Francesco Camarda 2031!
Po fatalnej pierwszej i dużo lepszej drugiej połowie, Milan zremisował z Celtikiem 2:2, w pierwszym meczu towarzyskim tego lata. Dla gospodarzy bramki strzelali Camilo Duran i James Forrest, po czym dublet zanotował Francesco Camarda. Kolejne towarzyskie spotkanie Milan rozegra 5 sierpnia, przeciwko Interowi Mediolan.
Na samym początku Celtic rozgrywał na spokojnie piłkę wewnątrz własnej połowy, szukając szansy na ofensywny zryw. Szkoci ruszyli do przodu w 4. minucie, lecz akcję przerwał faul Rossonerich - zbyt daleko od bramki, by decydować się na strzał, lub choćby wrzutkę z rzutu wolnego. Po tej sytuacji piłkę przejął Milan, lecz w okolice pola karnego rywala zbliżył się dopiero w 9. minucie - i kompletnie nic z tego nie wynikło.
Wynik został otwarty w 11. minucie. Najpierw Celtic nieskutecznie próbował przeprowadzić kontratak. Kiedy jednak Milan odzyskał futbolówkę, to Pavlović chcąc zagrać do bramkarza, posłał piłkę prosto pod nogi Durana, który natychmiast wykorzystał pomyłkę Serba. Po chwili niewiele brakowało, by w podobny sposób gola rywalom podarował Torriani, bo przy próbie wykopu trafił w nabiegającego gracza mistrzów Szkocji. Piłka się jednak od niego odbiła i ostatecznie nie wynikło z tego żadne zagrożenie. Im dłużej trwał mecz, tym bardziej wyraźna stawała się przewaga Celtiku. To jednak w dużej mierze kwestia bezbarwności i błędów indywidualnych Rossonerich, którzy nie mieli wciąż na koncie ani jednego strzału.
Celtic natomiast w 27. minucie oddał kolejny strzał, po którym piłka znalazła drogę do bramki. Kolejny, po fatalnym błędzie graczy Rubena Amorima. Kiepskie, niecelne podanie od Ricciego otrzymał Pavlović. Wysoki Serb nie zdołał dobiec do piłki, co wykorzystał Duran. Minął on bramkarza, po czym podał do Forresta. Ten miał przed sobą tylko pustą bramkę i na tablicy widniał już wynik 2:0.
Rossoneri kolejny raz zbliżyli się pod bramkę Szkotów dopiero w 40. minucie, ale tak jak wcześniej - nie doszło nawet do żadnego strzału. Kilkadziesiąt sekund później podopieczni Amorima mieli szansę na kontrę, ale niedokładnie zagrał Kostić. Po wznowieniu gry z autu w dogodnej sytuacji wewnątrz pola karnego znalazł się Loftus-Cheek, ale nie opanował piłki. Przenosimy się na drugą stronę boiska, a tam w 43. minucie jeden z graczy Celtiku został sfaulowany tuż przed szesnastką. McCowan zdecydował się na bezpośrednie uderzenie i nie był to zły strzał, ale dobrą interwencją popisał się Torriani. W 45. minucie wreszcie Milan mógł dopisać sobie do statystyk choć jeden strzał (z dystansu), ale powiedzieć, że nie zagroził on bramce Sinisalo, to jak nie powiedzieć nic.
Po wznowieniu gry Milan bardzo szybko ruszył do ataku. Po zagraniu piłki w pole karne Celtiku, jeden z graczy Amorima został sfaulowany wewnątrz szesnastki, w związku z czym sędzia podyktował rzut karny. Szansę na gola kontaktowego w dobrym stylu wykorzystał Camarda, celując w prawy górny róg bramki. Po chwili Rossoneri stworzyli sobie kolejną sytuację, którą po kilku zablokowanych strzałach kolegów, uderzeniem głową zakończył Camarda. Nieznacznie jednak przestrzelił. Około minutę później Sinisalo łapać musiał kolejny celny strzał gracza Milanu, posłany zza pola karnego. Obraz gry zmienił się nieprawdopodobnie względem pierwszej połowy.
