Jakaś taka ta Hiszpania niewyraźna. Hype'owanego Yamala przez całe mistrzostwa nie widać, a co mecz bohaterem okazuje się Merino wchodzący z ławki. Mają szeroki skład i dużo jakości, ale poza klepaniem piłki przed polem karnym tu nie ma czego oglądać. W półfinale Francja powinna ich wyjaśnić.
Jak oglądam De Bruyne w akcji, to jeszcze bardziej zaczynam doceniać Modricia. Grać w taki sposób, na tak wysokim poziomie i na tak wymagającej pozycji w wieku prawie 41 lat, to się w głowie nie mieści. Inni długowieczni piłkarze wybierają przedwczesną emeryturkę w MLS czy Arabii mając te 37/38 lat na karku, a Chorwat po czterdziestce dominuje środek pola w starciu z Vitinhą, Nevesem i Bruno, gdzie wcześniej praktycznie nie opuścił ligowego meczu w Milanie. Terminator.
Maldini wyłożył na tacy Piolemu świetnego zawodnika. Pioli nie skorzystał. A Paolo ostro się napracował za co był niesłusznie krytykowany. Z Jasharim może być ta sama historia. Allegri okazał się taką dupą jak Pioli. Obydwoje prowadzili drużynę na alibii, nie byli zainteresowani rozwijaniem swoich piłkarzy. Komentarze o Jasharim , że jest cienki są dla mnie niezrozumiałe.
To przez Piolego CDK miał problem z podaniem do najbliższego kolegi.
Problem z Belgiem był taki, że pierwszy raz wyjechał z domu i trafił do klubu, gdzie był jednym z najdroższych w historii. Nie mając za sobą okresu przygotowawczego, bez znajomości języka. To musiało się udać. W normalnym klubie poszedłby na wypożyczenie i wrócił ograny w lidze.
Nie przypominam sobie okazji do strzałów, bo go Pioli wrzucał na ogony z Origim i dawal na prawe skrzydło zamiast 10. Koncertowo dali z nim dupy. Klasyczny przykład jak nie prowadzić inwestycji.
Cdk dostał dużo szans? Grywał praktycznie tylko końcówki. Pewnie Jashari też dostanie łatkę pt. " miał swoją szansę". Pewnie dla Was Nkunku też słabo grał. Nic dziwnego. Widzice tylko wycinek gry, nie dostrzegacie pracy w innych momentach. Później jeszcze spece z elevena ( Kruki itp.)coś tam szepną i macie gotową ocenę.
hauge jak jest taki dobry to czego od 5 lat nie zagral w top 5 lig ? Rafa odpalil i go wygryzl , a katelare byl poprostu drewnem , nie dalo sie na to patrzec , dobrze ze mielismy dziadzia giroud bo w tym sezonie i tamtym takiego nie mielismy , dlatego skonczylismy bez lm z Gimenezem
Ckd grał u nas na zmianę z diazem, a nie na środkowym napastniku tak jak teraz. Parę razy mu się zdarzyło zagrać na środku i wyglądał wtedy podobnie jak gimenez tylko wyższy… ;-)
dziś mignęło mi info, że Deschamps, absolutny reprezentacyjny top, zarabia 4.4mln$. tymczasem Cannavaro, który występ na MŚ dostał w prezencie jako drugi prezent dostał pensję w wysokości 4.5mln$... kto tu kogo ostro ładuje - Francja Didiera czy Fabio Uzbekistan?
