Francesco Camarda 2031!
Milan zremisował z Interem 1:1 w derbowym meczu towarzyskim rozgrywanym w Australii. Gra była stosunkowo wyrównana, obie drużyny miały swoje momenty, w których wyraźnie przeważały. Dla Rossonerich była to przede wszystkim pierwsza połowa, a dla Interu - druga. Na listę strzelców wpisali się Dimarco i Nkunku.
Na pierwszą sytuację podbramkową trzeba było kilka minut poczekać. Na samym początku gra toczyła się głównie w środku pola i żadna z drużyn nie zbliżała się pod bramkę rywala. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 8. minucie. Loftus-Cheek zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do Cisse, który znalazł się na czystej pozycji. Próba strzału z ostrego kąta zupełnie mu jednak nie wyszła i od bramki wznowił bramkarz. Następnie akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie Dimarco wywalczył rzut rożny dla Nerazzurrich.
Od tej sytuacji mecz ewidentnie się rozkręcił, bo już dwie minuty później Musah zagrał przed polem karnym do Loftusa-Cheeka, ten na skrzydło do Chukwueze, jednak Camarda nie doszedł do piłki po wrzutce Nigeryjczyka. W 18. minucie Loftus-Cheek ponownie znalazł się w szesnastce, a Musah przymierzył wystawioną przez Anglika piłkę z okolicy trzynastego metra, trafiając w słupek. W tym fragmencie spotkania Milan przeważał. Po kolejnym przechwycie aktywnego Loftusa-Cheeka w pole karne Interu posłana została następna centra – jednak zbyt głęboka. W kolejnych minutach tempo gry ponownie nieco zwolniło.
W 37. minucie Bartesaghi zagrał piłkę w pole karne bezpośrednio z rzutu wolnego, ale nieczysto w futbolówkę trafił Fikayo Tomori. Inter dobrą akcję przeprowadził pięć minut przed końcem podstawowego czasu, kiedy Dimarco, mający bardzo dużo przestrzeni na skrzydle, zagrał do środka do niepilnowanego Iddrissou – Włoch znajdował się jednak na pozycji spalonej. Krótko potem, po szybkim zagraniu piłki w szesnastkę, kozłującą futbolówkę do bramki próbował skierować Esposito, lecz czujny był Torriani. Kilkadziesiąt sekund później słaby strzał prosto w bramkarza z obrębu pola karnego oddał Zieliński. Ostatecznie w pierwszych 45 minutach bramki nie padły.
Po wznowieniu gry znów trzeba było zaczekać kilka minut, zanim mecz na dobre się rozkręcił. Tym razem jako pierwszy zagrożenie zaczął stwarzać Inter. Najpierw nieudany strzał z dystansu oddał Diouf. Kilkadziesiąt sekund później na skrzydle, na wysokości pola karnego, znalazł się Barella, który dograł piłkę do niekrytego Dimarco. Ten jedynie dołożył nogę, wpakowując futbolówkę do bramki. Nerazzurri otworzyli wynik w 53. minucie.
W 55. minucie szybko wyrównać próbował Musah, jednak jego uderzenie z dystansu nie stworzyło zagrożenia. Po chwili znacznie konkretniejszą akcję przeprowadził Inter: najpierw Esposito nie trafił w kozłującą piłkę, a następnie bardzo niecelnie z ostrego kąta uderzał Dimarco. Minutę później kapitalne zagranie na skrzydło do Dioufa posłał Zieliński, a ten dograł do znajdującego się w środku pola karnego Mkhitaryana. Ormianin nie zdołał jednak czysto wykończyć tej akcji, a i samo podanie pozostawiało nieco do życzenia.
