SCUDETTO


Misja Rúbena Amorima: zbudować wielki Milan od nowa dzięki sile zespołu i młodzieży

4 lipca 2026, 14:40, Redakcja Aktualności
Misja Rúbena Amorima: zbudować wielki Milan od nowa dzięki sile zespołu i młodzieży

Chęć odbudowy łączy Rúbena Amorima i Milan. To silne pragnienie dotyczy zarówno portugalskiego szkoleniowca, który ma za sobą rozczarowujący okres w Manchesterze United, jak i klubu z Mediolanu, który w dwóch ostatnich sezonach nie zdołał zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Nowy trener Milanu jest przyzwyczajony do wyzwań, a to, które czeka go w Milanello, z pewnością należy do najbardziej intrygujących. Chce udowodnić swoją wartość w tak wymagającej lidze jak Serie A i zamierza zrobić to... na swój sposób. Tak, jak postrzegano go w Portugalii – jako innowacyjnego i zwycięskiego szkoleniowca, świetnego menedżera zespołu oraz specjalistę od wprowadzania młodych zawodników.

Mistrzowscy koledzy z drużyny
Piłkę nożną zna od najmłodszych lat. Dorastał w Almadzie wraz z matką Anabelą, która pracowała jako księgowa. Ojciec, Virgílio, do dziś prowadzi sklep z artykułami metalowymi i zamkami w Alverce. Sklep nosi nazwę "O Rei das Chaves" ("Król Kluczy"). To właśnie tam mały Rúben spędzał wiele godzin wśród zamków, kłódek i kluczy francuskich. Ciekawostka: urodził się 27 stycznia 1985 roku i jest zaledwie tydzień starszy od Cristiano Ronaldo. W wieku sześciu lat grał w hokeja na rolkach jako bramkarz, ale po kilku miesiącach zrezygnował i całkowicie poświęcił się piłce nożnej. Dzięki pracowitości i determinacji zbudował solidną karierę jako pomocnik. Jego największym atutem była inteligencja taktyczna. Innymi słowy: nie dysponując talentem największych gwiazd, już jako piłkarz myślał jak trener. Potrafił przewidywać rozwój wydarzeń na boisku i odpowiednio reagować. Grał jako rozgrywający, środkowy pomocnik i defensywny pomocnik, ale w razie potrzeby występował również na innych pozycjach. Był zawodnikiem, który zapewniał drużynie równowagę i rozumiał rytm meczu. Szkolił się najpierw w akademii Benfiki, a następnie Belenenses, gdzie w 2003 roku zadebiutował w profesjonalnym futbolu. W 2008 roku wrócił do Benfiki. Zdobył tam dziesięć trofeów i przeżył najlepszy okres swojej piłkarskiej kariery, dzieląc szatnię z takimi zawodnikami jak Ángel Di María, David Luiz, Pablo Aimar, Javi García, Nemanja Matić, Jan Oblak czy Luisão. To właśnie tam pracował z trenerem, który wywarł na niego największy wpływ – Jorge Jesusem. Wystąpił również na dwóch mistrzostwach świata – w 2010 i 2014 roku – grając w reprezentacji Portugalii u boku Cristiano Ronaldo i Pepego. Karierę piłkarską zakończył stosunkowo wcześnie, mając 32 lata, po pobycie w katarskim Al-Wakrah w 2017 roku. Powodem były poważne problemy z kolanami. W głowie miał już jednak plan B – zostać trenerem.

