RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
W sobotni poranek kibice reprezentacji Belgii wreszcie doczekali się występu na miarę oczekiwań. Po dwóch pierwszych, dość rozczarowujących spotkaniach fazy grupowej i remisach z Egiptem oraz Iranem, Czerwone Diabły przypomniały sobie swoją świetną formę prezentowaną w większości wielkich turniejów od 2014 roku. W decydującym starciu grupy G Belgowie bez większych problemów poradzili sobie z Nową Zelandią, a w doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Alexis Saelemaekers.
Przebieg spotkania od początku kontrolowali faworyci. Do przerwy prowadzili 1:0, po trafieniu Leandro Trossarda, ale dominację podopiecznych Rudiego Garcii podkreśla fakt, że w pierwszej połowie Nowozelandczycy nie oddali ani jednego strzału - przy szesnastu próbach Belgii. Worek z bramkami został jednak na dobre rozerwany po zmianie stron. Niedługo po wznowieniu gry przewagę podwyższył ponownie Trossard, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Kevin De Bruyne. Żegnający się z turniejem reprezentanci Nowej Zelandii zdołali odpowiedzieć w 84. minucie honorowym trafieniem, którego autorem był Elijah Just. Ostatnie słowo należało jednak do zwycięzcy grupy G. Najpierw w 86. minucie do siatki trafił Romelu Lukaku, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry wynik na 5:1 ustalił Saelemaekers. Skrzydłowy Milanu wykorzystał podanie wewnątrz pola karnego od Lukaku i bez przyjmowania piłki, uderzył z około 14. metra po krótkim słupku. Zaskoczony i zapewne zmęczony wyjmowaniem piłki z własnej siatki bramkarz, nie zdążył jakkolwiek zareagować. [WIDEO].