Francesco Camarda 2031!
Kiedy coś może pójść źle, możesz być pewien, że właśnie tak się stanie. Dotyczy to także kostki Santiago Gimeneza, która już wcześniej była mocno doświadczona operacją przeprowadzoną w grudniu. Prawo Murphy'ego nie daje Meksykaninowi spokoju, a przy okazji komplikuje również sytuację Milanu. Choć uraz wydaje się ostatecznie mniej poważny, niż początkowo przypuszczano (skręcenie kostki powinno zostać wyleczone w ciągu maksymalnie dwóch miesięcy), i tak jeszcze bardziej komplikuje przyszłość napastnika.
Transfer Gonçalo Ramosa rozwiewa wszelkie wątpliwości co do tego, kto będzie podstawowym napastnikiem Milanu. Portugalczyk został najdroższym piłkarzem w historii klubu. Dla Gimeneza pozostają więc dwa scenariusze: zostać w Milanie w roli rezerwowego albo spróbować odbudować swoją karierę w innym klubie. Pytanie tylko – gdzie?
Porto nie wyszło poza wstępne zainteresowanie, podobnie jak Orlando City. Milan nie miałby nic przeciwko odejściu Santiego, jednak w księgach rachunkowych jego wartość nadal wynosi około 20 milionów euro. Sprzedaż za niższą kwotę oznaczałaby stratę kapitałową.
Po sezonie zakończonym zaledwie jednym golem (zdobytym w Pucharze Włoch przeciwko Lecce), po operacji, nieudanym mundialu i kolejnym urazie trudno jednak znaleźć klub, który byłby gotów zainwestować tak znaczną sumę w Bebote. Dlatego nie można wykluczyć również wypożyczenia, choć Milan – mając do rozegrania trzy rozgrywki – potrzebuje zmiennika na pozycji napastnika.
Młody Francesco Camarda, mający za sobą trudny sezon w Lecce, może co najwyżej pełnić rolę trzeciego napastnika, o ile pozostanie w Milanie, a nie zostanie ponownie wypożyczony, by regularnie grać. W efekcie niewykluczone, że Gimenez ostatecznie pozostanie w barwach Milanu. Rúben Amorim będzie jednak musiał poczekać, aż Meksykanin w pełni wróci do zdrowia, zanim będzie mógł z niego skorzystać.
Santi nie potrafi przyjąć piłki, obrońcy przestawiają go jak chcą, odegrać z klepki nie potrafi, przyspieszenia zero, na tym mundialu na tle Raula Jimeneza wygląda fatalnie, wyglądał tak jakby to on był już na końcówce kariery a Jimeznez w sile wieku.
Nie wiem jakie znajomości obecnie musi mieć jego agent żeby wcisnął go do dobrego klubu , bo obiektywnie patrząc nie wierzę że w jakimś solidnym klubie po obejrzeniu dowolnego meczu Gimeneza ostatnich 15 miesięcy pomyślą że on może im coś dobrego dać.
Teraz to brzmi jak sf, a rok temu to była rzeczywistość ;-)
Cieszylem sie jak przchodził i co dziwne dalej gościa lubie ale nie bardzo w niego wierzę.
Przynajmniej wróci do tego co mu wychodzi, do udzielania wywiadów.
najgorzej, że jemu faktycznie dobrze z oczu patrzy - da się go lubić za jego niezłomną mentalność i nastawienie po tych wszystkich nieszczęściach.
ale tak na poważnie to jego pobyt w tym klubie brzmi jak scenariusz topowego komedio-dramatu, w którym bohater ma pecha dosłownie na każdym kroku.
gość przyszedł za 30 melonów, wykręcił rekordowo słaby dla napastnika sezon, w którym strzelił okrągłe 0 goli w lidze. przed startem tegoż sezonu połamał na treningu kolegę, który również przyszedł za 36 melonów.
po jakże wybitnym sezonie w klubie pojechał na Mundial, przed którym udzielił wywiadu, w którym mówi, że zostanie królem strzelców turnieju. cały Mundial przesiaduje na ławie, a w ostatnim meczu daje się połamać.
XDDDDDD