Udany debiut Rúbena Amorima w Serie A! Milan pokonał na inaugurację rozgrywek drużynę Torino 2:1.
Zacznijmy od końca. A właściwie od coraz silniejszego przekonania, że przygoda Leão w Milanie dobiega końca. Klub ma ku temu dobre, a wręcz bardzo dobre powody. Zbyt wiele zmarnowanych okazji, zbyt wiele kaprysów, zbyt częste wahania między obietnicami odrodzenia a kolejnymi rozczarowaniami. Piłka nożna zresztą tylko częściowo pozostaje tajemnicą. Zaangażowanie, siła woli i charakter należą do podstawowych cech niezbędnych, by zostać prawdziwym liderem. Messi jest Messim nie tylko dlatego, że dysponuje talentem wyraźnie przewyższającym innych, ale także dzięki bezwzględnej dyscyplinie i codziennej pracy. Cristiano Ronaldo, mając 41 lat, wciąż potrafi być w centrum uwagi nie tylko z powodu swoich naturalnych predyspozycji, lecz dlatego, że przez ponad 20 lat kariery zamieniał każdy trening w osobisty sprawdzian. Najpierw po to, by udowodnić samemu sobie, a dopiero później innym, że nadal może rywalizować na najwyższym poziomie. Innymi słowy, sam talent piłkarski nie wystarczy. Leão momentami gra wręcz zjawiskowo, ale aby stać się piłkarzem bezdyskusyjnej klasy, trzeba walczyć o każdą piłkę tak, jakby była najważniejszą w całej karierze – podsumowuje Alessandro Vocalelli na łamach La Gazzetta dello Sport.

Nadzwyczajna inwestycja
Między Rafą a Allegrim nic nie zadziałało. W przypadku skrzydłowego Milanu zdarzało się to jednak tak rzadko, że nawet jego najwierniejsi i najbardziej zagorzali zwolennicy zaczynają godzić się z myślą, iż nowy Milan może rozpocząć kolejny rozdział bez niego. Do tego stopnia, że medialne doniesienia transferowe nieustannie podsycają scenariusz jego odejścia – oczywiście pod warunkiem znalezienia klubu gotowego zapłacić odpowiednią kwotę za jego kartę zawodniczą i przejąć bardzo wysokie wynagrodzenie. Milan przez lata wierzył w niego do tego stopnia, że podpisał z nim kontrakt wart (wraz z bonusami) 7 milionów euro netto za sezon. Była to wyjątkowa inwestycja, można powiedzieć, oparta również na zaufaniu. Tego zaufania dziś już brakuje i coraz więcej osób uważa, że najlepiej będzie zamknąć ten rozdział. To zrozumiała decyzja, pozostaje jednak jedno, czysto piłkarskie pytanie: czy na pewno jest to właściwy moment, aby się z nim rozstać? A może, by rozwiać ostatnie wątpliwości, warto dać mu jeszcze jedną szansę? Powód jest natury taktycznej. Leão prezentował swój najlepszy futbol i w ogromnym stopniu przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Włoch, mając przed sobą klasycznego środkowego napastnika, jakim był Giroud – wyraźny punkt odniesienia dla jego charakterystycznych rajdów. Niszcząca praca na skrzydle, często zakończona zejściem do środka po pierwszych kilku dynamicznych krokach, a następnie dograniem piłki do konkretnego adresata w polu karnym – właśnie taką rolę pełnił Francuz.

Między odpowiedzialnością a poczuciem straty
Ten schemat w ciągu ostatnich dwóch sezonów całkowicie się zmienił. Dwa lata temu, w burzliwym sezonie prowadzonym najpierw przez Fonsecę, a potem Conceição, Milan sprowadził latem Moratę – zawodnika będącego wszystkim, tylko nie klasyczną "dziewiątką". To raczej napastnik uczestniczący w rozegraniu, cofający się po piłkę, łączący formacje, często ustawiony nawet głębiej niż Leão. Portugalczyk podnosił głowę i nie znajdował nikogo w polu karnym. W ubiegłym sezonie było dla niego jeszcze gorzej. Bez prawdziwego środkowego napastnika Allegri często wykorzystywał Leão jako główny punkt odniesienia w polu karnym. Dla piłkarza, którego największymi atutami są szybkość i drybling, stanie z przodu i czekanie na podanie było prawdziwą udręką. Jak wspomnieliśmy na początku, nie ma wątpliwości, że Leão ponosi dużą część odpowiedzialności za tę sytuację – przede wszystkim z powodu momentami powierzchownego i irytującego podejścia, z jakim na nią reagował. Ale skoro Milan znów będzie miał klasowego środkowego napastnika w osobie Ramosa, sprowadzonego za ogromne pieniądze, czy naprawdę to jest odpowiedni moment, by zrezygnować z Leão? Czy nie istnieje ryzyko, że żal z powodu jego niewyraźnych występów, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach, z czasem przerodzi się w prawdziwe poczucie straty?