Braga i Sporting
Kilka miesięcy po zakończeniu kariery rozpoczął pracę w Casa Pia, mimo że nie ukończył jeszcze wszystkich wymaganych kursów UEFA. Portugalska federacja ukarała klub i zawiesiła Amorima, który zrezygnował z posady i rozpoczął pracę w Bradze. Zaczął od drugiej drużyny Bragi, występującej w trzeciej lidze. Wystarczyło jedenaście kolejek, by pokazać swój talent i awansować do pierwszego zespołu, zastępując zwolnionego Ricardo Sá Pinto. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Zadebiutował 4 stycznia 2020 roku, wygrywając na wyjeździe z Belenenses aż 7:1. W dziewięciu ligowych spotkaniach odniósł osiem zwycięstw (w tym na stadionie Benfiki) i zanotował jeden remis. Już 25 stycznia zdobył Puchar Ligi – pierwsze trofeum w karierze trenerskiej – pokonując w finale Porto 1:0. Tak imponujące wyniki sprawiły, że Sporting w marcu 2020 roku zapłacił aż 10 milionów euro, by natychmiast sprowadzić go na swoją ławkę. Rozpoczęła się piękna historia. Ze Sportingiem zdobył dwa mistrzostwa Portugalii, dwa Puchary Ligi oraz Superpuchar Portugalii. Największą zasługą Amorima było jednak zakończenie trwającej dziewiętnaście lat posuchy mistrzowskiej klubu. Jednocześnie wypromował takich zawodników jak Nuno Mendes, Matheus Nunes, Manuel Ugarte czy Pedro Porro, którzy później zostali sprzedani za ogromne kwoty. Rozwinął również Pedro Gonçalvesa i Gonçalo Inácio, którzy nadal reprezentują Sporting. Pozostał w Lizbonie do listopada 2024 roku. W chwili odejścia Sporting prowadził w lidze z kompletem jedenastu zwycięstw po jedenastu kolejkach. Manchester United uznał go za idealnego następcę zwolnionego Erika ten Haga i bez wahania zapłacił 10 milionów euro zapisane w klauzuli odstępnego. Przygoda z Czerwonymi Diabłami jest powszechnie znana. Początek był obiecujący, później nastąpił wyraźny regres, a sezon zakończył się dopiero piętnastym miejscem w Premier League. Rozczarowaniem zakończył się także finał Ligi Europy, przegrany z Tottenhamem. Jeszcze gorzej wyglądał sezon 2025/2026. Amorim został zwolniony 5 stycznia 2026 roku, mimo że drużyna zajmowała szóste miejsce. Bezpośrednią przyczyną była ostra krytyka władz klubu podczas konferencji prasowej. Przed podpisaniem trzyletniego kontraktu z Milanem (z opcją przedłużenia o kolejny rok) próbowała go odzyskać Benfica – jego ukochany klub. Być może jednak przeczuwał, że rynek trenerski szykuje dla niego coś większego, dlatego poczekał, aż zgłosi się Milan.

Jego futbol
Styl gry Amorima jest nowoczesny i ofensywny. Od swoich piłkarzy wymaga agresji, odwagi, wysokiego pressingu oraz ciągłego ruchu bez piłki. W Milanie konieczna będzie prawdziwa rewolucja mentalna. Koniec z głęboką defensywą i bronieniem tuż przed własnym polem karnym. Priorytetem stanie się natychmiastowy odbiór piłki – najlepiej już na połowie przeciwnika. Dlatego zespół musi grać bardzo wysoko i pozostawać zwarty, aby ograniczyć ryzyko kontrataków. Podstawowym ustawieniem Amorima jest 3-4-2-1 lub 3-4-3, przy czym system zmienia się zależnie od fazy gry. Podczas budowania akcji zespół rozpoczyna od trójki obrońców i dwóch środkowych pomocników, a wahadłowi ustawiają się bardzo wysoko, tworząc niemal układ 3-2-5. W obronie natomiast przechodzi do systemu 5-4-1. Ceni stoperów potrafiących rozpoczynać akcje i swobodnie operować piłką. Jeśli po odbiorze nie da się natychmiast zagrać pionowo, jego drużyna ma cierpliwie zmienić stronę gry i znaleźć przestrzeń, którą będzie można wykorzystać.