0
Victor Van Dortostatnio aktywny: Więcej niż dwa tygodnie temu, 2026-07-20
10 lipca 2026, 19:26
Dzisiaj piłka klubowa na najwyższym poziomie – czyli Liga Mistrzów i topowe ligi europejskie – absolutnie przewyższa piłkę reprezentacyjną pod względem poziomu sportowego, taktycznego i prestiżu. Wielcy trenerzy w swoim najlepszym wieku omijają reprezentacje szerokim łukiem, ponieważ praca selekcjonera to dla nich za mało. W klubie menedżer ma codzienne treningi, setki milionów na transfery i możliwość ulepienia drużyny dokładnie pod swoją filozofię. W reprezentacji widzisz piłkarzy kilka razy w roku na parodniowych zgrupowaniach, nie możesz nikogo dokupić i musisz rzeźbić tylko w tym, co masz. Prowadzenie reprezentacji, nawet takiej potęgi jak Francja, to przede wszystkim prestiż, ale finansowo to zupełnie inna, niższa liga niż praca w najlepszych klubach Europy. Tacy trenerzy jak Pep Guardiola w Manchesterze City czy Diego Simeone w Atlético Madryt koszą po ponad 20 milionów euro rocznie. Didier Deschamps ze swoimi niespełna 4 milionami euro wygląda przy nich jak ubogi krewny, mimo że ma na koncie mistrzostwo świata. Federacje narodowe, nawet te najbogatsze, po prostu nie mają takich budżetów jak kluby napędzane przez szejków, fundusze czy gigantyczne prawa telewizyjne. Dla Deschampsa prowadzenie własnej ojczyzny to misja i ukoronowanie kariery, a nie ordynarny skok na kasę. Jeśli federacja z kraju, który z europejskiej perspektywy jest piłkarską prowincją, chce ściągnąć do siebie tak głośne nazwisko jak Fabio Cannavaro, to nie przekona go historią ani wizją rozwoju. Muszą rzucić na stół tak gigantyczne i niedorzeczne pieniądze, żeby facetowi w ogóle chciało się tam pakować walizki. Dokładnie w ten sam sposób działały kiedyś kluby w Chinach, a teraz w Arabii Saudyjskiej. Zapłacenie Cannavaro około 4 milionów euro (czyli tych wspomnianych 4,5 miliona dolarów) to dla Uzbekistanu cena za prestiż, marketing. Z perspektywy samego Włocha to czysty pragmatyzm, bo w Europie nikt o zdrowych zmysłach nie dałby mu dzisiaj takiego kontraktu za pracę z kadrą. tak, niektóre federacje płacą znacznie więcej niż Francja, ale zazwyczaj wynika to z czystej desperacji albo chęci ściągnięcia absolutnego zbawiciela z rynku klubowego. Doskonałym przykładem jest Anglia, która podpisała z Thomasem Tuchelem kontrakt wart ponad 5,8 miliona euro rocznie. Niemcy płacili Julianowi Nagelsmannowi aż 7 milionów euro rocznie, zanim niedawno pożegnał się z kadrą po rozczarowującym, szybkim odpadnięciu z mistrzostw świata. Prawdziwy kosmos odwaliła jednak Brazylia, która skusiła Carlo Ancelottiego kontraktem na poziomie aż 10 milionów euro rocznie.
Nikt nikogo nie ładuje. Didierowi pensja pasuje, gdyby zarabiał za mało zrobiłby jak Mancini, ale okazuje się, że za 4,4mln można żyć godnie i nie robić z siebie szmaty. Uzbekistan zapłacił za nazwisko i skoro uznają, że ich stać, to nic nam do tego. Cannavaro ich nie okrada.
oraz to że nie był atakowany i ta ręka nic nie zmieniła.
Z Jasharim może być ta sama historia. Allegri okazał się taką dupą jak Pioli. Obydwoje prowadzili drużynę na alibii, nie byli zainteresowani rozwijaniem swoich piłkarzy.
Komentarze o Jasharim , że jest cienki są dla mnie niezrozumiałe.
Problem z Belgiem był taki, że pierwszy raz wyjechał z domu i trafił do klubu, gdzie był jednym z najdroższych w historii. Nie mając za sobą okresu przygotowawczego, bez znajomości języka. To musiało się udać. W normalnym klubie poszedłby na wypożyczenie i wrócił ograny w lidze.
Koncertowo dali z nim dupy. Klasyczny przykład jak nie prowadzić inwestycji.
Grywał praktycznie tylko końcówki.
Pewnie Jashari też dostanie łatkę pt. " miał swoją szansę".
Pewnie dla Was Nkunku też słabo grał.
Nic dziwnego. Widzice tylko wycinek gry, nie dostrzegacie pracy w innych momentach. Później jeszcze spece z elevena ( Kruki itp.)coś tam szepną i macie gotową ocenę.
Parę razy mu się zdarzyło zagrać na środku i wyglądał wtedy podobnie jak gimenez tylko wyższy… ;-)