Francesco Camarda 2031!
W Casa Milan odbyła się dziś konferencja prasowa, na której Rúben Amorim został zaprezentowany przez Gerry'ego Cardinale jako nowy trener Milanu. Oto najważniejsze wypowiedzi nowego szkoleniowca Rossonerich.
Jakie są pana odczucia po pierwszych dniach w Milanie?
"Chciałbym przeprosić, że dziś nie mówię po włosku. Przykro mi z tego powodu, zwłaszcza wobec kibiców. Bardzo ważne jest dla mnie nauczenie się języka, ponieważ chcę okazać szacunek waszej kulturze. Zrobię wszystko, by opanować go jak najszybciej. To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę tu być. Jestem naprawdę szczęśliwy. Czuć, że to miasto żyje klubem. Uwielbiam Milanello – to fantastyczne miejsce. Niektórzy mówią, że jest już trochę przestarzałe, ale absolutnie się z tym nie zgadzam. Jest tutaj wszystko, czego potrzeba. Personel wykonuje znakomitą pracę i jestem bardzo zadowolony. To ogromna przyjemność znaleźć się w tym klubie".
Jak wspomina pan dawny Milan?
"Przede wszystkim Gerry słusznie powiedział, że chcemy ładnie grać w piłkę - zero presji! (śmiech). Jakość gry jest kluczowa. Doskonale pamiętam Milan Carlo Ancelottiego, ale przede wszystkim drużynę Arrigo Sacchiego i jego rewolucyjne podejście do futbolu. Pamiętam również Fabio Capello i jego niesamowity zespół niezwyciężonych. Historia Milanu to nie tylko piłkarze tacy jak Van Basten czy Gullit. Kiedy mówi się o Milanie, ma się na myśli cały klub. Najważniejsi są ludzie. Śledzę Milan od najmłodszych lat. Pamiętam finał z Benficą... Tamta drużyna była rodziną i wierzę, że ta również nią jest. Czuję ogromną odpowiedzialność związaną z pracą tutaj. To liga, w której niezwykle trudno wygrywać. Nie jesteśmy tutaj po to, by unikać porażek, lecz po to, by zwyciężać. To właśnie takie wyzwania są piękne".
Dlaczego Gonçalo Ramos? I co z Leão?
"Nie chcę rozmawiać o pojedynczych zawodnikach. Nie do mnie należy wyjaśnianie, dlaczego klub zdecydował się na konkretnego piłkarza. Patrzę przede wszystkim na drużynę i funkcjonowanie zespołu. Oczywiście lubię obserwować piłkarzy, ale nie analizujemy wyłącznie nazwisk. Patrzymy na profile zawodników, prowadzimy scouting i staramy się zrozumieć, co kryje się za danym piłkarzem. Bardzo cenię Gonçalo. Widzieliście jego występ przeciwko Chorwacji – zdobył bramkę, będąc między trzema obrońcami. Tego typu sytuacje często zdarzają się również w Serie A. Większość ludzi dostrzega przede wszystkim talent. Ja widzę kompletnego piłkarza. Trzeba umieścić go we właściwym kontekście drużyny. Wystarczy obejrzeć Gonçalo przez pięć minut, by zrozumieć, jakim jest zawodnikiem. Jego transfer jest dla mnie pewnym sygnałem – pokazuje, że wierzymy w grupę i siłę zespołu. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Leão rozegrał bardzo dobre mistrzostwa świata, ale jestem zadowolony z całej drużyny".
W czasie tej wielkiej przebudowy klubu czuje się pan na siłach, by ponownie wysłać kibicom pozytywny przekaz, tak jak robił pan to wcześniej?
"Oczywiście. Łatwo na pewno nie będzie. Słowa to jedno, a czyny to drugie. Doskonale wiem, jak wielkie wyzwanie mnie czeka. To coś znacznie większego niż slogan czy chwytliwe hasło. Oznacza dołączenie do historii klubu, który jest ikoną światowego futbolu. To właśnie taki rodzaj wyzwań najbardziej mnie intryguje. Jestem szczęśliwy. Będę zadowolony, jeśli dam z siebie wszystko, nawet jeśli nie zawsze przełoży się to na znakomite wyniki. Mam ogromny głód sukcesów i wierzę w Milan. Trzeba dobrze zrozumieć specyfikę włoskiego futbolu. Obserwuję wiele rzeczy, często rozmawiam z ludźmi i cały czas się uczę. Kiedy wypowiadałem podobne słowa w przeszłości, naprawdę w nie wierzyłem. I wierzę w nie również dzisiaj".
