ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
W założeniach ma to być ofensywny Milan, który będzie dążył do dominacji w grze i zwycięstw dzięki zdobywaniu większej liczby bramek niż rywale. Kto ma odpowiadać za tę ofensywną przemianę? Przede wszystkim Gonçalo Ramos, najdroższy transfer w historii Rossonerich. Bramki kosztują, zwłaszcza gdy popyt jest wysoki, a podaż coraz bardziej ograniczona. Ramos wnosi ze sobą dorobek 97 goli zdobytych dla klubów (Benfiki i PSG) oraz reprezentacji Portugalii. Osiągnięcie granicy stu trafień w wieku 25 lat byłoby ambitnym kamieniem milowym, a Milan zrobi wszystko, by pomóc mu osiągnąć ten cel jak najszybciej – pisze Alessandra Gozzini na łamach La Gazzetta dello Sport.
Ramos będzie jedynym klasycznym napastnikiem w polu karnym. Cała gra zespołu ma być podporządkowana wykorzystywaniu jego atutów w walce w powietrzu (co było widać również na mundialu, gdzie zdobywał gole po dośrodkowaniach Leão) oraz jego silnego strzału. Do tego dochodzi instynkt rasowego snajpera, który potrafi znaleźć się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Ramos to napastnik o dużej sile fizycznej, zdolny zajmować przestrzenie, których nie potrafili odpowiednio wykorzystać ubiegłoroczni środkowi napastnicy Milanu (na początku sezonu wskazywano Leão i Pulisicia, później próbowano z Giménezem, Nkunku i Füllkrugiem, ale bez powodzenia). Jego zmiennikiem? Młodzi Camarda i Kostić będą walczyć o swoje szanse.
Aby jak najlepiej wykorzystać Ramosa, Amorim zamierza oddać do jego dyspozycji cały ofensywny arsenał Milanu. Przede wszystkim tych zawodników, którzy będą grali tuż za nim. Szansę ma otrzymać Nkunku, któremu prawdopodobne odejście Leão może otworzyć więcej miejsca, a przede wszystkim długo wyczekiwany Pulisic. To właśnie o niego osobiście zabiegali właściciel klubu Cardinale – wycofując go z rynku transferowego – oraz Amorim już w dniu swojej prezentacji jako nowy trener Milanu: "Pulisic to piłkarz o ogromnym talencie. Nabawił się kontuzji podczas mundialu, będziemy oceniać jego stan, ale do włoskiej piłki pasuje idealnie. Może robić różnicę. Mam bardzo jasną wizję tego, gdzie chcę go ustawiać na boisku: prawa noga na lewym skrzydle to rozwiązanie optymalne, choć może grać także po drugiej stronie". Ma to być Milan oparty na kreatywności, w którym dwaj ofensywni pomocnicy będą swobodnie wymieniać się pozycjami, przestrzeniami, piłką i pomysłami. Na skrzydłach, ustawieni nieco głębiej, dodatkową dynamikę i nieprzewidywalność mają zapewnić również Saelemaekers i Chukwueze.
To kolejne zapowiadane nowości. Chukwueze, wracający z wypożyczenia do Fulham, pozostanie w Milanie nie dlatego, że zabrakło ofert, ale dlatego, że sztab szkoleniowy uważa go za ważny element nowego systemu taktycznego. Podczas pierwszych treningów był testowany jako prawy wahadłowy – zawodnik pracujący na całej długości boiska. Technika i wytrzymałość należą do jego największych atutów, podobnie jak umiejętność gry jeden na jednego. "Jest bardzo dobry w pojedynkach jeden na jednego" – podkreślał Amorim. Tworzenie przewagi liczebnej ma być jednym z kluczowych elementów gry. Dośrodkowania pozostaną groźną bronią nawet wtedy, gdy nie będą wykonywane spod samej linii końcowej – w polu karnym będzie bowiem czekał napastnik mierzący niemal 185 cm wzrostu. Podobnie wygląda sytuacja Alexisa Saelemaekersa. Belg może występować na obu skrzydłach, choć trener uważa, że po lewej stronie może być jeszcze bardziej niebezpieczny. To oznacza kolejną zmianę – przesunięcie go z prawego skrzydła na lewe.
