RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
Prawie miesiąc po swoim zwolnieniu były dyrektor sportowy Milanu, Igli Tare, opowiedział o swojej obecnej sytuacji, skomplikowanej niedawnej przeszłości, przyszłości oraz doświadczeniach w klubie Rossonerich w rozmowie z dziennikarzami SportMediaset. Oto jego wypowiedzi: "Czuję się całkiem dobrze. Teraz chcę spędzić trochę czasu z rodziną, co pomaga dojść do siebie".
O niemal pewnym objęciu przez Maxa Allegriego stanowiska trenera Napoli:
"To trener najwyższej klasy. Wybór Napoli był rozsądny i zgodny z ambicjami, jakie klub ma i powinien nadal mieć w przyszłym sezonie. Takie sytuacje są częścią naszej gry i naszego zawodu. Już w zeszłym roku Allegri był jednym z możliwych kandydatów dla Napoli, dlatego utrzymywano z nim kontakt. Ja i Max często rozmawiamy – dzwonimy do siebie co dwa, trzy dni. Popełniliśmy kilka błędów, ale Allegri jest trenerem, który zapisał się bardzo dobrze w historii włoskiej piłki i będzie to robił nadal".
O Milanie:
"Mam nadzieję, że Milan odnajdzie równowagę i stworzy poważny projekt na przyszłość. Leão? Nie wiem, czy dobrze czy źle robi, pragnąc nowych doświadczeń, ale kiedy ktoś ma takie pragnienie, oznacza to, że relacja dobiegła końca, że pewien cykl się zamknął. Jego umiejętności nie podlegają dyskusji. Musi jedynie znaleźć większą regularność podczas meczów, ponieważ jest zawodnikiem, który potrafi sam rozstrzygać spotkania. W tym sezonie tak się nie stało, również z powodu problemów zdrowotnych, które miał".
Od Milanu do reprezentacji Włoch, od Allegriego do Manciniego:
"Reprezentacja Włoch z pewnością może zacząć od nowa, opierając się na doświadczeniu Manciniego, ostatniego selekcjonera, który zdobył trofeum i który mógłby teraz wznowić przerwaną pracę. To moment na odważne decyzje i postawienie na młodych zawodników. Są piłkarze z dużym potencjałem, wystarczy spojrzeć na wyniki młodzieżowych reprezentacji. Trzeba jednak mieć odwagę, zaufać im i umieć cierpliwie czekać na ich rozwój".
Materazzi ostatnio powiedział, że Ibrahimovic to największy interista jakiego zna, patrząc na to, co robi z Milanem. Ja jestem ze starej szkoły, zdecydowanie wolę wyśmiewać interistów niż być obiektem kpin. Czy te jankeskie przybłędy mają w ogóle jakieś poczucie wstydu?