mówił o odbudowie i rewanżu, sprawy również tego lata potoczyły się zupełnie inaczej. Ci, którzy sądzili, że rozstanie z Allegrim zostało przygotowane z dużym wyprzedzeniem, szybko się rozczarowali. Po długim i bezowocnym pościgu za Iraolą uwaga przeniosła się na Glasnera, by ostatecznie zatrzymać się na Amorimie. To świetny trener, trzeba to jasno powiedzieć, z referencjami najwyższej klasy. Nie zasługiwał jednak na to, by być traktowany jako opcja rezerwowa wobec tylu innych kandydatów. Dziś zaś nadal nie wie, z kim ma współpracować przy planowaniu transferów. Bo podczas gdy w Interze Marotta, Ausilio i Baccin pracują nad rynkiem transferowym na pełen etat, w Milanie jedynym punktem odniesienia może być Ibrahimović. Problem w tym, że przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych jako telewizyjny ekspert podczas mundialu. To także dlatego po jednej stronie nie wiadomo nawet, którzy piłkarze – począwszy od Leão – pozostaną w klubie, podczas gdy po drugiej wykonano już ogrom pracy przy transferze Palestry, który zapowiada się na jeden z hitów lata. Tak więc wszystko zaczyna się właśnie stąd. A potem, jak zwykle się mówi – ale to już zupełnie inna historia – nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać po derbach Mediolanu.


#

12 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
k__f__c
19 czerwca 2026, 22:42
Boli, jak drzazga w fiucie
0
OnlyMilan2003
19 czerwca 2026, 22:37
Prawda jest taka że RedBird w świecie finansowym jest malutki może w świecie sportowym coś znaczy ale taki klub z taką historią nie powinien być nigdy w posiadaniu kogoś kto liczy na dorobienie się na nim kolejnych milionów.
0
kusniak_22
kusniak_22
19 czerwca 2026, 22:06
Chciałoby się rzec w tym szaleństwie jest metoda ale nie w tym wypadku, wszystko jest robione źle, ale wynika to z faktu, że właściciel nie ma pojęcia o europejskiej piłce i prowadzeniu klubu piłkarskiego. Ponadto otacza się ludźmi, którzy też nie mają odpowiednich kompetencji na stanowiskach jakie piastują.
Berlusconi próbował nawet niejednokrotnie ingerować w ustawianie składu na mecz, było to trochę szalone ale miał pasję i wiedział, że trzeba potężne pieniądze wpompować w dobrych piłkarzy i trenera, dzisiaj tego nie ma. Wyrachowany właściciel stworzył korpo klub, w którym nie ma niczego poukładanego. Powiedzieć, że źle to wygląda to jak nie mówić nic..
Jeśli nie zmieni się właściciel, to nie zmieni się Milan. To jest aktualnie jedno wielkie bagno.
1
mrmorganx3
mrmorganx3
19 czerwca 2026, 21:31
czyli to tej burzy jednak wzejdzie dla milanu słońce, skoro idzie drogą interu xd
0
Vol'jin
19 czerwca 2026, 21:28
Za ich machlojki powinni być co najmniej dwa razy ukarani :)
0
savicevic88
19 czerwca 2026, 21:04
Ale w derbach dostają w papę xD
0
Dusiek
19 czerwca 2026, 21:07
wolalbym 2x w roku dostac wpierdol i byc na ich poziomie, niz byc nami xD
3
Marcos Salinas
19 czerwca 2026, 20:45
Przecież tutaj niektórzy wręcz naśmiewali się z polityki transferowej merdaczy i wynosili te nasze harvardzkie brednie o wonderkidach z francuskojęzycznych państw połączonych z najbardziej DEBILNYM frazesem jaki istnieje w dzisiejszym sporcie czyli MoneyBall nad działalność Marotty.
Nagle taki zwrot w kierunku rozsądku? Pożyjemy, zobaczymy, bo jeśli kierunek języka francuskiego zamieni się w portugalski po znajomości to w końcu zabraknie ludzi na sprzedaż i zacznie się odwrót w stronę Banter Ery wtedy wszyscy łofensywni statystycy zamilkną na co najmniej kilka dłuuugich lat.
1
Milanboy
19 czerwca 2026, 21:30
Gra ofensywna być powinna, ale jaki portugalski Jezu? My nawet nie mamy szczebla i ciekawe czy Amorim w ogóle zostanie jeśli tak to ma wyglądać.
0
hyrus13
hyrus13
19 czerwca 2026, 20:31
Kiedyś też Inter był zbieraniną z całego świata. „
1
Pavlović31
Pavlović31
19 czerwca 2026, 19:59
Zanim te redbirdowskie ciołki pójdą z Milanu to pewnie minie z 5-6 lat a odbudowa klubu i sprzątanie po nich trochę potrwa, trzeba to sobie uświadomić i się pogodzić. Niszczą Milan na oczach całego świata i nic sobie z tego nie robią.
2
Mirek99999999
Mirek99999999
19 czerwca 2026, 19:40
"Ciągłość kontra improwizacja" proponuje zamienić improwizacja na amatorszczyzna.
3

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się