Milan kreował znacznie mniej sytuacji – w 64. minucie Saelemaekers wykonał jedynie zbyt głęboką wrzutkę. Inter z kolei nie przestawał zagrażać bramce przeciwnika. W 65. minucie Lavelli znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz Torriani wygrał ten pojedynek, broniąc strzał napastnika z kilkunastu metrów. W 73. minucie szansę na stworzenie zagrożenia podaniem do środka z odległości kilku metrów od bramki miał Leao, ale piłka nie dotarła do partnera za sprawą czujnej interwencji Provedela.
Przełom nastąpił w 83. minucie, kiedy Carlos Augusto sfaulował Nkunku w polu karnym, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i w pewnym stylu zamienił rzut karny na bramkę, uderzając mocno w lewą stronę. Inter próbował ponownie wyjść na prowadzenie dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry, jednak trudny do obrony strzał z dystansu Çalhanoğlu zdołał odbić Torriani. Próba stworzenia zagrożenia z rzutu rożnego w końcówce spotkania nie przyniosła już zmiany wyniku.
Na koniec po starciu z Estupiñánem ucierpiał Bisseck, a niemal natychmiast po wznowieniu gry, mecz się zakończył.
MILAN 1:1 INTER
Strzelcy bramek:
Milan - 84' Nkunku (rzut karny)
Inter - 53' Dimarco
Żółte kartki:
Milan - 90+3' Estupiñán
Inter - 36' Yann Bisseck
MILAN (3-4-2-1): Torriani; Pavlovic (63' Vladimirov), Gabbia (63' Jashari), Tomori (63' Terracciano); Musah, Loftus Cheek (63' Leão), Fofana (63' Modrić), Bartesaghi (46' Estupiñán); Chukwueze (63' De Winter), Cissé (46' Nkunku); Camarda (63' Ramos). Rezerwowi: Pittarella, Bouyer, Estupiñán, De Winter, Ramos, Leão, Diawara, Modrić, Nkunku, Comotto, Jashari, Vladimirov, Terracciano, Saelemaekers.
INTER (3-5-2): Martinez (70' Provedel); Pavard (76' Bovio), Bisseck (90+5' Mosconi), Bastoni (70' Carlos Augusto); Diouf (71' Luis Henrique), Barella (70' Frattesi), Stanković, Zieliński (70' Çalhanoğlu), Dimarco (80' Maye); Iddrissou, Esposito (70' Bonny). Rezerwowi: Di Gennaro, Provedel, Farronato Sucić, Luis Henrique, Bonny, Frattesi, Çalhanoğlu, Mkhitaryan, Carlos Augusto, Bovio, Mosconi, Lavelli,Marello, Maye, Topalović.
Stadion: Optus Stadium (Perth, Australia)
Jak przypomnę sobie te wszystkie spartaczone jedenastki przez Theo, Pulisica i innych, to z dużą ulgą obserwuję jak francuz ustawia piłkę na wapnie :)
Ale bez drugiego wahadła w Europie nie zajada daleko
Romero chyba też do Interu nie trafi
A oceniać na przymat calcio nie można? ;] Bo to mercato Włoskich klubów to ssie pałkę. Roma sie obudziła trochę teraz ale w Napoli kompletnie bieda, Inter po za Stonesem to też wywoluje frustrację wśród kibiców swoją biernością
Momentami widziałem stary, dobry Milan, który ma problemy z przejściem ofensywnym pod pole karne rywala, natomiast ten sam rywal dwoma, trzema podaniami znajduje się pod naszym polem karnym.
Katastrofalna gra Estupiniana, słaby Saelemaekers, Pavlović, niepewny Tomori i KDW.
Czyli do sezonu trochę ponad dwa tygodnie, a obrona dalej w pupie, jak była.
Z pozytywów bardzo dobrze rokuje Cisse. Ramos z piłką przy nodze też widać że z nie pierwszej łapanki..
Leniwy Leao pokazał więcej wartości na skrzydle niż Alexis czy Chukwueze. Powinien zostać, bo kim my będziemy straszyć z przodu?