W 53. minucie skrzydłem popędził Chukwueze, posyłając świetną wrzutkę w stronę Camardy, który po strzale z odległości kilku metrów skompletował dublet. W momencie, gdy stan meczu został wyrównany, tempo gry nieco opadło. Obie ekipy zbliżały się co jakiś czas pod bramkę rywala, choć gospodarze w tym wszystkim wcielili się w rolę Rossonerich z pierwszej połowy. Na pierwszy strzał musieli poczekać do 78 minuty. Wówczas z indywidualnym atakiem ruszył Hatton, który najwyraźniej wziął sprawy w swoje ręce widząc bezradność kolegów. Akcja zakończyła się strzałem zza pola karnego - ale niecelnym. Pierwszym dla Celtiku w drugiej połowie. Po chwili Szkoci znów znaleźli się w polu karnym Milanu, lecz choć znów zryw zakończył się strzałem, to tym razem był on już kompletnie nieudany. Po chwili gra przeniosła się na drugą stronę placu gry, Chukwueze zagrał przed pole karne, gdzie czekał niekryty Musah, ale strzał Amerykanina został zablokowany przez obrońców. Zdecydowanie najbliżej szczęścia po przerwie, Celtic był w 84. minucie, kiedy do zagranej w szesnastkę piłki dopadł Oxlade-Chamberlain i jego wykończenie z odległości kilku metrów tylko nieznacznie minęło lewy słupek. Warto dodać, że w 68. minucie z powodu urazu plac gry opuścił Gila.
CELTIC FC 2:2 MILAN
Strzelcy bramek:
Celtic FC - Camilo Duran 11', James Forrest 27'
Milan - Francesco Camarda 47' (rzut karny), 53'
Żółte kartki:
Celtic FC - Kieran Tierney 51'
Milan - brak
CELTIC FC (4-3-2-1): Sinisalo; Donovan (Montgomery 89'), Carter-Vickers (Scales 62'), Murray, Tierney (Ralston 62'); McCowan, McGregor (Bernardo 75'), Engels (Hatton 76'); Forrest, Tounekti (Osmand 52'); Durán (Hatate 75').
Ławka rezerwowych: Doohan, Gill; Montgomery, Ralston, Scales; Bernardo, Hatate, Hatton, McArdle, Oxlade-Chamberlain, Turley; Balikwisha, Osmand.
AC MILAN (3‑4-2-1): Torriani; Tomori (Gila 46', Vladimirov 68'), Gabbia (Odogu 46'), Pavlović (Terracciano 46'); Athekame (Chukwueze 46'), Ricci (Fofana 46'), Comotto (Guernier 46', Cisse 76'), Bartesaghi (Borsani 60'); Ossola (Musah 46'), Loftus-Cheek (Vos 60'); Kostić (Camarda 46').
Ławka rezerwowych: Bouyer, Pittarella; Gila, Odogu, F. Terracciano, Vladimirov; Cissè, Fofana, Musah, Vos; Borsani, Camarda, Chukwueze, Guernier.
Stadion: Celtic Park (Glasgow)
jedyny minus to brak zgrania w obronie
na plus chukwu, camarda, comotto
minus pavlovic, wielkie minusy tomori i ricci
terraciano nawet nie wiem jak ocenic, bał sie dzieci z celticu
------------------------Mike
------Gila-----------Gabbia------Pavlović
Chukwu------Modrić--Rabiot------Alexis
---------Nkunku--------------Pulisic
---------------------Ramos
I zmiennicy:
------------------------Torriani
----------KDW-------Odogu----Diawara(?)
Athekame---Comotto--Jashari---Estupinan
---------------RLC----------------Cisse
-----------------------Camarda
+Bartesaghi, Kostić, Ricci(?)/Fofana(?)/Musah(?)
Tomoriego, Gimeneza, Terraciano i Leao nawet nie uwzględniam.
Przede wszystkim w oczy rzuca się tragiczna obsada defensywy. Jedynym mocnym punktem wydaje się Gila, który w dodatku dzisiaj się połamał. Doceniam solidny sezon Pavlovicia, ale u Amorima, to będzie zupełnie inny - gorszy piłkarz. Trzeba koniecznie szukać nowych wzmocnień i liczyć na to, że De Winter i młodzi wskoczą na wyższy poziom.
Pomoc na papierze wygląda nieźle. Pewniakami do gry wciąż powinni być Modrić z Rabiotem. Liczę na przełomowy sezon Jashariego i szansę dla Comotto. Nie zdziwi mnie transfer do środka pola, gdyby udało się wypchnąć pozostałych. Ricci to dobry pomocnik do klubu środka tabeli, ale tutaj nie ma racji bytu. Myśli zbyt wolno, szuka najprostszych rozwiązań, a to nie przejdzie u Amorima. Musah z automatu powinien być na wylocie i może jedynie Fofana jakoś się obroni. Nie jest to słaby piłkarz, ale przy dobrej ofercie nie powinniśmy się nawet zastanawiać.
