Francesco Camarda 2031!
Kiedy Rúben Amorim powiedział, że chce zobaczyć swoich zawodników w warunkach meczowych, mówił szczerą prawdę. Trener Milanu ma jasno określony, wyrazisty styl gry, oparty na niepodważalnych zasadach, które wyznaczają również kierunek budowy zespołu. Transfer Gonçalo Ramosa, którego zobaczymy dopiero w drugiej części przygotowań – podczas tournée w Australii i Indonezji – znalazł swoje potwierdzenie w dublecie Francesco Camardy na Celtic Park. Był to wyraźny sygnał, jaką drogą chce podążać Milan.
Według koncepcji Amorima Milan ma być zespołem grającym agresywnie, z wysokim pressingiem i odbiorem piłki znacznie wyżej niż w poprzednim sezonie, kiedy głównym założeniem było cofnięcie się niemal pod własne pole karne i próba jak najszybszego wyprowadzenia kontrataku. W sparingu z Celtikiem fazę natychmiastowego doskoku po stracie piłki było widać momentami w pierwszej połowie, a bardziej regularnie do około 30. minuty drugiej części gry. Comotto pokazał, że warto i trzeba na niego stawiać, natomiast Samuele Ricci sprawiał wrażenie spiętego przy podejmowaniu decyzji. Trójka środkowych obrońców miała duże problemy z wyprowadzaniem piłki, czego najlepszym dowodem są oba gole strzelone przez Szkotów – wynikające zarówno z błędów indywidualnych (Pavlović przy pierwszej bramce), jak i całej formacji. Najlepsze sygnały w ofensywie przyszły po przerwie. Chukwueze potrafił wygrywać pojedynki jeden na jednego i rozrywać biało-zieloną defensywę. Szczególnie skorzystał na tym Camarda, zwłaszcza przy akcji zakończonej golem na 2:2.
Na oczach Hendrika Almstadta i Bobby'ego Gardinera, obecnych na trybunach, Milan wysłał wyraźny sygnał, czego potrzebuje ta kadra, aby w pełni realizować futbol Amorima. W obronie potrzebny jest jeden lub nawet dwóch szybkich defensorów, grających z większym spokojem i rozwagą niż Tomori i Pavlović. Jeśli rywal przełamie pierwszą linię pressingu, trzeba umieć błyskawicznie wrócić do obrony, ale robić to z odpowiednim wyczuciem i mniejszą brawurą. Na wahadłach bardzo prawdopodobne jest, że Chukwueze wyspecjalizuje się właśnie na tej pozycji. Ma tam przed sobą dużo przestrzeni do atakowania, co pozwoli mu w pełni wykorzystać swoją nieprzewidywalność. Na koniec pozostaje kwestia ataku – trzeba będzie ustalić, kto rzeczywiście będzie zmiennikiem Gonçalo Ramosa. Jeśli Camarda utrzyma taki głód gry, a Kostić nadal będzie wysyłał pozytywne sygnały, być może to właśnie jest odpowiedni sezon, aby spokojnie rozwijać ich obu, podobnie jak Cissè.
Jest kilku piłkarzy, których bezwzględnie musimy się pozbyć i żadne sparingi tego nie zmienią. Mowa o Tomorim, RLC, Musahu, Gimenezie, Terracciano, Bondo i oczywiście nieszczęsnym Leao. Mocno rozważyłbym również sprzedaż Fofany, Ricciego i Pavlovicia w przypadku sensownych ofert.
Jeśli chodzi o młodych, to wczoraj wyraźnie wyróżniło się czterech - Camarda, Comotto, Odogu i Cisse. Odogu pomimo błędów pokazał, że czuje się pewnie z piłką przy nodze, więc być może warto dać mu szansę. Cisse po tak długim rozbracie z piłką poradził sobie całkiem nieźle. Widać, że ma spory potencjał i jest naprawdę uzdolniony technicznie. Camarda i Comotto muszą zostać w pierwszej drużynie i dostawać regularne minuty.
Wszystko teraz będzie automatycznie śmigać i mecze się same będą wygrywać.
Jestem ciekaw czy Kostic teraz pójdzie w odstawkę czy jeszcze zdąży pokazać, że nie przyjechał tu do futuro, tylko walczyć o grę w pierwszym zespole.