RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
W ostatnich dniach, właściciel Milanu, Gerry Cardinale, gościł w Watykanie, gdzie wziął udział w debacie poświęconej sile i społecznemu wpływowi sportu. Szef Rossonerich mówił o sporcie i możliwościach jego powiązania ze Stolicą Apostolską. W swojej analizie skupił się na tym, jak idealnie sport współgra z misją i ideałami Watykanu, który regularnie podkreśla wagę wartości przekazywanych poprzez aktywność fizyczną. Właściciel funduszu RedBird wyraził chęć otwarcia drzwi do przyszłej współpracy z Watykanem na polu sportowym. Zwrócił przy tym uwagę, że papież od zawsze wykazuje ogromne zainteresowanie sportem oraz jego wpływem społeczno-kulturowym: "Papież jest wielkim fanem sportu i doskonale rozumie, jak fundamentalne znaczenie ma on dla całego ekosystemu sportowego pod kątem wartości oraz tożsamości kulturowej. Jestem zafascynowany perspektywą potencjalnej współpracy z Watykanem przy projektach i drużynach sportowych należących do RedBird".
Udział Gerry’ego Cardinale w watykańskich panelach dyskusyjnych wywołał spore zaskoczenie i ciekawość – zwłaszcza że jego przylot do Włoch dla wielu był kompletnym zaskoczeniem. W spotkaniu wzięło udział około 80 osób: w tym byli zawodowi sportowcy, olimpijczycy, działacze oraz oficjalni przedstawiciele instytucji sportowych. W tym gronie znalazł się właśnie Cardinale, który w piątek został przyjęty na audiencji przez papieża.
Gerry Cardinale spędził jednak we Włoszech nieco więcej czasu. Głównym powodem jego wizyty w Rzymie były właśnie wspomniane spotkania w Watykanie, które odbywały się w ostatnich dniach. Wczoraj natomiast nastąpił przełom w kwestii nowych struktur zarządzających klubem, co rozwiało wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości Milanu w sezonie 2026/2027. Po ogłoszeniu w zeszłym tygodniu Rúbena Amorima nowym szkoleniowcem Milanu, kluczowe role na najbliższe lata zostały ostatecznie rozdane.
> Dzień dobry, my po Goncalo Ramosa
> OK, należy się 50 mln euro
> Dajemy 40 mln i odpust zupełny
cała ta "pobożność" na boisku bawi mnie niesamowicie, zwłaszcza gdy ci wszyscy szanujący przykazania i klęczący po golach kombinują za każdym razem jak tu kogoś złośliwie albo wręcz brutalnie sfaulować, jak tu naciągnąć sędziego na karnego, jak głupio udawać, że nie zagrało się ręką, jak symulować własną kontuzję... a poza boiskiem też pobożne imprezy, okraszone tonami koksu, alkoholu i dziwek
Coś takiego zapamiętałem, może przekręcone, niedosłowne…
Ale Kardynałowi siada ma mózg. Nigdy nie będzie naszym Prezydentem
Ściślej z Bankiem Watykańskim, skupiając poprzez pożyczkę akcje firmy Immobilare. Aby wyczyścić sobie przeszłość i wejść w całkowicie legalny biznes.
Cardinale chce być jak Corleone, a jak się skończyła ta współpraca, to można się domyslać.
immobile disabile