Czy celem jest zdobycie drugiej gwiazdki?
"Jeśli podejmujesz wyzwanie i bierzesz na siebie odpowiedzialność, musisz chcieć wygrywać jak najwięcej. Oczywiście, że chcemy zdobyć drugą gwiazdkę. Wiem, że będzie bardzo trudno. Istnieje mnóstwo czynników, które mogą wpłynąć na końcowy rezultat. Największe wyzwanie? Dzisiaj trudno jeszcze na to odpowiedzieć. Najważniejszym celem jest zdominowanie ligi. Resztę ocenimy później".
Dlaczego przyjął pan ofertę Milanu i jaki styl chce pan nadać drużynie?
"Nie zadawałem sobie pytania: 'Dlaczego Milan?', lecz raczej: 'Dlaczego właśnie teraz?', wiedząc, że klub przechodzi ogromną przebudowę. Po pierwszym spotkaniu coś we mnie zaskoczyło. Ludzie, których poznałem, reprezentowali wartości bardzo mi bliskie. Chciałem stać się częścią tego projektu i wspólnie budować jego przyszłość. Musimy strzelać więcej goli. Wystarczy spojrzeć na najlepsze drużyny w innych ligach – w tym aspekcie wciąż mamy coś do nadrobienia. Przedstawiono mi strukturę klubu oraz sposób działania działu skautingu. Kiedy czujesz, że otaczają cię właściwi ludzie i masz wokół siebie prawdziwy zespół, wiesz, że masz wszystkie elementy potrzebne do podjęcia wyzwania".
Rozmawiał pan z Paulo Fonsecą i Sérgio Conceição? Liczy pan na lepszy początek niż oni?
"Znam Fonsekę i Conceição. Byliśmy rywalami, choć mówię o sytuacji sprzed trzech lat. Chcę pracować po swojemu. Gerry Cardinale przedstawił mi swoje pomysły, a ja od razu odpowiedziałem, że najpierw chcę wszystko zobaczyć na własne oczy. Wolę sam obserwować, analizować i przekonać się, jak wszystko funkcjonuje. Od pierwszych spotkań otrzymałem odpowiedzi na wiele pytań i dzięki temu czuję się tutaj naprawdę dobrze".
Żaden trener przed panem nie został przedstawiony przez Gerry'ego Cardinale. Co to oznacza również w kontekście rynku transferowego? Podjął już pan decyzję w sprawie Leão?
"Nie chcę mówić o konkretnych zawodnikach. Jestem bardzo zadowolony z obecnej kadry. Gerry chciał pokazać, jak bardzo zależy mu na tym projekcie i ile pracy wkłada w rozwój tej drużyny. Oczywiście wiąże się z tym również presja. Musimy dostosować się do realiów rynku transferowego. Moim zadaniem jest ocenić zespół, określić profile zawodników i rozwiać wszelkie wątpliwości. Później Bobby Gardiner omówi wszystko z Almstadtem, a Hendrik będzie rozmawiał z zarządem. Musimy jeszcze bardzo dokładnie poznać charakterystykę każdego piłkarza, zobaczyć, jak reaguje na pracę i – przede wszystkim – czy naprawdę chce być częścią tego projektu. To musimy ustalić przed zamknięciem okna transferowego. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z obecnej drużyny".
Możemy spodziewać się trenera Amorima w stylu Mourinho?
"Nie. Jestem zupełnie innym trenerem niż José Mourinho. Bardzo wiele się od niego nauczyłem, ale trener nie może nikogo kopiować. Mam własny styl gry i własny sposób patrzenia na futbol. Oczywiście mam nadzieję wygrywać – to chyba jedyna rzecz, która nas łączy. Darzę go ogromnym szacunkiem i mam nadzieję, że kiedyś będę mógł nazwać go swoim przyjacielem, ale nie oczekujcie, że zobaczycie we mnie nowego Mourinho. W Manchesterze popełniłem błędy i chcę wyciągnąć z nich wnioski. Komunikacja jest niezwykle ważna".
