RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
Rúben Amorim będzie potrzebował pełnego wsparcia ze strony swoich podopiecznych, podobnie jak Gonçalo Ramos. Ale po kolei. Machina transferowa Milanu w końcu ruszyła. Podczas spotkań z dyrekcją portugalski menedżer wyraźnie podkreślił potrzebę zakontraktowania nowego środkowego napastnika. To zresztą nie tyle potrzeba, ile po prostu fakt: pomijając cudowne, ale jednak tymczasowe rozwiązania w postaci Ibrahimovicia czy Girouda, Milan od lat nie miał snajpera o określonym poziomie i gwarantowanej regularności. Podczas gdy inne czołowe kluby Serie A niemal zawsze dysponowały klasową "dziewiątką", Rossoneri pozostawali w tyle. Stąd też pierwszy konkretny ruch na rynku: Milan porozumiał się z PSG w sprawie Gonçalo Ramosa. Piłkarz był na wylocie z Paryża, dlatego Milan zadziałał błyskawicznie, by spełnić życzenie Amorima. To będzie wielka operacja opiewająca na okolice 80 milionów euro. Dużo? Jak zawsze, jedyną prawdziwą odpowiedź da boisko.
Aby odpowiedzieć na pytanie, czy Ramos to właściwy wybór, należy zmienić perspektywę. Czy styl gry Milanu i jego wykonawcy będą w stanie uwypuklić atuty Portugalczyka? Pomijając Conceiçao i Fonsecę – bo obaj portugalscy szkoleniowcy nie mieli czasu ani warunków, by nadać drużynie tożsamość – styl preferowany pod koniec kadencji przez Piolego oraz później przez Allegriego mocno uderzał w środkowego napastnika. Liczby nie kłamią, zwłaszcza w minionym sezonie. Mocno zaniedbana ofensywna sprawiła, że żaden z ofensywnych graczy Milanu nie osiągnął dwucyfrowej liczby bramek. Oczywiście spora w tym wina samych zawodników, jednak system taktyczny toskańskiego szkoleniowca całkowicie zabijał ofensywne ambicje zespołu. Gra toczyła się głównie na obrzeżach pola karnego, piłkarze chcieli dostawać futbolówkę wyłącznie do nogi, a w środku pola brakowało osobowości i wypracowanych schematów, by rozerwać defensywę rywali.
Dla gracza o charakterystyce Gonçalo Ramosa potrzeba czegoś zupełnie odwrotnego. Urodzony w 2001 roku zawodnik to nie Nicolas Jackson czy Moise Kean, którzy nękają linię obrony ciągłymi, dynamicznymi zrywami. Ramos to rasowy egzekutor. Potrafi świetnie uderzyć zarówno prawą, jak i lewą nogą, uwielbia uwalniać się spod krycia i szukać pozycji do strzału po dobrym pierwszym kontakcie. To napastnik, którego trzeba obsługiwać podaniami w sektorze centralnym, który doskonale odnajduje się w grze między liniami i potrafi inteligentnie wbiegać na dalszy słupek. Do tego potrzeba jednak ludzi w polu karnym, jasnego pomysłu, techniki i charakteru. A tych elementów w ostatnich latach brakowało. Milan musi przejść transformację: z drużyny zawodników apatycznych, którzy czekają na piłkę statycznie w swojej strefie komfortu, w dobrze naoliwioną, zwartą machinę z jasnymi pomysłami na atakowanie zarówno skrzydłami, jak i środkiem. Tylko wtedy nowy snajper, jakim jest Gonçalo Ramos, zyska solidny fundament, na którym będzie mógł budować swoje liczby. Czy Gonçalo Ramos to właściwy napastnik dla Milanu? Wszystko zależy od trenera i piłkarzy, którzy będą grali za jego plecami – podsumowuje MilanNews.