Udany debiut Rúbena Amorima w Serie A! Milan pokonał na inaugurację rozgrywek drużynę Torino 2:1.
Na letnim rynku Milanu dzieje się coś nietypowego. W pierwszych dwóch tygodniach klub przeprowadził transferowe hity o łącznej wartości 100 milionów euro – tak mocnego otwarcia trudno szukać w pamięci – ale jednocześnie po raz pierwszy od co najmniej dekady dotarł do początku sierpnia, czyli niecałych dwudziestu dni przed inauguracją Serie A z Torino, nie finalizując ani jednej sprzedaży zawodnika. Obecnie Milan ma w kadrze 33 piłkarzy, a do zgłoszenia ligowej listy będzie musiał ograniczyć ją do 25.
Sprzedaż zawodników nigdy nie jest łatwa, zwłaszcza po dwóch sezonach zakończonych odpowiednio ósmym i piątym miejscem. Zresztą nie tylko Milan ma z tym problem – Juventus, Napoli, Inter i Roma również mają trudności ze znalezieniem kupców na część swoich piłkarzy. W przypadku Rossonerich powodów jest jednak kilka. Są zawodnicy, z którymi klub chce się rozstać, ale jest też Rúben Amorim, który postanowił dać sobie czas na ocenę całej kadry, zwłaszcza młodych piłkarzy. Francesco Camarda, dla przykładu, już wywalczył sobie pozostanie. Do tego dochodzi nowe kierownictwo, które znacznie lepiej odnajduje się w wyszukiwaniu talentów niż w prowadzeniu skomplikowanych negocjacji sprzedażowych.
W historii Milanu nigdy wcześniej nie planowano lata z inwestycjami na poziomie 200 milionów euro, a w ciągu miesiąca klub wydał już ponad połowę tej kwoty na Gonçalo Ramosa (70 mln euro), Mario Gilę (30 mln euro) i Sankhouna Diawarę (3 mln euro). To może być naprawdę wyjątkowe okno transferowe. Po Juventusie i Como Milan jest klubem, który wydał najwięcej pieniędzy w Serie A. Jeśli uwzględnić wyłącznie nowych zawodników, z pominięciem wykupów, Rossoneri są nawet liderem tych wydatków.
O tej samej porze rok temu Milan prowadził negocjacje w sprawie sprzedaży Malicka Thiawa do Newcastle, a wcześniej za ogromne pieniądze sprzedał Tijjaniego Reijndersa do Manchesteru City i Theo Hernándeza do Al-Hilal. Do klubu wpłynęło wówczas ponad 100 milionów euro. Ba, do połowy sierpnia 2025 roku Rossoneri sprzedali już 15 piłkarzy (łącznie z wykupami) za 157 milionów euro. Dwa lata temu około 20 milionów euro przyniósł wykup Charlesa De Ketelaere przez Atalantę, a latem 2023 Sandro Tonali został sprzedany do Newcastle za 58,9 miliona euro plus bonusy. Krótko mówiąc, w poprzednich latach po ponad miesiącu od otwarcia mercato zawsze dochodziło do znaczących sprzedaży. W tym roku rubryka "odejścia" wciąż pozostaje pusta. To rzucający się w oczy fakt, ale można go interpretować na kilka sposobów.
Jednym z powodów, dla których Milan nie spieszy się ze sprzedażą zawodników, jest Rúben Amorim. Portugalski szkoleniowiec uważnie przygląda się najbardziej utalentowanym młodym piłkarzom, ale ponownie sprawdza także tych, którzy jeszcze kilka tygodni temu wydawali się jedną nogą poza Milanello, jak Samu Chukwueze czy Ruben Loftus-Cheek. To samo dotyczy Pervisa Estupiñána. Negocjacje z Aston Villą zostały – przynajmniej na razie – wstrzymane właśnie na życzenie Amorima, który szuka bocznego obrońcy szybkiego i skutecznego w pojedynkach jeden na jednego. Cech, których Davide Bartesaghi nie posiada. Milan wciąż jest placem budowy. W zasadzie wszyscy startują z podobnej pozycji i mają szansę wywalczyć sobie miejsce w zespole. Nawet ci, którzy w poprzednim sezonie grali bardzo niewiele, jak Odogu, Ricci czy Athekame. Najbliższe sparingi z Interem, Chelsea i Manchesterem United dadzą bardziej wiarygodne odpowiedzi. Jednocześnie Amorim musi zmierzyć się z delikatną sytuacją Rafaela Leão. Portugalczyk jest niezadowolony, ale rynek wokół niego praktycznie stoi w miejscu i paradoksalnie może się okazać, że ostatecznie pozostanie w Milanie.