Rozmawiał pan już z Modriciem?
"Tak. To zawodnik, którego chcemy zatrzymać. Rozmawiałem z nim już dwa razy i jeśli będzie taka potrzeba, zrobię to ponownie. Nigdy mnie to nie zmęczy. To wyjątkowy piłkarz i bardzo ważny punkt odniesienia dla całego zespołu. Nie twierdzę, że zagra w każdym meczu, ale chcemy na niego liczyć również w nadchodzącym sezonie. Zarząd z nim rozmawiał, ja również. Myślę, że za kilka dni znów będzie z nami. Teraz musi odpocząć po mistrzostwach świata".
Wyjaśniono panu, w jakiej sytuacji znajduje się obecnie Milan po dwóch bardzo trudnych sezonach? Dlaczego kibice mają uwierzyć właśnie w ten projekt? Co się zmieniło?
"Doskonale wiem, że dla kibiców był to bardzo trudny okres. Wiem, jakie nastroje panują w mieście i co oznaczała porażka w ostatnim meczu ligowym oraz wszystkie jej konsekwencje. Od razu zapytałem, jak zamierzamy odwrócić tę sytuację. Otrzymałem satysfakcjonującą odpowiedź. Teraz moim zadaniem jest przekonać kibiców. Nie mogę obiecać, że od pierwszego dnia wszystko będzie wyglądało perfekcyjnie. Kibice są inteligentni i nie zamierzam nikogo oszukiwać. Mogę natomiast obiecać jedno – zawsze będę robił wszystko dla dobra klubu. Nie dla siebie, lecz dla AC Milan. To moja obietnica. Nie da się zmienić wszystkiego w ciągu jednego dnia. Wszystko zaczyna się stopniowo, od okresu przygotowawczego. To wtedy pokażemy innym, jakim zespołem chcemy być. Mamy odpowiedzialność nie tylko wobec Milanu, ale również wobec całej włoskiej piłki. Popełniałem błędy i jeszcze będę je popełniał, ale mam bardzo jasno określoną wizję tego, jak chcę, żeby grała moja drużyna. Od pierwszego meczu Serie A chcemy wygrywać. Zwycięża się pierwszy mecz, potem drugi, a następnie krok po kroku buduje się cały projekt".
W ostatnich latach Milanowi brakowało lidera, który potrafiłby zjednoczyć szatnię. Jakim będzie pan trenerem w relacjach z zawodnikami? Co chce im pan dać jako człowiek?
"Jeśli mogę tak powiedzieć, kultura włoska i portugalska mają ze sobą wiele wspólnego – obie opierają się na bliskich relacjach z ludźmi. Ja również taki jestem. Oczywiście trzeba umieć wskazać zawodnikowi jego błędy. Zawsze będę szczery wobec swoich piłkarzy. Będę sprawiedliwy i uczciwy, bo wiem, że właśnie w ten sposób zdobywa się zaufanie drużyny. Mogę powiedzieć, że jestem podobny do was – cenię kontakt z ludźmi. Mamy też fantastyczny sztab, który dba o zawodników i nad wszystkim czuwa. Równie ważne jest jednak to, by grać atrakcyjny futbol. Chcemy stworzyć piłkarzom warunki, które pozwolą im pokazać pełnię swoich możliwości. Wierzę, że właśnie to pomoże nam wygrywać".
Po jakim czasie kibice zobaczą pański styl gry w Milanie?
"Mam nadzieję, że pewne elementy będą widoczne już od pierwszego meczu. Doskonale wiem, że w piłce nożnej nigdy nie ma czasu. To projekt długoterminowy, ale już od inauguracyjnego spotkania chcę, żeby było widać, czego oczekuję od drużyny. Kibice będą przekonywać się do naszego projektu stopniowo, natomiast jeśli chodzi o samą grę, od początku ruszamy na pełnych obrotach. Chcemy dominować od pierwszego meczu".
