Całkowita klęska w Bournemouth...
Christian Pulisic chce dokładnie przemyśleć swoją decyzję, zanim zgodzi się na przedłużenie kontraktu z Milanem, który w ostatnich tygodniach przeszedł znaczące zmiany. Nawet rozgrywany mundial nie pozwolił Pulisiciowi odzyskać najwyższej formy. Zarówno w klubie, jak i w reprezentacji USA, w oficjalnych meczach w 2026 roku wciąż nie zdobył ani jednej bramki. Zero goli dla Milanu i zero dla Stanów Zjednoczonych podczas mistrzostw świata sprawiły, że w ojczyźnie spadła na niego fala krytyki, ponieważ oczekiwania wobec niego były znacznie większe. Najbardziej rozczarowany swoją dyspozycją jest jednak sam zawodnik, który dodatkowo zmaga się obecnie z dość poważną kontuzją, wykluczającą go z gry na kilka tygodni.
W czasie przerwy spowodowanej urazem Pulisic będzie miał okazję spokojnie zastanowić się nad swoją przyszłością. Jego obecna umowa z Milanem obowiązuje do 2027 roku, ale klub ma możliwość automatycznego przedłużenia jej o kolejny sezon. Rossoneri nie zamierzają jednak na tym poprzestać – chcą jak najszybciej osiągnąć porozumienie w sprawie nowego kontraktu obowiązującego do 2030 lub 2031 roku. Według informacji The Athletic, piłkarz chce jednak bardzo dokładnie przemyśleć swoją decyzję. 18 września Kapitan Ameryka skończy 28 lat, dlatego kolejna umowa będzie prawdopodobnie ostatnim dużym kontraktem w jego karierze. Z tego względu nie zamierza się spieszyć.
Od momentu wyjazdu na mistrzostwa świata Milan zmienił się diametralnie. Klub ma nowe kierownictwo, a przede wszystkim nowego trenera. Rúben Amorim kontaktował się już z Pulisiciem w ostatnich tygodniach i zapewnił go, że zamierza uczynić z niego jednego z filarów zespołu. Również Gerry Cardinale uważa Amerykanina za kluczową postać nowego Milanu, dlatego zawodnik jest uznawany za całkowicie nie na sprzedaż.
Zanim jednak Pulisic zgodzi się na przedłużenie kontraktu, chce z bliska przyjrzeć się nowemu projektowi sportowemu Milanu. Jednocześnie potrzebuje czasu, by zastanowić się nad własną przyszłością po wyjątkowo nieudanym dla siebie 2026 roku.
Dobry zawodnik, ale nie Pan piłkarz, który ciągnie drużynę za uszy.
Trochę taki nasz Dybala w Romie, ale słabszy umiejętnościami.