Zmiany obejmą również sposób prowadzenia gry, zwłaszcza że nie w każdym meczu będzie można korzystać z piłkarskiej inteligencji Luki Modricia. Wkrótce ma zostać oficjalnie ogłoszone pozostanie Chorwata w klubie. Nadal będzie odgrywał kluczową rolę – zarówno na boisku, jak i poza nim. Kiedy będzie grał, poprowadzi zespół swoją charakterystyczną, błyskotliwą reżyserią. Gdy odpocznie, jego zadaniem będzie przekazywanie zasad i doświadczenia młodszemu Jashariemu. Kolejną pozytywną wiadomością jest postawa Ardona Jashariego. W klubie z entuzjazmem przyjęto zarówno jego nastawienie, jak i wciąż niewykorzystany potencjał. Milan jasno odpowiedział wszystkim zainteresowanym klubom: Jashari nie jest na sprzedaż.
myslalem, ze on raczej bedzie grał jako jeden z dwójki cofniętych napastników (oczywiście wchodząc z ławki), bo ma całkiem dobry strzał, ale walorów defensywnych u niego nie zaobserwowałem...
z tych wszystkich newsów wychodzi, że skrzydłowy i wahadłowy to jest identyczna pozycja i nieważne czy słabo bronisz czy lepiej atakujesz na pewno bez problemu ogarniesz się w tych częściach boiska
Tutaj ludzie mają problem do Leao, że robi liczby ale przy okazji nie jest na lewej stronie Maldinim w prajmie jako skrzydłowy, napastnik. To przyszłość Ramosa wedle oczekiwań tych forumowiczów widzę tak. Gość w fazie defensywnej staje w bloku obronnym z pianą na pysku ramie w ramie z Gabbią i Gilą, następnie przejmuje piłkę i rozgrywa sprintem akcję wspólnie z Naszym nowym "liderem" Pulisicem i akcja kończy się golem Ramosa. Broń Boże nie może stracić piłki albo truchtać czy stać przez chwilę bo będzie leń :P
Natomiast wracając do budującej narracji. Spoko, 97 goli brzmi nieźle... Tylko nie dodano, że on na ten dorobek potrzebował ponad 300 meczów... Gość w poprzednim sezonie w 30 meczach Ligue1 strzelił 6 bramek bodajże, gol co 218 minut. To już ten odsądzany od czci i wiary Leao grający na nieswojej pozycji i nawet Pulisić mają lepsze liczby... Ja nie mam nic do gościa i życzę mu jak najlepiej ale jak się spojrzy na liczby nieco bardziej analitycznie a nie na potrzebę narracji to już nie tak kolorowo to wygląda. A tu hajp jak byśmy Mbappe lub Cavaniego z najlepszych lat sprowadzili...
kolejna kwestia, ta fantastyczna rewolucja Amorima, nie wiem, może się mylę, życzę mu tego... Ale to wygląda dokładnie tak samo jak u Allegriego w poprzednim sezonie i u Amorima w United. Nie ma znaczenia zawodnik, ważny jest system... Nie mamy prawego wahadła? Wciśnijmy tam na sztukę Chukwu... Lewego też nie mamy? To się zapchajdziura Saelemaekers nada, on sporo biega i klepie się po herbie, nada się, kibic to kupi. liczby nie są istotne...
To brzmi tak absurdalnie, że nie ma prawa się udać ale narracja jak byśmy drugie PSG zbudowali właśnie... My póki co pod ten fantastyczny system Amorima zrobiliśmy dwa transfery. Solidnego obrońcę kupiliśmy do pierwszego składu i przepłaciliśmy za średniego napastnika...
Pozostałe zmiany to odrzuceni wcześniej zawodnicy których klub próbował się już pozbywać ale są tak łakomym kąskiem, że wracają jak bumerangi bo odbijają się od Atalant, Fulhamów i innych potęg...
Chukwu, Musah i Saelemaekers.
Naszym liderem ma zostać gość bez aspiracji do tego i warunków, który na dodatek jest kontuzjowany, ponad pół roku kopie się po czole, w zasadzie zastanawia się czy chce tu grać i odkąd przyszedł to jakoś dziwnym trafem Milan nie może awansować do LM ;) ale za to chętnie przytuli 8 milionów na nowym kontrakcie...
Brakuje jeszcze tylko laurki dla właściciela klubu jak to wspaniale przebudował już Milan w tym sezonie...
Też ofensywny gracz, też talent Portugalii, też młody. Na czym więc polega różnica?
Nie wiem, choć się domyślam.
I z Ramosem będzie tak samo :)))
Skoro już jesteśmy tacy silni to po co robić dodatkowe ruchy.