SCUDETTO


LGdS: "Player Care", czyli sposób, w jaki Milan zarządza zachciankami i potrzebami swoich piłkarzy

21 lipca 2026, 11:42, MiKuu Aktualności
LGdS:

W Milanello od dawna pracuje również Pan Wolf. Dokładnie tak: ten, który rozwiązuje problemy. Mało kto o tym wie, ale z drugiej strony dyskrecja to kluczowy element jego fachu. Działa w cieniu, za kulisami, a biada temu, kto się wygada. Czerwono-czarny Harvey Keitel w rzeczywistości jest więcej niż jedną osobą. Razem tworzą "Player Care", który można zdefiniować jako osobny dział klubu. Dosłowne tłumaczenie to "opieka nad zawodnikiem" (choć wlicza się w to oczywiście także trenera), co już wiele wyjaśnia. Oznacza to dbanie o potrzeby zakontraktowanego członka zespołu. I to dosłownie wszystkie. Od pierwszego powitania, gdy pojawia się nowy nabytek, po zarządzanie mniej lub bardziej codziennymi potrzebami przez cały okres jego pobytu w klubie. Żeby to dobrze zrozumieć: zakres działań rozciąga się od szukania domu po organizację przyjęć urodzinowych dla dzieci. To kompleksowa, całodobowa pomoc, która teoretycznie (a czasem i praktycznie) nie ma żadnych granic – informuje La Gazzetta dello Sport.

Kim są wspomniani wcześniej Panowie Wolf w Milanie? Na czele tego sektora stoi Alberto Marangon (1978), dla którego jest to czwarty sezon w barwach Rossonerich. Oprócz roli team managera pełni on funkcję dyrektora organizacyjnego pionu sportowego – pojęcie to obejmuje sekretariat, travel managera, ochronę, magazynierów oraz właśnie "Player Care". Marangon koordynuje pracę dwóch osób (obie poniżej 35. roku życia), które fizycznie zajmują się całą pomocą dedykowaną trenerowi, piłkarzom i ich rodzinom poza sferą typowo sportową, czyli poza samym Milanello. Oznacza to nieustanne rozwiązywanie problemów (problem solving) – od tych wielkich potrzeb po najdrobniejsze detale.

Jak zatem wygląda powitanie nowego zawodnika? Dyrekcja informuje team managera o przybyciu piłkarza, a ten kontaktuje się z nim, by poznać pierwsze wymagania. Najważniejsze na starcie jest ustalenie, czy przyjeżdża sam, czy z rodziną, aby zagwarantować mu pierwsze tymczasowe lokum, a następnie przejść do poszukiwań tego docelowego. Zawodnik otrzymuje plik, w którym wyjaśniono, czym jest Milan, jakie ma prawa i obowiązki, jak wygląda regulamin wewnętrzny, jak funkcjonuje Milanello, działania medialne i marketingowe, zobowiązania wobec sponsorów, a także opis miasta z możliwościami znalezienia domu, choćby zaczynając od przeglądu mapy. Jest to podejście szyte na miarę dla każdego gracza. Dla przykładu: jeśli zawodnik ma psa, poszukiwania zostaną ukierunkowane na dom z ogrodem.Obecność żony, dzieci czy innych członków rodziny zmienia oczywiście układ sił. Jeśli w grę wchodzą dzieci, "Player Care" zajmuje się również ich zapisaniem do szkoły lub przedszkola, a w pierwszych tygodniach wsparcie jest udzielane praktycznie codziennie. Celem jest natychmiastowe stworzenie poczucia, że trafia się nie tylko do klubu wymagającego świadczenia pracy, ale że można poczuć się jak w domu. Zarówno Amorim, jak i Gila od razu to podkreślali, nie ukrywając przy tym satysfakcji i pozytywnego zaskoczenia. To filozofia, która narodziła się za czasów Berlusconiego i była pielęgnowana przez lata. W Milanello są z niej niezwykle dumni: zwłaszcza w porównaniu z innymi klubami, gdzie ten sam rodzaj usług bywa realizowany w sposób bardziej "szablonowy".