Jak ważną rolę w pańskim Milanie będzie odgrywał Christian Pulisic?
"Pulisic to piłkarz o ogromnym talencie. Doznał urazu podczas mistrzostw świata, więc musimy ocenić jego sytuację. Jest jednak idealnym zawodnikiem do gry we włoskiej lidze, gdzie wiele drużyn bardzo dobrze się broni. To piłkarz, który może zrobić różnicę. Mam jasno określony pomysł na jego rolę. Widzę go na lewym skrzydle, schodzącego do środka na prawą nogę, ale może występować również po drugiej stronie boiska. Przede wszystkim chcę jednak, by operował między liniami, był mobilny. W klubie wszyscy bardzo go cenią i cały sztab będzie pracował nad tym, by jak najlepiej wykorzystać jego potencjał. To dla nas niezwykle ważny zawodnik. Mówiłem, że nie chcę rozmawiać o pojedynczych piłkarzach, ale jak widać, czasami sam łamię tę zasadę (śmiech)".
Czy ma pan wyznaczony termin, do którego chciałby mieć skompletowaną kadrę?
"Najważniejsze jest to, żeby wszyscy zawodnicy byli dostępni. Część z nich brała udział w mistrzostwach świata, niektórzy dopiero rozpoczynają urlopy. Jestem jednak spokojny. Znam tych piłkarzy, ale przede wszystkim chcę zobaczyć ich podczas treningów. Bardziej niż o terminie zakończenia okna transferowego myślę o możliwości codziennej pracy z zespołem. Jestem przekonany, że również z obecną kadrą możemy być konkurencyjni".
Jaka jest różnica między grą po to, żeby nie przegrać, a grą po to, żeby wygrać?
"(Śmiech). Mogę powiedzieć, jak chcę, żeby grała moja drużyna. Mam ogromny szacunek dla Allegriego. To trener z wielkim doświadczeniem. Nie chcę jednak rozmawiać o przeszłości. Wolę mówić o swojej wizji. Chcę, żebyśmy dominowali nad rywalami i jednocześnie bardzo dobrze bronili. Każdy trener ma własne pomysły. Ja również będę musiał niektóre z nich dostosować, kiedy lepiej poznam swoich zawodników. Chcę, żeby nasza gra była atrakcyjna, żeby kibice czerpali z niej przyjemność. Oczywiście potrzeba trochę czasu, aby wszystko zaczęło funkcjonować. Kiedy jednak pracuje się w wielkim klubie i chce się wygrywać, taka odpowiedzialność jest czymś naturalnym. Każdy spadek koncentracji czy intensywności może oznaczać porażkę. My chcemy wygrywać i kontrolować przebieg spotkań".
Ilu nowych zawodników potrzeba, by realizować pańską wizję? Czy Chukwueze i Saelemaekers mogą rozpocząć nowy rozdział?
"Są piłkarze, których w poprzednim sezonie tutaj nie było. Chukwueze zostaje z nami. Potrzebujemy zawodników potrafiących wygrywać pojedynki jeden na jednego. Saelemaekers może grać zarówno na prawej, jak i lewej stronie. On również lubi takie sytuacje. Cissè i Comotto rozpoczną przygotowania z pierwszym zespołem, a później zobaczymy, co się wydarzy. Być może odkryjemy zawodników, których w ubiegłym sezonie nie było w drużynie. Jeśli będą dobrze pracować i szybko przyswoją moje założenia, znajdzie się dla nich miejsce. Zanim zaczniemy szukać wzmocnień na zewnątrz, musimy bardzo dokładnie przyjrzeć się temu, co już mamy. Po okresie przygotowawczym podejmiemy decyzje, pamiętając również o możliwościach budżetowych. Właściciel siedzi tutaj obok... (śmiech). Przyjrzymy się młodym zawodnikom. Chukwueze ma bardzo duże umiejętności i daje nam dodatkowe możliwości".
Jakich błędów nie może pan powtórzyć w Milanie? Czego nauczyła pana praca w Manchesterze?