Ciekawa sytuacja w Lazio. Podobno masowo kibice odmawiają odnowienia karnetów. Aktualnie zwroty na poziomie 90%. Wszystko w ramach protestu względem polityki Lotito co do klubu, a konkretnie to oszczędzania na wszystkim
Chyba znowu Rino nie doczeka 1 kolejki jako trener xd
Pomiot interowsko faszystowski
Od dłuższego czasu powtarzam, że jak mamy gdzieś szukać wzmocnień, to w pierwszej kolejności w obronie i na bokach.
Z taką obsadą obrony będą ciężary niezależnie od rywala. Bez Gili jesteśmy w dupie. Gabbia od biedy może grać jako ten środkowy, ale Tomoriego i Pavlovicia spakowałbym i wysłał przy pierwszej lepszej ofercie. Ja rozumiem, że to tylko sparing, ale nie może być tak, że wchodzi młody Bułgar bez występu w seniorach i wygląda pewniej niż nasi etatowi stoperzy. Nawet Terraciano wypadł lepiej, a nadaje się jedynie do gry w drużynie walczącej o utrzymanie.
Wahadła wcale jakoś dużo lepiej nie wypadają. Estupinan nie ma prawa grać w tym klubie. Alexis i Chukwu robią przysłowiowy wiatr, ale to nie są piłkarze na miarę wyjściowego składu Milanu. Nie wiem, jaki plan Amorim ma na Athekame, bo dzisiaj nawet nie było go w kadrze. Powinniśmy szybko zrobić miejsce dla nowych wahadłowych i pójść np. po Moreirę i Reada.
O środek pola jestem w miarę spokojny. Modrić z Adriankiem wysoki poziom dowiozą, Jashari przy regularniejszej grze powinien się ogarnąć i pytanie co z pozostałymi. Fofanę od biedy przy braku poważnych ofert bym zostawił. Musah oczywiście out i zastanowiłbym się poważnie nad sprzedażą Ricciego. Najlepiej, jakby udało się sprzedać całą trójkę i wyciągnąć jakiegoś zadaniowca typu Hojbjerg gotowego na już. Jako ten piąty mógłby zostać Comotto, chyba że Amorim uzna, że dobrze zrobi mu wypożyczenie do słabszej drużyny i częstsza gra.
Zestaw ludzi do grania za plecami napastnika wygląda nieźle. Pulisic, Leao, Nkunku, Cisse + od biedy RLC (chociaż jego akurat wypchnąłbym jak najszybciej). Rafy wciąż nie widzę do końca na tej pozycji z jego zamiłowaniem do pressingu, ale może jakimś cudem pod Amorimem się ogarnie. Gdyby udało się go sprzedać, to pewnie szybko ruszymy po kogoś z lewą nogą (Soule?).
Sytuacja w ataku wydaje się prosta. Ramos ma z miejsca pierwszy skład, o rolę zmiennika powalczą Camarda z Kosticiem + ewentualnie Gimenez, gdyby został (oby nie).
W ofensywie chłopaki starają się wchodzić w luki, robić przestrzenie, ale z różnym skutkiem, nad czym będą musieli jeszcze sporo popracować. Czasami zbyt przewidywalni, czasami zbyt ospali. Podobnie zresztą, jak pomocnicy do momentu "wielkiej zmiany". Wahadła nie działają. Obrona to rzut monetą.
Proces trwa.
Bisseckowi mógł zrobić poważną krzywdę.
Może jeszcze jest szansa pozbyć się go do AV.
Ne chcę go już oglądać w Milanie.
Zawalił bramkę i znokautował Niemca.
Przegrał pojedynek biegowy z Dioufem, który przecież był dłużej na boisku.
Dramatyczne wejście.
Non stop pomyłki
Słuchaj glupia sprawa ^^
Ograł Sie w 3 a wcześniej grywał na bokach więc pewnie zostanie na LE
bo reszta jest mierna xD