Francesco Camarda 2031!
Na stole Włoskiej Federacji Piłkarskiej (FIGC) pojawiło się nowe nazwisko – to ostatnia (i desperacka) próba uratowania całej sytuacji. Innymi słowy: zapobieżenia rezygnacji Maldiniego i Leonardo oraz rzeczywistego rozpoczęcia reform, których domaga się Giovanni Malagò. Kandydatura Pirlo została odrzucona, dlatego, aby znaleźć porozumienie między stronami, potrzebne jest nazwisko, które naprawdę będzie symbolem zmian. Po wykluczeniu byłych selekcjonerów lepszym rozwiązaniem wydaje się postawienie na młodego, nowoczesnego i perspektywicznego szkoleniowca – takiego profilu oczekują Maldini i Leonardo. Taki opis pasuje do Thiago Motty, trenera potrafiącego pracować z młodymi zawodnikami, dobrze znającego środowisko Coverciano i – co najważniejsze – mogącego zjednoczyć wszystkie strony.
Pewne jest natomiast, że dziś Maldini i Leonardo zwrócili się do Malagò z prośbą o wyjaśnienia dotyczące rezygnacji z kandydatury Pirlo, jednocześnie dając do zrozumienia, że są gotowi złożyć rezygnację ze swoich stanowisk. Decyzja ta nie została jednak jeszcze oficjalnie ogłoszona po całym dniu intensywnych rozmów telefonicznych. Być może właśnie dlatego, że wszystkie strony wciąż próbują dojść do porozumienia i uniknąć (jak ujął to minister Andrea Abodi) "fatalnego wizerunkowego blamażu", który w obecnej sytuacji nie przyniósłby korzyści nikomu.
Zdecydowanie lepsza opcja niż, kremlowski podnóżek, Pirlo. Nadal to żaden top, ale Motta miał chociaż udane fragmenty swojej trenerskiej kariery nie to co Pirlo. Dodatkowo Motta to dość innowacyjny trener co włoskiej kadrze może wyjść na plus.