Kolejnym elementem układanki są zmiany organizacyjne w klubie. 25 maja Gerry Cardinale całkowicie przebudował dotychczasowy pion zarządzający, przejmując bezpośrednią kontrolę nad sportową strategią Milanu. Właściciel RedBird otoczył się zaufanymi ludźmi, którzy już wcześniej pracowali w strukturach klubu, ale są znacznie bardziej wyspecjalizowani w skautingu i analizie danych niż w prowadzeniu wielotygodniowych negocjacji transferowych. Hendrik Almstadt ma za sobą tylko jedno doświadczenie na stanowisku dyrektora sportowego – zakończone bez większych sukcesów w Aston Villi – i przede wszystkim jest człowiekiem od liczb. Bobby Gardiner kieruje działem Football Intelligence i wyszukuje odpowiednich zawodników przy pomocy algorytmów, natomiast Donato Lomonte odpowiada za pion skautingu. To doświadczeni fachowcy, ale z innym profilem niż osoby przyzwyczajone do wielodniowych rozmów telefonicznych, kolejnych ofert i niekończących się negocjacji. Nieprzypadkowo już w połowie lipca Milan znajdował się wśród pięciu klubów w Europie z największymi wydatkami transferowymi, obok takich gigantów jak Chelsea, Bayern Monachium i Manchester United. Różnica polega na tym, że tamte kluby zdążyły już znacząco odchudzić swoje kadry dzięki sprzedaży zawodników.
Do skompletowania kadry Milan potrzebuje jeszcze przynajmniej jednego środkowego obrońcy i ofensywnego pomocnika. Bez wcześniejszych sprzedaży trudno jednak kontynuować zakupy. Ismaël Bennacer jest blisko rozwiązania kontraktu, Warren Bondo znalazł się na marginesie projektu, a Santiago Gimenez, który pozostał w Milanello, by dojść do zdrowia po kontuzji, po oficjalnym postawieniu przez klub na Camardę wydaje się być już jedną nogą poza zespołem. Jak dotąd Milan zarobił jedynie około 40 milionów euro z wykupów Álvara Moraty, Álexa Jiméneza, Tommasa Pobegi i Lorenzo Colombo. Wiele będzie zależało również od przyszłości Rafaela Leão, wycenianego na 40–50 milionów euro. Jeśli jego sytuacja wreszcie się wyjaśni, może uruchomić klasyczny efekt domina, który nagle ożywi całe mercato Milanu.
I jeszcze ta bajka, że Amorim blokuje transfery wychodzące, bo przygląda się zawodnikom. Litości. Musah nagle nie nauczy się myśleć, Tomori nie przestanie być elektryczny i nie nauczy się w moment wyprowadzania piłki, a RLC... a RLC nie nauczy się grać w piłkę.
Chukwu - 4,6
Estupinan - 3,1
Musah - 2,3
Bondo 1,7.
A później szok, że ich ciężko sprzedaż. ŻADEN z tych piłkarzy nie zasługiwał na takie wynagrodzenie w momencie przyjścia do Milanu.
Był taki jeden gość co mógłby to uczynić. Ale już go nie ma.
Bennacer jeszcze nie rozwiązał kontraktu?!
Wydaje mi się że jedynym naszym piłkarzem który mógłby przejść do solidnego klubu i za którego można by dostać solidne oferty to Pavlović tylko tak naprawdę nie łatwo będzie go zastąpić tym bardziej lewonożnym obroncą.
