RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
To już oficjalne: Sandro Tonali został nowym piłkarzem Tottenhamu! Pomocnik przenosi się z Newcastle na zasadzie transferu definitywnego za 100 milionów funtów (około 116 milionów euro), stając się tym samym najdroższym włoskim piłkarzem w historii transferów. Były zawodnik Milanu znalazł się również w pierwszej dwudziestce najdroższych transferów w historii piłki nożnej. W Tottenhamie Tonali będzie występował z numerem 16. Według doniesień z Anglii Sandro Tonali będzie otrzymywał w Tottenhamie wynagrodzenie godne największych gwiazd. Jego pensja wzrośnie z 8 milionów euro, które zarabiał w Newcastle, do 12 milionów euro netto za sezon w Tottenhamie.
Do podpisania kontraktu z Tottenhamem przekonała go rozmowa z pochodzącym z tego samego miasta trenerem Roberto De Zerbim: "Rozmawiałem z trenerem przez prawie dwie godziny o klubie, kibicach, stadionie i naszej wizji futbolu. To było coś wyjątkowego, ponieważ od razu zrozumiałem, że muszę podpisać kontrakt z Tottenhamem. Grałem przeciwko Tottenhamowi kilka razy i zawsze spotykałem się z niesamowitą atmosferą tworzoną przez fantastycznych kibiców. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu – powiedział pomocnik po oficjalnym ogłoszeniu transferu".
Milan zarobi na transferze Sandro Tonalego do Tottenhamu ok. 10 milionów euro. Mediolański klub zachował bowiem 10% udziału w zysku z przyszłej sprzedaży zawodnika, a dodatkowo otrzyma środki w ramach mechanizmu solidarności FIFA, przysługującego klubom uczestniczącym w szkoleniu piłkarza.
Jednak nie skreślam Tonaliego po całości, bo jednak powrót do obecnego Milanu to byłoby coś w rodzaju harakiri. Jeśli Milan dalej będzie grał w kratkę w LM, co rok drżał o top4, a RedBird będzie zarządzał to Sandro wróci do Milanu jak Modrić - na zakończenie kariery.
Milan może i skończył znacznie wyżej w tabeli i zagra w LE, ale potencjał czysto sportowy ma zdecydowanie mniejszy.
Tak czy inaczej, jak napisałem wyżej, Tonali poleciał typowo na kasę, bo zamiast Totków mógł wybrać City czy Arsenal, więc do Milanu i tak by nie wrócił.
Faktycznie, te 4 miesiące to bardzo dawno. :P