Jeśli odejdzie to szczerze wątpię, że uda nam się pozyskać kogoś na zbliżonym poziomie sportowym. Myślę że skończy się na jakimś wynalazku z ligi belgijskiej, a potem będziemy mu dawać 2-3 lata, bo 'musi poznać ligę, 'widać, że ma potencjał' i tym podobne pierdoły, które sam często wygłaszam w komentarzach :)
Milan zrobił dla niego bardzo dużo, on dla Milanu też zrobił swoje i teraz trzeba się rozejść.
Leń nie przylgnął do niego przez jeden sezon czy dwa. Od początku było widać brak zaangażowania i że głowa nie dojeżdża. A po odejściu Theo było widać tylko spadek w dół. I wszyscy komentatorzy w tym sezonie mówili że pubalgia to wymówka. Bo jak coś nie tak, coś boli/przeszkadza w graniu na 100% to powinien leczyć a nie grać.
Ale Milan zapłacił kary i fajne kontrakty podsunął to i dwa trofea przez 7 lat się udało zdobyć. A trofea wygrywa zespół nie jednostka. Jak to mówiła kiedyś reklama "Błaszczykowski sam meczu nie wygrasz. Wygram, wygram" to nie działa w ten sposób.
Gdzie Ty w tej wypowiedzi widzisz stwierdzenie "chcę stąd odejść"???
Nie oczekuj od niego konstuktywnej opinii opartej na faktach. Kolega wyżej niejednokrotnie na tym forum odlatywał w swoich wypowiedziach, wielokrotnie mijając się z prawdą. Odkąd pamiętam to niemal zawsze wypowiadał się tak żeby narracja pasowała pod jego widzi mi się.
Wywiadów ze strony Leao było kilka, ale nigdzie nie mówił definitywnie że chce odejść. Wspominał za to gdzie chciałby zagrać...no ale ludzie zawsze wolą dopisywać swoją teorię. Osobiście mam nadzieję że Leao w Milanie zostanie. Raz że to mój obecnie ulubiony zawodnik Milanu, a dwa chciałbym go zobaczyć 15 sierpnia we Wrocławiu w koszulce Milanu.
Kolejny z tej serii będzie miał tytuł: „Rafa Leao odchodzi: definitywnie? Ostatecznie?”
I podobny zjazd mentalny mają
Przeszlosc ze Sportingu i gość do odbudowania
No 10/10 jak lubimy
Koledze zapewne nie chodziło o tego Hardena ze Sportingu, tylko o tego Hardena z Cleveland Cavaliers.
Wiesz dobrze ze nikt powazny po ciebie nie przyjdzie i dlatego normalnej decyzji pewnej oprocz wypiepszenia Milanu z instagrama nie podjales
Manchester United w ostatniej chwili wycofał się z transferu Edersona, ponoć Brazylijczyk nie zaliczył testów medycznych.
Możliwe, że chwilowo odpuszczą Jashariego.
To pewnie United Kone z Romy zabierze.
Musiałby grać jako OP, rotować pozycjami z partnerami, atakować półprzestrzenie, pressować, czy biegami bez piłki odwracać uwagę...
Wyniki Amorima z Anglii dosyć dobitnie pokazały jak może wyglądać zespół z zawodnikami nie przystosowanymi do jego zamysłu.
To, że ktoś kosztował absurdalnie dużo, nie znaczy, że jest klasowym piłkarzem.
Rafał usunął nas z opisu na Insta, więc jest skreślony. Wcześniej skreślił się na boisku swoim zaangażowaniem i przede wszystkim niechlujną grą. Do tego to żałosne zasłanianie się pubalgią, która gdyby była prawdziwa, skutecznie odebrałaby mu przewagę podczas gry na skrzydle.
Śmieje się, ale do paru wyznawców to nie dociera…
W ogóle widziałem przed chwilą, że transfer Edersona do Man United się wysypał. A gdyby tak...
Ogromny talent, tutaj nie ma czasu i oby Milan jak najszybciej ubiegl konkurencję.
a co do pokemonów to przecież już się interesujemy jakimś kolejnym wynalazkiem z bananowej belgijskiej ligi... Co może pójść nie tak :P
Inną ciekawostką tych ustawionych mistrzostw jest to... po ilu średnio faulach sędziowie pokazują kartkę jakiegokolwiek koloru.
Anglia - kartka co 7 fauli, Marocco - co 9.8, Belgia - co 10, Szwajcaria - co 11.5, Francja - co 12.2, Norwegia - co 13.6, Hiszpania - co 17.5, Argentyna - co 22
A oto dlaczego: https://ibb.co/5gTjMQvj
Anglia kopie to dostaje kartki argentyna subtelnie fauluje to dostaje ich mniej z reszta z kim grali anglicy a z kim argentyna. Pierwsi grali z drużynami na poziomie a drudzy z jakimi półamatorami co stawiali autobus w bramce to jak argentyna miała faulować i dostawać kartki skoro cały czas była przy piłce?
I nie nie usprawiedliwiam tych ustawionych mistrzostw tylko argument który podałeś o kartkach/ilość fauli jest niemiarodajny.
Nadszedł czas walecznej drużyny, a takie miękkie fajki musza zniknąc z Milanu.