Osoby pracujące w "Player Care" muszą sprawnie posługiwać się wieloma językami i posiadać dar empatii. Szybkie złapanie wspólnego języka z zawodnikiem i jego bliskimi sprawia, że dalsza praca staje się znacznie łatwiejsza. Zwieńczeniem profesjonalizmu jest moment, w którym udaje się wręcz wyprzedzić potrzeby gracza. Sprawy związane z dziećmi są kluczowe: to nie tylko przedszkole czy szkoła, ale także opiekunka, zapisanie do szkółki piłkarskiej lub – czemu nie – do sekcji uprawiającej inne dyscypliny sportowe. Pole działania działu "Player Care" jest jednak nieprzebrane. Wymaga kontaktów wszędzie oraz w każdym środowisku. Od rezerwacji restauracji, przez sklepy, wejściówki do spa i loty helikopterem, aż po przygotowanie tortu urodzinowego, zamawianie biletów lotniczych, wycieczek czy wakacji.Chodzi tu zarówno o sytuacje błahe, jak i te mniej przyjemne, przykładowo gdy zostanie skradziony samochód, złapie się gumę w trasie albo dojdzie do awarii w domu. Interwencje przebiegają błyskawicznie. Do tego dochodzą kwestie formalne: dokumenty, paszporty, pozwolenia na pobyt czy pomoc prawna przy ustalaniu warunków umowy (np. wynajmu mieszkania). Może się zdarzyć, że interwencja będzie konieczna w środku nocy: na przykład z powodu włamania do domu lub nagłej potrzeby medycznej (dotyczy to oczywiście również członków rodziny).

W oczach świata zewnętrznego taki poziom usług może wyglądać jak przesadne rozpieszczanie, ale w Milanie uważają to po prostu za sposób na zapewnienie piłkarzowi pełnego komfortu. Przekładając to na praktykę: ktoś, kto dobrze czuje się w swoim miejscu pracy, powinien (w teorii) dawać z siebie więcej na boisku. Mimo wszystko nikt – jak zapewniają w klubie – nigdy nie posunął się za daleko z niestosownymi żądaniami. I oczywiście nikt nie ma obowiązku korzystania z usług "Player Care". Co więcej, są gracze, którzy wolą zarządzać swoimi sprawami autonomicznie lub mają już własnego asystenta. Nie zmienia to jednak faktu, że Milan zawsze ma pod ręką asa w rękawie i jasno komunikuje: "Ty skup się na graniu, a resztą zajmiemy się my". To motto pozostaje niezmiennie aktualne.