Bliskie relacje
Posiadanie piłki dla samego posiadania nie jest jego celem. Wręcz przeciwnie – chce jak najszybciej znaleźć się pod bramką rywala. Osiąga to dzięki trójkątom podań, ciągłym rotacjom pozycji oraz grze bez stałych punktów odniesienia. Kluczową rolę odgrywają wahadłowi, którzy muszą pokrywać całą długość boiska. Nie traktuje ich jak klasycznych bocznych obrońców. Oczekuje od nich częstego wchodzenia w pole karne, zapewniania szerokości gry i tworzenia przewagi liczebnej. Treningi Amorima nie należą do bardzo długich. Zdecydowanie bardziej ceni intensywność niż dwugodzinne jednostki z wieloma przerwami. Liczy się jakość pracy, a nie jej ilość. Piłka jest obecna podczas każdego treningu. Jednocześnie trener zwraca ogromną uwagę na szczegóły. Podczas ćwiczeń poprawia nawet ustawienie ciała zawodników i dokładnie tłumaczy każdy ruch. Oczekuje również, że wskazówki zostaną natychmiast wdrożone. W szatni buduje bardzo bliskie relacje z piłkarzami. Nie lubi publicznych wybuchów złości, ale równie niechętnie toleruje wielkie gwiazdy stawiające siebie ponad zespołem. Dla niego najważniejsza jest drużyna. Jeśli któryś zawodnik ma problem, preferuje rozmowę w cztery oczy zamiast publicznej konfrontacji. Pod tym względem jest znakomitym psychologiem. Chce wiedzieć o swoich piłkarzach jak najwięcej, także poza boiskiem, aby stworzyć każdemu optymalne warunki do osiągania najwyższej formy.

Zaangażowany sztab
Takie podejście w pewnym stopniu przejął od José Mourinho, którego poznał podczas jego pracy w Manchesterze. Szczególnie ceni Mourinho za sposób komunikacji, zarządzanie zespołem oraz organizację gry obronnej. Ogromną rolę odgrywa także sztab szkoleniowy. Amorim angażuje współpracowników we wszystkie decyzje, regularnie z nimi rozmawia i uważa ich za kluczowy element sukcesów. W Milanie mają nadzieję, że podobnych sukcesów będzie wiele. Po dwóch nieudanych sezonach cały klub bardzo ich potrzebuje. Na początek władze Milanu spełniły pierwszą prośbę nowego trenera, sprowadzając wskazanego przez niego napastnika – rodaka Gonçalo Ramosa z Paris Saint-Germain. Transfer kosztował 70 milionów euro i może wzrosnąć do 80 milionów po spełnieniu określonych bonusów, co uczyniłoby go najdroższym piłkarzem w historii Milanu. Pozycja środkowego napastnika była pierwszym problemem, który Amorim poprosił Gerry'ego Cardinale o rozwiązanie. Fakt, że jego życzenie zostało natychmiast spełnione, pokazuje, jak duży wpływ nowy szkoleniowiec ma już na decyzje podejmowane przez klub.


#

23 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
dyster
dyster
5 lipca 2026, 00:01
Ciekawe jacy trenerzy będą wolni na jesień.
0
plone
plone
4 lipca 2026, 21:31
Klasyk. Za każdym razem ta sama śpiewka. Te same analizy taktyczne, elaboraty o DNA Milanu, listy zadań i płonne nadzieje, że nowy zbawca wreszcie poukłada tan burdel. Wszyscy już widzą powrót do europejskiej elity, a potem przychodzi 5 kolejka kompletnej bylejakości, klepania od obrony do obrony, jakiegoś kompromitującego 0:1 z Empoli i szukamy kolejnego handlarza marzeń.
5
Marcos Salinas
Marcos Salinas
4 lipca 2026, 22:19
Akurat elaborat o DNA Milanu przydałby się, bo Ci ludzie często zapominają o czynniku kulturowym i włoskiego doświadczenia w szatni Milanu, który jest nierozłączny z sukcesami Milanu od przeszło 60 lat.
Nawet przy sukcesie Piolego można pod to podpiąć Zlatana i Paolo.
2
mw121
mw121
4 lipca 2026, 21:23
Cóż, na początku myślałem, że będzie powtórka z rozrywki - czyli trener z łapanki i będzie rozpaczliwie próbował posklejać zespół z niepasujących do siebie elementów, które ściągną mu następcy Furlaniego. Tak było w przypadku Fonseki i Allegriego (samemu jedynie przebłagał transfer Rabiota).