A reszta to tak:
Na Loftusa, Tomoriego, Chukwueze, Musah, Estupiniana czy Fofane to znalazłoby sie masa chętnych, tylko że ci chetni nie są z tej półki finansowej xd bo albo nie mają jakieś realnej kasy na transfer tylko jakieś wypożyczenie mogą zaproponować a nawet jak by mieli na wykup to zawodnik musiałby się zgodzić na obniżkę wynagrodzenia (czasami znaczną), a to wiadomo że nikomu nie pasuje.
jak doszlo do tego, ze sprowadzilismy tych wszystkich ananasow, ktorych teraz probujemy sie pozbyc!? ;-)
jeszcze rok temu mozna bylo powiedziec, ze wypromowalismy reijndersa, wcześniej tonalego, albo odbudowalismy pulisica, a teraz to faktycznie tylko złomujemy piłkarzy ;-)
(dzięki maxiu...)
Reszta zawodników to piłkarze którzy przyszli tutaj na wysoki kontrakt.
Nie ma się co dziwić, że nie ma chętnych skoro tam się kręcą koło 4mln rocznie.
Za chwilę kolejnym takim nieskrzedawalnym będzie Nkunku. Jaki inny poważny klub w Europie daje tak długie kontrakty piłkarzom w takim wieku?
#goodJobFurlani!
Czy to Chukwueze czy Fofana spokojnie byki w momencie transferu warci swojej ceny, Estupinian kupiony poniżej 20 baniek też jest do uzasadnienia (co by nie mówić gość dosyć regularnie grywał w lidze angielskiej i do tego teoretycznie jest w sile wieku xd).
Loftus to w ogóle nie kosztował wiele, prawde mówiąc to może nawet się spłacił bo jakieś bramki postrzelał.
Musah przychodził jako młodzik z już sporym doświadczeniem w LaLiga, w momencie transferu to był ciekawy zawodnik.
Gimenez regularnie strzelal bramki nie tylko w Holandii ale tez w lidze mistrzów i biorąc pod uwagę biedę na rynku napastników to ten transfer w tamtym momencie na papierze się bronił.
Prawda jest taka że nie ma co winić pojedynczych graczy, bo w ostatnich 2 sezonach to nikt i nas nie grał dobrze, wyjątek to Reijjners, Pulisic długo grał nieźle i Pavlović był solidny w tym sezonie, reszta zaliczyła zjazd, tu problem był można powiedzieć grupowy xd
B) Brak kontaktów z agentami/życia w komitywie. W zeszłym roku dużo robił w "dwie strony" Busardo, a Mendes ma problem wypchnąć gdzieś Leao
C) wszyscy czekają na ostatnie 2 tygodnie sierpnia i liczenie, że kluby X pójdą na ustępstwa
D) Nawet sytuacja z wolnymi agentami jest dziwna i kolejny rok taka sytuacja
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu po sparingu z Chelsea i powrocie z tournee coś w końcu ruszy w kontekście sprzedaży, bo czasu coraz mniej. Niektórym piłkarzom trzeba dać jasno do zrozumienia, że nie ma dla nich miejsca i najlepiej, jakby zaczęli rozglądać się za nowym miejscem pracy. Dla mnie sprawa jest dość prosta i mam nadzieję, że Amorim widzi to podobnie.
Piłkarze do wypchnięcia w pierwszej kolejności, za wszelką cenę: Tomori, Terracciano, Estupinan, Musah, Loftus-Cheek, Bondo, Gimenez.
Piłkarze do sprzedaży przy satysfakcjonującej ofercie: Pavlović, Fofana, Ricci, Leao
Na wczoraj potrzebny obrońca do podstawowego składu i lewy wahadłowy, a jeśli uda się sprzedać Leao (niestety coraz mniej na to wskazuje), to koniecznie trzeba sprowadzić 10tkę. Wygląda na to, że w przypadku pozostania Portugalczyka w Milanie, opcjami do gry za napastnikiem będą Pulisic, Nkunku, Cisse i właśnie Leao.
wciąż mnie bawi potężne 100 baniek za transfery i podawanie przy tym ledwie 3 za... nawet nie pamiętam, jak się typ nazywa XD
edit: Diawarę