SCUDETTO


Gonçalo Ramos i numer 9: statystyki jego poprzedników

18 lipca 2026, 08:09, Redakcja Aktualności
Gonçalo Ramos i numer 9: statystyki jego poprzedników

Gonçalo Ramos będzie nową "dziewiątką" Milanu. Czy portugalski napastnik zdoła przełamać słynną "klątwę numeru 9", która od odejścia FiIippo Inzaghiego ciąży nad snajperami Rossonerich? Do tej pory jedynie Olivier Giroud potrafił odcisnąć wyraźne piętno, grając z numerem 9 od czasu zakończenia kariery przez SuperPippo. Sobotnie wydanie Corriere dello Sport podsumowuje występy napastników Milanu z ostatnich 14 lat, przypominając, że Francuz był najlepszą "dziewiątką" po Inzaghim, choć nie miał najwyższej średniej strzeleckiej.

Gonçalo Ramos będzie występował z numerem 9 w Milanie. Portugalczyk przyzwyczaił kibiców do zdobywania wielu bramek. W Benfice rozegrał ponad 100 oficjalnych spotkań, zdobywając 41 goli i pomagając klubowi wywalczyć mistrzostwo Portugalii w sezonie 2022/2023. Od 2023 roku w Paris-Saint Germain strzelił 45 goli w 131 meczach, z czego 12 w poprzednim sezonie, mimo że najczęściej pełnił rolę zmiennika zdobywcy Złotej Piłki, Ousmane'a Dembélé. Te liczby napawają kibiców Milanu optymizmem. Wielu z nich już wcześniej przekonało się o potencjale napastnika po jego golu dla reprezentacji Portugalii przeciwko Chorwacji podczas mistrzostw świata. 25 lipca Gonçalo Ramos poślubi swoją partnerkę, a kibice mają nadzieję, że również jego "małżeństwo" z Milanem okaże się długie i pełne bramek. Podobnie jak w przypadku Oliviera Giroud, który pozostaje jedynym napastnikiem, który po odejściu Inzaghiego naprawdę godnie nosił koszulkę z numerem 9. Corriere dello Sport przypomina jego dublet w derbach z Interem (wygrana Milanu 2:1) oraz dwa gole w meczu z Sassuolo (3:0) – oba spotkania miały kluczowe znaczenie w drodze do 19. mistrzostwa Włoch. Giroud był jednak kimś więcej niż bohaterem pojedynczych meczów. Francuz zdobył 49 bramek w 132 występach, trafiając średnio raz na 185 minut. Nie miał najlepszej średniej spośród napastników, ale jako jedyny zdobył serca kibiców, nosząc numer 9.

Rozczarowujące „dziewiątki” po Inzaghim
Najlepszą średnią strzelecką osiągnął Luka Jović – 13 goli w 47 meczach, czyli jedno trafienie co 149 minut. Jego wkład nie był spektakularny, ale pod względem statystyk zasługuje na uznanie. Za nim znaleźli się: Alexandre Pato – gol co 163 minuty; Gianluca Lapadula – 8 goli w 29 meczach, gol co 170 minut. Cała trójka miała lepszą średnią od Olivera Giroud, choć to Francuz okazał się znacznie bardziej wartościowy dla zespołu.

Kolejne miejsca w klasyfikacji zajmują:
André Silva – 10 goli, jedno trafienie co 202 minuty,
Gonzalo Higuaín – 8 goli, gol co 232 minuty,
Luiz Adriano – 6 goli w 36 meczach, gol co 246 minut,
Krzysztof Piątek – 16 goli w 41 spotkaniach, gol co 269 minut,
Mattia Destro – 3 gole w 15 meczach, gol co 281 minut,
Fernando Torres – 1 gol w 10 meczach, trafienie co 592 minuty,
Niclas Füllkrug – 1 gol w 20 meczach, gol co 647 minut,
Alessandro Matri – 1 gol w 19 występach, trafienie co 1003 minuty,
Mario Mandžukić – ani jednego gola w 287 minutach rozłożonych na 11 występów.

Historia pokazuje więc, że nawet wielkie nazwiska zawodziły z numerem 9 na plecach w Milanie, mimo wcześniejszych sukcesów w innych klubach. Spośród napastników z imponującym dorobkiem (obok Giroud) wyróżniają się jedynie Carlos Bacca, który grał z numerem 70, oraz Zlatan Ibrahimović, który po powrocie do Mediolanu występował z numerem 21. Teraz zadanie przełamania klątwy numeru 9 spoczywa na Gonçalo Ramosie, który ma poprowadzić Milan do sukcesów, nosząc legendarną "dziewiątkę".


#

2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
Trefniś
Trefniś
18 lipca 2026, 15:37
Pięknie zakłamana statystyka Silvy xD z nich wszystkich był chyba najgorszy.
0
ósmy
18 lipca 2026, 10:53
Myślę, że Ramosowi najbliżej będzie do Bakki. Czyli w miarę groźny napastnik strzelający kilkanaście bramek we wszystkich rozgrywkach. Ale też to nie będzie niestety typ zawodnika, który podniesie zespół w chwili kryzysu, i weźmie za fraki innych zawodników, jak przykładowo Giroud.
A jeśli odejdzie za dwa lata, to nikt za nim nie będzie tęsknił na tyle, by mówić - kapitalny zawodnik, szkoda, że już go z nami nie ma.
Edytowano dnia: 18 lipca 2026, 10:58
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się