Tymczasem wszystko wskazuje, że Cardinale w końcu poszedł po rozum do głowy i transfery będą przeprowadzane pod życzenia Amorima. Czy to zaskoczy, ciężko niestety powiedzieć. Mocno powątpiewam w jego kunszt trenerski jak i w ogóle w całą portugalską myśl szkoleniową, która w ostatniej dekadzie jedynie odbijała się od najmocniejszych lig. Nie mniej, przez zmianę podejścia, jest jakaś iskierka nadziei, że kolejny sezon nie skończy się katastrofą.
4
DarQ
DarQ
4 lipca 2026, 20:39
Misja Rubena.
Czyli "Miszjon impasybol 8"
W rolach główny Tom Cruz , Ruben Amorim i gościnnie To nasz Karolak.
1
boguc69
boguc69
4 lipca 2026, 20:49
9 - emeryt Cruise dał se spokój i pozostawił temat w rękach młodego i wielce utalentowanego agenta Cardinale, którego pierwszą misją będzie spenetrowanie wszelakich dobrodziejstw Watykanu i przekazanie ich w ręce Milanu
2
DarQ
DarQ
4 lipca 2026, 22:22
ale Tom...Tom Hanks wraz z kodem da vinci nie pozwoli penetrować Watykanu. Zresztą nie pozwoli na żadną penetracje bo gra nauczyciala na wycieczce klasowej....czyli jest czarnym charakterem.
0
Pavlović31
Pavlović31
4 lipca 2026, 23:53
Szklane domy, utopijna wizja Milanu i Przedwiośnie czyli walka o puchary. Chłopi Tom.I w rolach głównych Tomi Li Dżons i Dżery Kardinale
Edytowano dnia: 5 lipca 2026, 00:02
2
Victor Van Dort
Victor Van Dort
4 lipca 2026, 20:33
Podobno Modric kończy z Milanem
0
DACM1988
DACM1988
4 lipca 2026, 18:51
Chłop dostaję/nie to co chcę jak nikt inny wcześniej od wielu, wielu już lat. Nie ma taryfy ulgowej wyniki muszą nadejść jak najszybciej. Nikt rozsądny nie będzie tu oczekiwał od razu mistrza kraju, ale top 4 to absolutne minimum na przyszły sezon. 3 mam mocno kciuki trenerze. Forza Armorim !!!
Edytowano dnia: 4 lipca 2026, 18:54
5
boguc69
boguc69
4 lipca 2026, 19:31
czyli znów idziemy w minimalizm? dlaczego przy okazji nie zmienić mentalu i nie zadeklarować walki o najwyższe cele? mi by się to bardzo spodobało nawet gdyby na koniec nie wyszło, bo dość mam już hasła "musimy być konieczne w top 4"
3
DACM1988
DACM1988
4 lipca 2026, 19:34
boguc69

Tu chodzi po prostu bardziej o logikę, a ta podpowiada mi, że jeśli będzie wiele zmian w składzie to może trochę potrwać za nim to wszystko zaiskrzy. Fakt, że będzie dużo pieniędzy wydane też trenerowi w pewnym sensie nie pomaga. Oby zgranie zawodników jak najszybciej się wydarzyło, bo jeśli nie to szybko możemy pożegnać Portugalczyka.
Edytowano dnia: 4 lipca 2026, 19:38
0
boguc69
boguc69
4 lipca 2026, 20:21
zwaliliśmy kompletnie zeszły sezon, bo to już wtedy wykorzystując luźniejszy kalendarz powinniśmy pójść "all in" po mistrza; woleliśmy jednak tradycyjny minimalizm i puściliśmy w gacie metr przed wychodkiem

teraz zamiast zbierać plony po udanym sezonie mamy kolejną powtórkę z rozrywki w postaci wymiany trenera i połowy składu, a patrząc kto to robi tym razem - mam wrażenie, że jeszcze nie ostatnią
1
palonettoACM
palonettoACM
4 lipca 2026, 18:19
Się zaczęła propaganda na całego. No ale karnety jakoś trzeba opchnąć. A Curva i tak kupi, choćby po to, żeby potem handlować miejscami z przebitką odpowiednią. I tak się kręci interesy z klubem w tle. Następny protest dopiero w maju 2027.

Fonseka wypisz wymaluj, ale może Ruben nie-Loftus-czik dostanie o wiele bardziej ogarnięte te transfery.

Mnie mercato w ogóle nie rusza i nie złapie mnie żaden entuzjazm ani pesymizm.

