RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
Bezpośrednio po zakończeniu meczu Francji z Norwegią, przed kamerami DAZN głos zabrał Mike Maignan. 30-letni bramkarz wyrósł na jednego z głównych bohaterów tej rywalizacji, bo przy wyniku 3:1 dla "Trójkolorowych" obronił rzut karny wykonywany przez Jørgena Stranda Larsena, utrzymując bezpieczną przewagę swojej drużyny. Ostatecznie mistrzowie świata sprzed ośmiu lat zwyciężyli 4:1, a Maignan przyznał, że interwencja po rzucie karnym była może nawet decydująca dla przebiegu całej rywalizacji.
"To był bardzo fajny moment, no i może kluczowy, bo po tym karnym mogło zrobić się 3:2, a tak zostaliśmy przy 3:1. To dobra rzecz dla drużyny, ponieważ bardzo ciężko pracujemy i jesteśmy mocno skupieni na tym, co mamy do zrobienia. Więc ta chwila to po prostu piękny moment dla całego zespołu" - powiedział golkiper Milanu.
Mimo, że pod względem nazwisk Francuzi są być może nawet najmocniejszą ekipą, 30-latek zdaje sobie oczywiście sprawę z konieczności zachowania koncentracji.
"Wiemy, że mamy jakość, jesteśmy bardzo dobrzy, ale musimy to udowadniać każdego dnia. Musimy ciężko pracować, bo meczów nie wygrywa się samymi nazwiskami. Zawsze musimy dawać z siebie maksimum każdego dnia, wkładać w to energię i koncentrację, żeby mieć wyniki" - dodał Maignan.
Dzięki piątkowemu zwycięstwu nad Norwegami, Francja jest jedną z dwóch na ten moment drużyn w turnieju (obok Meksyku), która przebrnęła przez fazę grupową z bilansem dziewięciu punktów. 30 czerwca w meczu 1/16 finału Maignan i spółka zmierzą się z reprezentacją Szwecji. Do tej pory Maignan stracił podczas tego mundialu dwie bramki - jedną z Senegalem i kolejną wczoraj za sprawą Thelo Aasgaarda.
Mówię obroni! On tylko w Milanie nie broni karnych xD
Cyk obrobiony
Mecz z cyklu Norwegia strzela bramkę a Francja odpowiada trzema bez większego wysiłku.
Liczyłem na pojedynek Halland - Mbappe a tu Dembele ich rozstrzelał.
Mocna ta Francja taka na półfinał-finał.