"Bardzo trudno mówić o błędach bez wyjaśnienia całego kontekstu. Nauczyłem się jednak naprawdę bardzo wiele. Popełniłem błędy, ale jestem dumny z tego, że pracowałem w Manchesterze. Teraz zaczyna się jednak zupełnie nowy rozdział. Zdobyłem doświadczenie i jest wiele rzeczy, które dziś potrafię zrobić lepiej. Myślę, że każdy uczy się przede wszystkim dzięki własnym doświadczeniom. Są rzeczy, które chciałbym zmienić, ale są też takie, których nigdy bym nie zmienił. Jestem przekonany, że dziś jestem po prostu lepszym trenerem".
Fajnie, że uważa, że Modrić zostanie. Oczywiście to nie oficjalka ale miło, że na starcie pracy pozbawia zawodnika ogłoszenia tej decyzji samemu...
i na koniec piękna podlizka do właściciela o Pulisicu XD tym samym Pulisić na lewej a na prawą już jest Chukwueze albo Saelemaekers, ależ to będzie chodziło... Macie odpowiedź kto w transferach za Leao ;)
To będzie piękna katastrofa...
Chce zdominować ligę? źle, chce walczyć o top 4? źle.
Chwali piłkarza, który przez pewien czas był naszym najjaśniejszym punktem? = podlizuje się właścicielowi
Ma ogłosić transfer Mbappe i Haalanda czy co?
Co do reszty tak jak napisałem, o wszystkim i o niczym powiedział, jak to na konferencji... A co miał powiedzieć? Prawdę? Przyszedłem tutaj bo żaden szanujący się klub obecnie mnie nie chce?
Ja ogólnie mam stosunek nijaki do takich wypowiedzi, Po prostu wyraziłem swoją opinie. Przecież to oczywiste, że będzie każdy trener gadał pod publiczkę na początku i mydlił oczy... Natomiast też absolutnie nie zabraniam nikomu być zachwyconym nowym trenerem i jego narracją... Każdy wyraża swoją opinię, na tym polega chyba istota forum ;)
A co jeśli Furlani od samego początku miał być kozłem ofiarnym?
No bo tak: cały czas jak on rządził w klubie panowała zasada, że transfery to 20-25mln, a jak chce coś więcej to musi konsultować z górą i targować się o każde euro. Wszystko to podczas okresu kiedy UEFA patrzyła nam na ręce, kiedy wychodziliśmy na prostą ekonomiczno-finansową. W momencie kiedy kontrola centrali się skończyła, kiedy bilanse były dodatnie, kiedy FFP pozwala zaszaleć na rynku trasnferowym, wjeżdża on, cały na biało Jerzy Kardynał i głosi dobrą nowinę. Że teraz on tu rządzi i będzie tylko lepiej.
Czarną robotę za niego odwalili , stajnie augiasza posprzątali to teraz bierze się osobiście za umeblowanie...
Czyli będzie grał tam zamiast Leao, myślę, że to dobry ruch :)
Amorim po przygodzie w United wyglądał jak człowiek zrezygnowany. Mam nadzieję, że Milan nie będzie powtórką z rozrywki.
i takie słowa chcę słyszeć od trenera Milanu!!! żadne smutne pitolenie o top 4
Nie nie nie Panie
jak ja uwielbiam taką pustą gadkę :)
wydaje mi się, że piłkę nożną pamiętam od zawsze, jednak pierwsze mecze reprezentacji Polski, jak przez mgłę - kojarzę dopiero z okresu +/- 7 lat
A wodzu Cardinale prowadź!
Grazie treinador, grazie presidente. Do świąt jeszcze daleko, a tu już taki prezent.
Kilka razy powtorzyl na konferencji ze bedzie bardziej "hands on", i po dlugim czasie zatrudniania ludzi ktorzy wyraznie mieli uposledzenie mozgowe, w koncu bedziej bardziej aktywny jako wlasciciel. Tez widac calkiem inna energie niz jak przychodzil do klubu na poczatku. Widac ze ma wizje, widac ze jest zaangazowany, widac ze jest gotowy podejmowac drastyczne kroki, no i po transferze Ramosa widac ze jest gotowy mocno zainwestowac w ten sezon.
Podoba mi sie ze dal znak ze zmienil hierarchie, i ze trener (Amorim), awansowal z bycia jakims podrzednym dyrketorka sportowego do bycia na tym samym szczeblu.
