Francesco Camarda 2031!
Minęło już prawie półtora miesiąca od chwili, gdy Rafael Leão, w okresie między zakończeniem sezonu a rozpoczęciem mistrzostw świata, aż trzykrotnie podkreślił, że chce opuścić Milan tego lata. Ze strony klubu również Gerry Cardinale dał jasno do zrozumienia, że Rossoneri nie zamierzają już stawiać na Portugalczyka. Około 45 dni później sytuacja utknęła jednak w typowym transferowym impasie. Milan ma jasno określone stanowisko, ale jak dotąd żaden klub nie wystąpił z ofertą spełniającą oczekiwania władz z via Aldo Rossi – informuje na swoich łamach MilanNews.
Milan jasno określił, czego oczekuje po rozstaniu z Rafaelem Leão, i przekazał to jego otoczeniu już kilka tygodni temu: klub zgadza się wyłącznie na transfer definitywny. Wykluczone są więc wszelkie rozwiązania tymczasowe – ani wypożyczenie z opcją wykupu, ani płatne wypożyczenie z obowiązkiem wykupu, o którym w ostatnich godzinach mówiło otoczenie zawodnika. Innymi słowy, Milan chce definitywnie rozstać się ze swoim numerem 10 i najlepiej opłacanym piłkarzem w kadrze, aby za rok nie znaleźć się ponownie w podobnej sytuacji.
Drugim kluczowym punktem w sprawie Rafaela Leão pozostaje cena transferu. Podczas spotkania z agentami piłkarza, które odbyło się kilka tygodni temu, Cardinale i pozostali przedstawiciele klubu poinformowali otoczenie Portugalczyka, że oczekują ofert na poziomie 60 milionów euro. Na razie jednak nikt nie wydaje się gotowy zapłacić takiej kwoty. Z Premier League i La Liga (kierunków preferowanych przez Leão) nie napłynęły żadne konkretne propozycje. Zainteresowanie wykazują natomiast kluby tureckie, lecz nie zamierzają zbliżać się do wymaganej sumy.
Z otoczenia sprawy płyną jednak sygnały, że istnieje pole do negocjacji. Gdyby pojawił się klub z ofertą wynoszącą 50 milionów euro, w Casa Milan poważnie rozważono by jej przyjęcie, zamiast ryzykować utratę transakcji dla dodatkowych 10 milionów euro. Na niewiele ponad miesiąc przed końcem okna transferowego, przy jednoczesnej konieczności przeprowadzenia jeszcze kilku sprzedaży, przyszłość Leão staje się dla Milanu coraz pilniejszym tematem.
No chyba, że pójdzie śladami kolegi Divocka