Największy problem mam z wahadłami. Chukwu u Amorima może odpalić, Alexis też powinien czuć się lepiej niż u Maxa. Tylko wystawienie tej dwójki to mocno ofensywne rozwiązanie i proszenie się o kłopoty. Poza tym nie możemy nabrać się na dobrą formę Nigeryjczyka w sparingach, bo to wciąż jeździec bez głowy. Athekame nadal jest zagadką, Estupinana najchętniej widziałbym poza klubem, ale skoro trener chce się mu przyjrzeć, to musi coś w nim widzieć. On też w takiej grze powinien odnaleźć się lepiej niż u Maxa. Bartesaghiego na wahadle nie widzę. Może zostać jako opcja do rotacji na kilku pozycjach, ale to nie jest piłkarz na wielkie granie. Jedno jest pewne - musimy poszukać nowego wahadłowego.
Trzeba też znaleźć jeszcze jednego piłkarza do gry za plecami napastnika (najlepiej lewonożnego). RLC wpisałem w składzie, żeby po prostu ktoś tam był, ale szybko trzeba gościa zastąpić. Pulisic, Nkunku czy nawet młody Cisse to spoko opcje, ale za mało jeśli chcemy myśleć o top 4.
Jeśli chodzi o pozycję napastnika, to pewnie zostanie bez zmian. Ramos prawdopodobnie z miejsca ma pierwszy skład, ale fajnie, jakby młodzi na niego ponaciskali. Camarda dzisiaj pokazał, że jak dostanie piłkę w polu karnym, to będzie wiedział, co z nią zrobić. Kostić wypadł gorzej, ale dałbym mu jeszcze szansę.
Podsumowując, liczę na minimum 3 konkretne, jakościowe wzmocnienia - obrońca, wahadłowy, ofensywny pomocnik. W jedno okienko całego składu nie przebudujemy, ale od czegoś trzeba zacząć. Niech to będą transfery, które z miejsca podniosą poziom, a nie półśrodki albo młodzi z bardzko głęboko ukrytym potencjałem.
Gabbia, Ricci, Terraciano w drugiej też jak to on
Nie dam się drugi raz :]
Ehhh
jedziemy po lige mistrzów! ;-)
O, tak się strzela.
Co nie zmienia faktu, że w naszej obronie biegają parodyści :)
Ciężko patrzy się na te trzy kłody biegające w obronie. Słabi w defensywie, a z piłką przy nodze prezentują poziom niedzielnych orlikowych kopaczy. Wielokrotnie podkreślałem, że u Amorima braki naszych obrońców będą jeszcze bardziej widoczne i dzisiaj mieliśmy tego potwierdzenie. Pavlovicia powinniśmy spieniężyć, póki jest coś warty po solidnym sezonie u Maxa, bo do tak grającego Milanu on się kompletnie nie nadaje. Cała nadzieja w Gili i nowym obrońcy kimkolwiek on będzie.
Samuele "bezpieczne podanie" Ricci pokazuje, dlaczego Amorim chce się go pozbyć. W szybkim bezpośrednim graniu do przodu gość wypada tragicznie. Comotto może nie jest jeszcze gotowy na największe sceny, ale widać, że myśli i gra 2 razy szybciej niż jego kolega w pomocy. Bartesaghi udowadnia natomiast, że nie może grać na wahadle. Brakuje mu szybkości, techniki, a w grze 1v1 wypada po prostu blado. Do stylu gry Amorima o wiele lepiej będzie pasował gracz pokroju Alexisa, który jakkolwiek radzi sobie w dryblingu.
O piłkarzach grających z przodu ciężko coś napisać, bo nawet nie mieli piłki. RLC powinien odejść z Milanu już dawno temu i nic się w tej kwestii nie zmienia. Kosticiowi kilka razy odskoczyła piłka, ale to za wcześnie, żeby jakkolwiek go krytykować. Ossola niewidoczny, więcej razy faulował rywali niż miał piłkę przy nodze.
Czekam na wejście Gili i Chukwu, którym wszyscy są podobno zachwyceni po początkowym etapie przygotowań.
Nasza 11 to zbieranina chłopaków ktorzy graja ze soba pierwszy raz, duża część jest do odstrzału.
Obrona jest w zasadzie pierwszym garniturem z poprzedniego sezonu i to jest najtragiczniejsze.
Comotto pokazuje ze spokojnie moze zajac miejsce Ricciego w kadrze
Pojawia się pressing i gra z pierwszej piłki. Lepiej się to ogląda niż nasz ostatni mecz z Cagliari.
Panowie, z oceną to się wstrzymajcie do meczów o stawkę.