Wiadomo, moze sie nie udac i okazac ze Cardinale jest kompletnie niekompetenty i bedzie podejmowal zalosne decyzje, ale nawet jezeli, to sa tu powody do optymizmu, jest wyrazny plan, jest wyrazne zaangazowanie, i sa powody do tego zeby temu projektowi kibicowac.
BUNGA BUNGA!
berlusconi zatrudniajac sacchiego a pozniej capello tez gral all in w ciemno
-działania Ibrahimovicia na szkodę klubu i jego rzeczywistą rolę w projekcie
-dotychczasowy brak wsparcia dla trenerów ze strony właściciela oraz zarządu
-całkowity brak transparentności wobec kibiców, chowanie głowy w piasek w krytycznych momentach
-projekt Futuro i zaufanie wobec Kirovskiego po dwóch fatalnych sezonach
-konkretny powód zwolnienia Maldiniego i czy żałuje tej decyzji
-wywiady Leao w których jasno wyrażał chęć opuszczenia klubu (czy wyciągną wobec niego jakieś konsekwencje)
-w jaki sposób zamierzają odzyskać zaufanie kibiców i co się zmieniło, że nagle właściciel zmienił podejście i wywrócił sposób funkcjonowania klubu do góry nogami
Te gadki o chęci wygrywania, ofensywnym stylu, wsparciu wobec trenera itd. brzmią świetnie, ale przyszłość zweryfikuje, czy za tym pójdą wyniki. Póki co rewolucja przebiega całkiem pozytywnie (względem zerowych oczekiwań), ale do odzyskania chociaż minimalnego zaufania ze strony kibiców, wciąż daleka droga.
Co do samego Amorima, byłem i wciąż jestem sceptycznie nastawiony, ale powoli zaczynam wierzyć, że może coś z tego będzie. Pewnie jestem naiwny, ale liczę na to, że przygoda w Manchesterze wiele go nauczyła i w Milanie pójdzie mu znacznie lepiej. Jedno jest pewne - nudniejszej piłki niż w zeszłym sezonie grać nie będziemy.
Najważniejsza będzie zmiana mentalności. Skład na top 4 mieliśmy zarówno za Fonseki/Conceicao jak i za Maxa, ale jeśli na każdy mecz wychodzisz z pełnymi gaciami, to nic wielkiego nie ugrasz. Mam nadzieję, że zgodnie z nowym motto, rzeczywiście na każdy mecz będziemy wychodzić z nożem w zębach po to by "wygrać, a nie żeby nie przegrać". I niech drużyna w końcu będzie drużyną, a nie zlepkiem indywidualności. Po odejściu Piolego (i chyba tym bardziej Maldiniego) ja drużyny w Milanie nie widziałem.
Obawy oraz wątpliwości są i to spore, ale niech to będzie początek czegoś pięknego. Forza Ruben! Forza Milan!
PS uważam, że te prztyczki Cardinale w stronę Maxa są nie na miejscu. Sami chłopa wybrali i gdyby nie ich minimalizm i upartość na rynku transferowym oraz szkodliwa ingerencja ze strony Ibrahimovicia, to spokojnie dowiózłby top 4. W ciężkich momentach zostawiali go samego i tak samo było z poprzednimi trenerami. Mam nadzieję, że wyciągnęli w końcu wnioski i Amorim otrzyma realne wsparcie ze strony klubu.
A jakie mają wyciągać wobec zawodnika konsekwencje za wypowiedź, że jeśli pojawi się opcja to spróbuje swoich sił w innej lidze zaraz po tym jak sam właściciel do dziennikarzy oficjalnie powiedział, że projekt Leao się zakończył dając mu do zrozumienia, że nie ma dla niego miejsca?? Wymagasz od zawodnika w takiej sytuacji czego, że tak zapytam? skoro sam właściciel ogłosił, że go nie chce w klubie? Przypomnę o wycieku do prasy jeszcze wcześniej, że ówczesny arcytaktyk ogłosił właścicielowi, że zawodnika nie widzi w swoich planach na przyszły sezon o czym zawodnik dowiedział się nie od tego lojalnego trenera i właściciela tylko z prasy...