#

23 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
JAJO
JAJO
22 lipca 2026, 21:41
Hera, koka, hasz, LSD...
0
Rocker
Rocker
21 lipca 2026, 23:51
A jeżeli będą chcieli pójść do Muzeum Lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa...
2
boguc69
boguc69
22 lipca 2026, 15:33
... to pomalujesz jednego z naszych chłopców czarną farbą...
1
Fushnikov
Fushnikov
21 lipca 2026, 20:23
Nie dziwię się że kasztan, Podrapany Catijeho czy ostatnia nie wypalona 9 mieli depresję. W takich warunkach daj pan spokoj
1
Fushnikov
Fushnikov
21 lipca 2026, 20:15
Ciekawe czy jeździ Honda NSX i po śniadaniu mówi dobranoc Rachel xD
1
nadgnity
nadgnity
21 lipca 2026, 23:51
I czy lubi dobrą kawę.
1
DarQ
DarQ
21 lipca 2026, 15:20
Zauważyłem inny problem.
Jak to jest , że jak Trump zawieszał medale na szyi Yamalowi i Williamsowi to mówił - good job
, a jak reszcie to - congratulations
0
DarQ
DarQ
21 lipca 2026, 15:12
Tu nie chodzi o to , że piłkarze tak mają.
Ogólnie bogacze tak egzystują.
I spora część z nich później jest mentalnie opóźniona życiowo.
I jak w pewnym momencie pieniążek wysycha to mają problem.
Ale powiem cynicznie -
to nie mój problem :)
2
adamos
adamos
21 lipca 2026, 14:59
w d...... się przewraca ja bym tym kopaczom dał player exploitation, zapier od rana do wieczora, łącznie z koszeniem trawy i sprzątaniem szatni...
2
Squall
Squall
21 lipca 2026, 14:07
Chyba 20 lat temu to miał Szczęsny w Arsenalu. Włosi w tych czasach jak zwykle sto lat za murzynami.
Edytowano dnia: 21 lipca 2026, 14:09
0
boguc69
boguc69
21 lipca 2026, 17:32
przecież Nesta mówił, że za czasów Berlusconiego to był standard, a Nesta przychodził do nas 24 lata temu
4
Szewa90
Szewa90
21 lipca 2026, 19:49
Jakby przeczytać artykuł to jest napisane również, że w porównaniu do innych klubów, Milan wciąż wyróżnia się na tym tle.
3
zbylon
zbylon
21 lipca 2026, 22:20
Dziwny zbieg okoliczności, ale przed chwilą skończyłemn oglądać wywiad Krychowiaka ze Szczęsnym. Dość dobitnie powiedział jak wyglądały jego dwa pierwsze lata w Arsenalu.
0
ksieciunio
ksieciunio
21 lipca 2026, 12:45
Po pierwsze: tego typu "niańki" to żadna nowość w zachodnich klubach. Po drugie: skoro zarabiający miliony euro piłkarze nie umieją ogarnąć przedszkola dla dziecka czy wyprawić mu urodzin to ja nie mam pytań.
4
Tanger
Tanger
21 lipca 2026, 12:57
W ten sposób kluby piłkarskie wychowują społecznych inwalidów.

https://www.meczyki.pl/newsy/pilka-nozna/byly-reprezentant-polski-po-zakonczeniu-kariery-pilkarz-odczuwa-niepelnosprawnosc-mialem-ponad-30-lat-i-nie-wiedzialem-jak-zaplacic-rachunki/80845
1
nadgnity
nadgnity
21 lipca 2026, 23:58
Niekoniecznie musi to wynikać z ich nieudolności. Czasem ważna jest dyskrecja. Może nie wszyscy chcą być na okładce włoskiego Faktu ze zdjęciem jak wybierają tort na urodziny.
0
palonettoACM
palonettoACM
21 lipca 2026, 12:22
Niang jak go złapali na autostradzie nie potrzebował żadnego plejerker.

Wystarczyło powiedzieć, ze sie jest Bakaye Traore.
7
Diavo
Diavo
21 lipca 2026, 12:18
Pod tym kątem mieli Origiego z głowy, tyko do Tesco po browary mu jeździli :)
4
Von Strauss
Von Strauss
21 lipca 2026, 12:36
Do Carrefour jak już, bo Tesco we Włoszech nie ma.
1
CoCa
CoCa
21 lipca 2026, 15:34
Żeby sie później nie okazało że jakis Pan Wolf mu hoteli nie wybierał na kolejne pobyty z dala od Milanello bo Origi taka mial potrzebe żeby dobrze czuc sie w klubie xD
0
ósmy
ósmy
21 lipca 2026, 12:16
Umówmy się, że prawie każdy z nas ma taką Player Care w domu.
Z tym, że zazwyczaj jest to dożywotnia umowa, i czasami wychodzi ona poza ramy i schematy obowiązujące w umowie Player Care:)
2
ConradJethro
ConradJethro
21 lipca 2026, 11:54
No i co się dziwić że nikt nie chce odchodzić ;)
8
Von Strauss
Von Strauss
21 lipca 2026, 11:48
Agencja PR + artykuły na zamówienie xD No inaczej tego się tego co LGdS robi nazwać nie da.
5

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się