Złapie mnie dopiero potężne Torino z Abate w pierwszej kolejce.
3
DarQ
DarQ
4 lipca 2026, 18:01
Ja daję każdemu trenerowi szansę.
Natomiast nawet piękne dziewczyny nie mogą na to samo liczyć. :)
Ale czuję , że Ruben za poł roku trafi do szuflady do swoich portugalskich kolegów - trenerów.
2
ósmy
ósmy
4 lipca 2026, 16:49
Amorim na zdjęciu pokazuje ile razy Milan zdobędzie Mistrzostwo w ciągu najbliższych 5 lat.
6
mmielczar123
mmielczar123
4 lipca 2026, 15:58
Są dwie możliwości - albo Amorim zbuduje potwora i przez lata będziemy dominować ligę, albo nie dotrwa do grudnia - nic pomiędzy.

A tak na poważnie, wciąż uważam, że postawienie na Portugalczyka to ogromne ryzyko, na które zdecydowano się, bo pewniejsze opcje nie wypaliły. Cieszę się, że w końcu trener ma najwięcej do powiedzenia na mercato, ale jeśli projekt Amorima nie wypali (a jest na to spora szansa), to zostaniemy z masą przepłaconych piłkarzy. Oby udało mu się chociaż w pewnym stopniu nawiązać do sukcesów w Sportingu, ale Serie A to kompletnie inne, specyficzne środowisko, które nie takich trenerów szybko weryfikowało. Ciężkie zadanie przed Amorimem, bo musi budować praktycznie od podstaw, a nikt nie będzie czekał w nieskończoność, aż to zażre. Oby dali mu jednak czas, bo nawet jeśli w lidze zaliczymy falstart, to przynajmniej zostaje dodatkowa droga do LM w postaci LE. Mocno liczę na to, że Portugalczyk ogarnie burdel po Furlanim i spółce, bo potrzebujemy w końcu klarownego pomysłu i stabilizacji.
8
szymoninho19
szymoninho19
4 lipca 2026, 16:23
To jest ryzyko bo widać to już po rynku, transfer Ramosa pokazuje że Cardinale stawia wszystko na portugalczyka. Możemy mieć powtórkę z United albo pasmo sukcesów jak w Sportingu. Myślę że w grudniu go nie wyrzuci, prawdopodobnie zbyt dużo zainwestujemy na rynku by wyrzucić go po 6 miesiącach a nawet otarcie się o LM w przyszłym sezonie będzie nazywane "procesem"
2
boguc69
boguc69
4 lipca 2026, 18:25
na finał LE się nie obrażę, bo nigdy nawet do niego nie weszliśmy
1
ACMichał83
ACMichał83
4 lipca 2026, 15:30
Chyba tylko na tej stronie zawsze tak się pompuje balonik. Te ochy i achy nad nowymi nabytkami stają się już rutyną. Pamiętam felieton na temat Fonseci, jaki to on wspaniały i jak piłkarze mogą się rozwinąć pod jego wodzą. Teraz robienie światowej gwiazdy z Ramosa i fenomena z Amorima. Kolejne chłystki, które odbiły się od poważnej piłki po opuszczeniu podrzędnej ligi portugalskiej i nic poza tym.
9
Mirek99999999
4 lipca 2026, 17:35
Mnie najbardziej bawi, że latem mówi się o tym, że nowy trener będzie miał wpływ na transfery, a wiosną gdy wszystko się sypie wylicza się piłkarzy, którzy zostali sprowadzeni pomimo sprzeciwu trenera...
2
Vol'jin
Vol'jin
4 lipca 2026, 19:03
a kto go hajpuje

przecież ten artykuł jest przetłumaczony z włoskich pismaków

sami Włosi to robią

Do pierwszego kryzysu, potem zobaczymy czy Trener będzie miał wsparcie czy schowają głowę w piasek

Edytowano dnia: 4 lipca 2026, 19:04
0
Ronladinho86
Ronladinho86
4 lipca 2026, 15:06
Przy jego zatrudnieniu byłem na nie ale z każdą informacją o jego zaangażowaniu w odbudowę Milanu, jestem ciekaw początku sezonu w wykonaniu jego pracy. Czas pokaże. Dla dobra Milanu liczę że będę bił się w pierś ze skreśliłem trenera po tym co pokazał w United.
12

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się