SCUDETTO


José Altafini: "Rafael Leão? Ma niezwykłe możliwości, ale jest zbyt nierówny"

25 lipca 2026, 09:07, Redakcja Aktualności
José Altafini:

Z okazji swoich 88. urodzin José Altafini (1958 – 1965) udzielił obszernego wywiadu dla Corriere della Sera, w którym wspominał swoją karierę, mówił o współczesnej piłce nożnej oraz skomentował sytuację Milanu prowadzonego przez Rúbena Amorima. Były napastnik Rossonerich wypowiedział się także o Messim, reprezentacji Brazylii, Rafaelu Leão i swojej silnej więzi z Mediolanem.

Jak postrzega pan dzisiejszy futbol?
"Miałem szczęście żyć w czasach pięknej piłki – pełnej widowiskowości i fantazji. To właśnie taki futbol wciąż kocham. Trudno mi natomiast docenić zawodników, którzy bardziej myślą o faulowaniu niż o grze. Spośród wszystkich wyróżniam Messiego – to fenomen zarówno na boisku, jak i poza nim. Lubię go, ponieważ jest pełen szacunku dla innych, ma wielką osobowość, ale nie musi jej ostentacyjnie pokazywać. Zawsze był wzorem do naśladowania, także w najtrudniejszych momentach. Poza tym jest hojny, udowodnił to choćby wobec Ronaldinho, kiedy ten potrzebował pomocy".

Jak ocenia pan obecną reprezentację Brazylii?
"Szczerze mówiąc, uważam, że to najsłabsza Brazylia, jaką kiedykolwiek widziałem. Nie sądzę, żeby Ancelotti mógł zdziałać cuda w takiej sytuacji. Rozbawił mnie komentarz Rivelino, który powiedział, że dawna Brazylia i tak wygrywałaby dziś 1:0, bo Pelé już nie żyje, a my wszyscy mamy po osiemdziesiąt lat".

Którzy są według pana pięcioma najlepszymi piłkarzami w historii?
"Dla mnie ranking jest jasny: Pelé przed wszystkimi, potem Messi, Maradona, Ronaldinho i Ronaldo Fenômeno. To oni odcisnęli największe piętno na historii futbolu".

Czego oczekuje pan od Milanu Amorima?
"Nie znam Amorima na tyle dobrze, żeby go oceniać, ale ci, którzy go śledzą, mówią, że jest bardzo dobrze przygotowanym trenerem. Cieszę się, że Modrić zdecydował się kontynuować karierę, bo nawet jeśli nie będzie mógł grać w każdym meczu, pozostaje kluczowym piłkarzem. Mam nadzieję, że Gonçalo Ramos i Gila szybko się zaaklimatyzują. Było mi przykro widzieć Milan poza Ligą Mistrzów. Od razu przypomniały mi się czasy, gdy Berlusconi sprowadzał do klubu takich mistrzów jak Gullit, van Basten czy Rijkaard".

Na jaki rynek transferowy postawiłby pan?
"Nadal przede wszystkim przyglądałbym się piłkarzom z Hiszpanii i Ameryki Południowej. Wciąż wywodzi się stamtąd wielu zawodników wysokiej klasy".

A Rafael Leão?
"Prawdopodobnie bym go sprzedał. Ma niezwykłe możliwości, ale jest zbyt nierówny".

Czym są dla pana Mediolan i Milan?
"Mediolan to miasto, które noszę w sercu. To tam dorosłem jako piłkarz, zdobyłem swoje pierwsze mistrzostwo Włoch w 1959 roku oraz Puchar Europy w 1963 roku dzięki dubletowi w finale z Benfiką. Dopiero dziś w pełni uświadamiam sobie znaczenie tych osiągnięć. Milan był fundamentalną częścią mojego życia i zawsze będę mu wdzięczny. Być może mogłem dać klubowi jeszcze więcej, ale jako młody człowiek znalazłem się w sytuacjach, które skłoniły mnie do odejścia".

Jak wyglądało pana życie w Mediolanie poza boiskiem?
"Z Cesarem Maldinim często wychodziliśmy razem i odwiedzaliśmy wiele historycznych lokali w mieście. Mam z tamtych lat wspaniałe wspomnienia. Milanello pozostaje jednym z miejsc, do których jestem najbardziej przywiązany, bo to właśnie my je otwieraliśmy. Z sentymentem wspominam również lata spędzone w telewizji, gdzie komentowałem mecze piłkarskie w gronie wielu przyjaciół".

Rozmawiał pan z Paolo Maldinim?
"Tak, rozmawiałem zarówno z Paolo, jak i z Leonardo. Chciałem życzyć im powodzenia w nowej przygodzie z reprezentacją. Paolo zna się na piłce jak mało kto i jestem przekonany, że wykona świetną pracę".

Jak będzie pan świętował swoje urodziny?
"Spędzę je z moją żoną Anną i dziećmi. To będą wyjątkowe dni, ponieważ zbiegają się także z urodzinami i imieninami mojej żony oraz z naszą rocznicą ślubu. Nie jestem człowiekiem, który lubi dostawać prezenty – wolę je dawać. Sprawia mi radość zaskakiwanie osób, które kocham, jak wtedy, gdy podarowałem Annie parasol, w którym po otwarciu ukryte były banknoty".


#

3 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
ósmy
25 lipca 2026, 09:34
I z całego tego częściowego, ale też ciekawego przecież wywiadu, trzeba było wyciąć taki odpowiedni kawałeczek na tytuł.
2
Rafalzki
Rafalzki
25 lipca 2026, 10:29
tak jak pisałem już kilka razy, sztuka manipulacji wypowiedziami na potrzebę budowania negatywnej narracji na konkretnego zawodnika... Ale jak widać, większość łyka to jak pelikany...
3
palonettoACM
palonettoACM
25 lipca 2026, 11:46
Inżynieria clickbaitu
3

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się